Koniec iPhone’a i Google w Europie? Unia szykuje "bazookę" na Trumpa

W starciu gospodarczym z USA Unia Europejska ma sporo asów w rękawie. To nie tylko cła, to także "gospodarcza bazooka", która mogła by uderzyć w miękkie technologiczne podbrzusze Stanów Zjednoczonych. 

2026-01-20, 15:49

Koniec iPhone’a i Google w Europie? Unia szykuje "bazookę" na Trumpa
Donald J. Trump. Foto: PAP/EPA/SHAWN THEW

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Zaostrza się spór polityczno-gospodarczy na linii USA-UE. Prezydent Trump grozi nałożeniem karnych ceł na kraje wspierające Danię i Grenlandczyków w sporze o Grenlandię
  • Unia, w ramach retorsji, może odroczyć przyjęcie umowy celnej uzgodnionej latem 2025
  • W arsenale UE jest jeszcze ACI - instrument przeciwdziałania przymusowi. Może on wręcz wyeliminować z europejskiego rynku technologicznych gigantów z USA

Unia Europejska vs Trump - Europa ma asy w rękawie 

W sporze z prezydentem USA Donaldem Trumpem Unia Europejska ma asa w rękawie: mogłaby poważnie uderzyć w amerykańskie koncerny technologiczne wyższymi podatkami, ograniczeniem inwestycji lub wykluczeniem z przetargów - stwierdził niemiecki dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Po groźbach prezydenta Trumpa dotyczącymi nałożenia ceł na kraje, które poparły Danię w sporze o Grenlandię, prawdopodobne jest, że Parlament Europejski odroczy przyjęcie umowy celnej, którą USA i KE uzgodnili latem 2025 roku - ocenił "FAZ". Porozumienie przewiduje między innymi, że większość towarów eksportowanych z UE do USA ma być objęta cłem wysokości 15 proc.

Według "FAZ" Unia Europejska mogłaby w sporze wykorzystać również tzw. instrument przeciwdziałania przymusowi (ACI), wprowadzony w 2023 roku. Mechanizm ten umożliwia podejmowanie działań odwetowych, takich jak nakładanie ceł i ograniczeń inwestycyjnych, w odpowiedzi na presję ekonomiczną państw trzecich. Jak zauważa gazeta, narzędzie stworzone z myślą o Rosji i Chinach mogłoby zostać zastosowane także wobec USA.

Zdaniem dziennika Unia mogłaby dzięki temu "poważnie uderzyć w samo serce amerykańskiej gospodarki cyfrowej".




"Europa jest znaczącym rynkiem dla dużych amerykańskich koncernów technologicznych, takich jak Apple, Alphabet, Amazon, Microsoft i Meta. Można by wykorzystać tę zależność, by nałożyć ograniczenia inwestycyjne, zawiesić licencje, wykluczyć poszczególne firmy z przetargów publicznych lub cofnąć patenty. Istnieje też możliwość podniesienia podatków dla europejskich oddziałów tych koncernów" – podkreśliła gazeta. Dodała, że UE mogłaby podjąć działania wymierzone w gigantów technologicznych o monopolistycznej pozycji.

Szczególnie to ostatnie mogłoby być bolesne dla gigantów. Maksymalna kara to 10% globalnego (nie tylko europejskiego) obrotu. Oznacza to, że big techy zagrożone mogą być karami sięgającymi wielu miliardów euro. Mogą też stracić miliardowe kontrakty rządowe i publiczne. 

Amerykański GigantRodzaj sankcji (ACI 2026)Potencjalne skutki
AppleBlokada usług i zawieszenie licencjiWstrzymanie sprzedaży sprzętu, utrata prowizji z App Store.
MicrosoftWykluczenie z sektora publicznegoUtrata miliardowych kontraktów na chmurę i systemy operacyjne.
Alphabet (Google)Cofnięcie ochrony patentowejKary do 10% globalnego obrotu; otwarcie technologii dla konkurencji z UE.
MetaBlokada modelu reklamowegoKonieczność przejścia na model płatny (bez reklam) w całej UE.
AmazonOgraniczenia inwestycyjneWstrzymanie ekspansji logistycznej, wsparcie dla rodzimych platform e-commerce.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie raportów FAZ i Bloomberg, styczeń 2026 r.



W ocenie "FAZ" wprowadzenie dodatkowych podatków lub kar finansowych spowodowałoby znaczne straty dla amerykańskich firm. Jednocześnie dziennik zwrócił uwagę, że duża część europejskiej infrastruktury pozostaje uzależniona od amerykańskiego oprogramowania i usług w chmurze.

