Wir polarny się rozciąga. Meteorolodzy: nadchodzą historyczne mrozy
Stany Zjednoczone i Kanada przygotowują się na kolejne uderzenie arktycznego powietrza. Według prognoz i ocen ekspertów cytowanych przez USA TODAY, obecne ochłodzenie to dopiero wstęp do znacznie silniejszej fali mrozów, która pod koniec stycznia może przynieść wyjątkowo niskie, a nawet historyczne temperatury nad dużą częścią Ameryki Północnej.
2026-01-19, 08:59
- Trzy śnieżyce spadną na Polskę, znamy daty. Meteorolodzy pokazali animację
- "Łapanka" na okupowanej części Ukrainy. "Rosja utylizuje ludność"
Historyczna fala mrozów nad Ameryką Północną? Wir polarny w prognozach
Jak podaje USA TODAY, wir polarny - zjawisko charakterystyczne dla zimy w Ameryce Północnej - w styczniu ma sprowadzić nad południowe rejony kontynentu wyjątkowo zimne masy powietrza z Kanady. Pierwsze ochłodzenie pojawiło się w sobotę (17 stycznia), jednak prognozy wskazują na kolejną falę zimna w nadchodzącym tygodniu.
Cytowany przez USA TODAY klimatolog Judah Cohen z firmy AEM ocenił, że miniony weekend był jedynie zapowiedzią znacznie poważniejszego uderzenia zimy. Według eksperta zasadnicza fala mrozów nadejdzie w kolejnym tygodniu i może przynieść wyraźnie silniejsze ochłodzenie oraz bardziej ekstremalne temperatury.
Podobną ocenę przedstawił meteorolog Ryan Maue z Weather Trader. Zaznaczył, że prognozy sięgające dwóch tygodni są obarczone niepewnością i mogą jeszcze ulec korektom, jednak obecne modele wskazują na ryzyko bardzo silnego, a nawet historycznego napływu arktycznego powietrza nad Amerykę Północną pod koniec stycznia.
Wir polarny wpływa na pogodę w USA i Europie
Jak tłumaczy amerykańska Narodowa Służba Meteorologiczna, wir polarny nie jest burzą, lecz rozległym i dość stabilnym układem niskiego ciśnienia, wypełnionym ekstremalnie zimnym powietrzem, który utrzymuje się wysoko w atmosferze nad oboma biegunami Ziemi. Zjawisko to występuje przez cały rok, jednak zimą wyraźnie się wzmacnia wraz z pogłębianiem się chłodu w rejonach polarnych, a latem stopniowo słabnie.
Gdy wir polarny pozostaje silny, lodowate masy powietrza są skutecznie "zamknięte" w obrębie obszarów polarnych. W sytuacji, gdy jego struktura ulega osłabieniu, rozciągnięciu lub zostaje zaburzona, fragmenty wiru mogą przesuwać się na południe. W efekcie wyjątkowo zimne powietrze dociera do Ameryki Północnej, Europy lub Azji, powodując fale arktycznych mrozów - z taką sytuacją mamy do czynienia w styczniu.
Jak wyjaśnił Judah Cohen, pod koniec stycznia wir polarny ma rozciągnąć się nad zachodnią częścią Ameryki Północnej. Zjawisko to szybko przesunie się dalej na wschód, ponownie sprowadzając bardzo zimne powietrze do zachodniej Kanady - podobne do tego, które utrzymywało się tam przez znaczną część grudnia. Następnie fala silnych mrozów ma przemieścić się na południowy wschód, obejmując północno-środkowe regiony Stanów Zjednoczonych, a w czwartym tygodniu stycznia ma dotrzeć również na północny wschód kraju.
Modele pogodowe mogą się zmienić. AccuWeather o ryzyku burz nad USA
Eksperci AccuWeather, cytowani przez USA TODAY, zwracają uwagę, że duże i zaokrąglone obniżenie prądu strumieniowego utrudni układom burzowym na południu szybkie wzmacnianie się wzdłuż wybrzeża Atlantyku i przekształcanie w silne śnieżyce. W efekcie większość tych systemów ma pozostać słaba, przemieszczać się dynamicznie i w krótkim czasie wypływać nad ocean w ciągu najbliższego tygodnia.
Jak jednak podkreśla meteorolog AccuWeather Alex Sosnowski, nawet niewielkie i krótkotrwałe zmiany w układzie atmosferycznym mogą odegrać istotną rolę. Wystarczy drobna korekta, by burza formująca się na południu przesunęła się dalej na północ i zaczęła oddziaływać bezpośrednio na atlantyckie wybrzeże.
W Chicago - jak podał AccuWeather - w perspektywie najbliższego tygodnia lub dwóch prognozowany jest wyraźny spadek temperatur. Z poziomów zbliżonych do średniej mają one obniżyć się do wartości o 10-20 stopni Fahrenheita poniżej normy (czyli o ok. 6-11 st. C). Średnia maksymalna temperatura w Chicago wynosi około 32 stopnie Fahrenheita (0 st. C).
W Nowym Jorku w tym samym okresie temperatury będą wahać się od wartości zbliżonych do historycznej średniej, czyli górnych 30 stopni Fahrenheita (około 3-4 st. C), do poziomu o 5-10 stopni Fahrenheita niższego od normy (ok. 3-6 st. C poniżej średniej), wraz z umacnianiem się wiru polarnego.
- Trzy śnieżyce spadną na Polskę, znamy daty. Meteorolodzy pokazali animację
- Czegoś takiego nie było od 1918 roku. Miasto zamarzło na ponad miesiąc
- Drążą tunele, żyją jak "polarne krety". "Dokopałam się do paczkomatu"
Źródło: USA TODAY/nł