Umowa handlowa UE z Mercosurem podpisana

Po 25-ciu latach negocjacji Unia Europejska podpisała umowę handlową z czterema krajami Mercosuru. Uroczystość odbyła się w Paragwaju.

Beata Płomecka

Beata Płomecka

2026-01-17, 18:00

Umowa handlowa UE z Mercosurem podpisana
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen z prezydentem Paragwaju Santiago Peną przed podpisaniem umowy UE-Mercosur. Foto: Reuters/Cesar Olmedo

Mercosur. To już oficjalne

W ubiegłym tygodniu umowę zatwierdziła większość krajów, przy sprzeciwie Polski, Austrii, Francji, Irlandii i Węgier. Porozumienie znosi bariery w handlu z Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem i cła na ponad 90 procent produktów.

Przewodnicząca Komisji nazywa umowę historyczną. - Porozumienie Unii z Mercsourem to historia sukcesu, napisana przez 700 milionów ludzi - powiedziała Ursula von der Leyen. To umowa geostrategiczna. Unia liczy na dostęp do metali ziem rzadkich w Ameryce Łacińskiej. To także odpowiedź na próby rozpychania się w regionie przez Rosję i Chiny, a także na ostatnie napięcia w relacjach z USA. To
wyjaśnia, dlaczego umowa po ćwierć wieku właśnie teraz znalazła swój finał.

Umowa UE z Mercosurem. "Auta za krowy"

Porozumienie, które tworzy największą na świecie strefę wolnego handlu, wywołuje jednak kontrowersje. Umowa jest korzystna dla przemysłu, bo otwierają się nowe rynki zbytu. Obecnie, z powodu wysokich ceł, są zamknięte. Zyska sektor motoryzacyjny, chemiczny, farmaceutyczny, tekstylny, czy maszynowy.

Natomiast dla rolników ta umowa to zagrożenie. Nie bez powodu umowę z krajami Mercosuru
nazwano "auta za krowy". Wprawdzie dla sektora mleczarskiego i producentów jabłek to szansa na zwiększenie eksportu, ale producenci wołowiny obawiają się napływu taniej żywności z Ameryki Łacińskiej. - Same straty sektora wołowego to jest około dwóch miliardów euro - mówił w jednym z odcinków podcastu Szczyt Europy Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważnej Wołowiny.

Kontyngenty na sprowadzaną z Ameryki Łacińskiej wołowinę są niskie, zaledwie 1,5 procent unijnej produkcji, ale to nie oddaje rzeczywistego problemu. - Te 99 tysięcy ton to są najlepsze wyręby, polędwica, rostbef, antrykot, czyli to są te elementy, które są najlepiej płatne. To one pozwalają na tworzenie tej marży dla producentów i zakładów w Unii Europejskiej - podkreślił Jacek Zarzecki. Co oznacza, że to nie półtora, a tak naprawdę 15 procent.

Dużych strat obawia się też sektor drobiowy, a Polska jest jednym z największych producentów drobiu w Unii. Europejscy rolnicy zwracają również uwagę, że producenci żywności w Argentynie, Brazylii, Paragwaju czy Urugwaju nie muszą spełniać rygorystycznych, unijnych wymogów, czy to jeśli chodzi o środowisko, czy to o dobrostan zwierząt.

Ochrona rolników. To zadziała?

Do umowy dołączone są klauzule chroniące rolników przed nagłym napływem taniej żywności z Mercosuru. Cła mają być nakładane na żywność z Ameryki Łacińskiej, jeśli nastąpi wzrost importu o 5, a nie o 8 procent i to samo dotyczy spadku cen. Hamulec bezpieczeństwa ma być zaciągany, jeśli nawet tylko jeden kraj zgłosi problem, a nie cały region. Jednak te bezpieczniki nie przekonują wszystkich rolników.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio

Polecane

Wróć do strony głównej