Ukraina "słabością" Europy w obecnej sytuacji

Gazeta zaznaczyła, że kluczową słabością Europy jest zależność Ukrainy od wsparcia USA. "UE musi brać Trumpa pod uwagę choćby dlatego, że bez Stanów Zjednoczonych nie jest w stanie obronić Ukrainy, a tym bardziej własnego terytorium. To prawdopodobnie główny powód bardziej powściągliwych wypowiedzi kanclerza Niemiec (Friedricha Merza) w porównaniu z (prezydentem Francji Emmanuelem) Macronem. Dopóki ta zależność będzie trwać, często przywoływana europejska suwerenność pozostanie mrzonką" – stwiedził dziennik "FAZ".

W sobotę Trump zapowiedział wprowadzenie od lutego 10-procentowych ceł na towary z ośmiu krajów UE, które poparły Danię w sporze wokół Grenlandii. Prezydent USA argumentuje, że przejęcie autonomicznego terytorium jest konieczne ze względów bezpieczeństwa w obliczu zagrożeń ze strony Chin i Rosji.

Komisja Europejska oświadczyła w poniedziałek, że jest gotowa odpowiedzieć na ewentualne amerykańskie cła środkami odwetowymi.

- UE ma odpowiednie narzędzia i jest przygotowana, by z nich skorzystać" – powiedział rzecznik KE Olof Gill. 

Cyfrowa wojna celna

Poradnik: Jak zabezpieczyć swoje dane i portfel przed skutkami napięć USA-UE?

Zrób kopię zapasową

Nie polegaj wyłącznie na chmurze gigantów technologicznych.

Jeśli korzystasz z iCloud lub Google Drive, pobierz najważniejsze pliki na fizyczny dysk.

To zabezpieczenie na wypadek ewentualnych zakłóceń w dostępie do usług.

Europejski E-mail

Rozważ dywersyfikację usług cyfrowych.

Dostawcy tacy jak ProtonMail (Szwajcaria/UE) zapewniają większą odporność na ewentualne blokady transatlantyckie i podlegają europejskiemu prawu ochrony danych.

Śledź datę 6 lutego

To kluczowy termin w kalendarzu gospodarczym.

Decyzja o cłach odwetowych

Wtedy UE zdecyduje o cłach na towary z USA o wartości 93 mld euro.

Jeśli do tego dojdzie, ceny elektroniki (i nie tylko) w Polsce mogą gwałtownie wzrosnąć.



Szefowa KE Ursula von der Leyen oceniła we wtorek w Davos, że zapowiadane przez Trumpa cła są błędem. Powiedziała, że Komisja Europejska pracuje nad pakietem wspierającym bezpieczeństwo Arktyki, w ramach którego planowany jest m.in. wzrost inwestycji europejskich na Grenlandii oraz wzmocnienie bezpieczeństwa regionu.

Zapowiedziane przez Trumpa cła na niektóre państwa europejskie mają wejść w życie 1 lutego. Z kolei do 6 lutego UE musi zdecydować o przedłużeniu zwolnienia amerykańskich towarów o wartości 93 mld euro z wyższych stawek celnych. Chodzi o cła odwetowe, które UE przygotowała w związku z nałożeniem przez Trumpa taryf na towary z UE w 2025 r. W związku z porozumieniem celnym zawartym w lipcu przez Trumpa i von der Leyen decyzja o cłach odwetowych została tymczasowo zawieszona. Co może się zmienić. 

Amerykański Big Tech jest możliwy do zastąpienia, choć nie zawsze

Wiele usług oferowanych przez sektor technologiczny z USA ma swoje europejskie odpowiedniki. Usługi chmury od Amazona czy Microsoft można zastąpić choćby korzystając z francuskiego OVH czy niemieckiego Hetznera. Z Amazonem skutecznie konkuruje w Europie Środkowo-Wschodniej choćby Allegro, a pocztę Gmail można zastąpić bezpieczniejszym (acz droższym) Protonem. 

Nie ma za to poważniejszych alternatyw dla systemów Android czy iOS. Poza systemem oferowanym z chińskimi telefonami Huawei. Ale jest nieduży fiński producent Jolla, oferujący system kompatybilny z aplikacjami na Android. 

Pakiety biurowe, takie jak Office365 od Microsoft mają swoje odpowiedniki, także darmowe. To na przykład LibreOffice. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/Opracowanie własne/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej