Jeden człowiek i morze. Jak polski król został panem Bałtyku
Przez kilka lat Zygmunt Waza panował nad większością wybrzeża Morza Bałtyckiego. Stało się tak dzięki unii personalnej łączącej potężne państwo polsko-litewskie z rozległym Królestwem Szwecji. Taki stan rzeczy okazał się jednak niemożliwy do utrzymania na dłuższą metę.
2026-01-23, 08:20
Na relacje polsko-szwedzkie w dawnych czasach patrzymy głównie przez pryzmat wojen toczonych między obu państwami, ze słynnym potopem z lat 1655-1660 na czele. Wcześniej jednak te stosunki układały się różnie.
Raz wojna, raz ślub
Pierwsze spięcia nastąpiły w drugiej połowie XVI wieku, gdy Polska, Litwa, Szwecja, Dania i Moskwa rywalizowały o dominację nad Inflantami, czyli dzisiejszą Łotwą i Estonią. Ziemie te od średniowiecza znajdowały się pod panowaniem Zakonu Kawalerów Mieczowych i miejscowych biskupów.
Ostatecznie większość Inflant została włączona bezpośrednio do Rzeczypospolitej, a z części utworzono lenne Księstwo Kurlandii i Semigalii. Północną Estonię opanowali z kolei Szwedzi, pod władaniem których od wieków znajdowała się również Finlandia. Od tego czasu między dwoma państwami pojawiła się sporna granica lądowa.
Mimo to Rzeczpospolitą i Szwecję łączyły wówczas jeszcze nienajgorsze relacje. Dowodem na to jest małżeństwo króla Jana III Wazy (wówczas księcia Finlandii) z Katarzyną Jagiellonką, siostrą ostatniego przedstawiciela dynastii, Zygmunta Augusta, córką Zygmunta Starego.
Zygmunt - król Bałtyku
Owocem tego związku był Zygmunt, następca szwedzkiego tronu. Gdy w 1587 roku w wyniku elekcji 21-letni królewicz został wybrany władcą Rzeczypospolitej, było jasne, że prędzej czy później obejmie również tron w ojczyźnie. Jednym z najważniejszych problemów, z którym musiał się zmierzyć młody władca, była kwestia przynależności spornej Estonii. Mimo nacisków polsko-litewskiego społeczeństwa Zygmunt unikał tematu jak ognia.
Sprawa odżyła na nowo, gdy w listopadzie 1592 roku zmarł Jan III i Zygmunt został królem Szwecji. W ten sposób potężną Rzeczpospolitą i rozległe Królestwo Szwecji połączyła unia personalna. Od teraz przedstawiciel dynastii Wazów panował nad terenem obejmującym większość wybrzeża Morza Bałtyckiego.
Oba kraje jednak bardzo się od siebie różniły. Szwecja była mało ludna, zacofana i biedna, Rzeczpospolita przeżywała rozkwit. W państwie polsko-litewskim szlachta odgrywała dominującą rolę, w Szwecji nawet chłopi mieli swoich przedstawicieli w parlamencie. Rzeczpospolita, mimo dominacji Kościoła katolickiego, była krajem, które zapewniało innowiercom wolność wyznania, z kolei luterańska Szwecja należała do najbardziej nietolerancyjnych państw Europy. Od tej pory na jej czele miał stanąć gorliwy katolik.
Zygmunt III Waza ok. 1590 r. Portret autorstwa Jana Szwankowskiego. Fot. Wikimedia Między Sztokholmem a Krakowem
Król otrzymał od szlachty zgodę i finanse na wyjazd do ojczyzny pod warunkiem, że wróci najpóźniej jesienią 1594 roku. Po niebezpiecznej przeprawie przez sztormowy Bałtyk Zygmunt III Waza (w Szwecji był pierwszym władcą o tym imieniu) dotarł do Sztokholmu w październiku 1593 roku.
Mimo pewnych obaw poddani ciepło przywitali swojego monarchę. Zygmunt wydał pierwsze w dziejach Szwecji zaręczenie królewskie, gwarantujące prawa obywateli, zgodził się na nadrzędną rolę religii luterańskiej w kraju, ale zdołał uzyskać ustępstwa dla katolików. Ustalono, że pod nieobecność monarchy władzę będzie sprawować Rada Królestwa, której przewodniczyć miał książę Karol Sudermański, ambitny stryj Zygmunta.
Po ustaleniu podstawowych zasad funkcjonowania państwa 19 lutego 1594 roku luterański arcybiskup Uppsali koronował Zygmunta i jego żonę Annę na króla i królową Szwecji. Monarcha udał się na rekonesans po swoim państwie, po czym, zgodnie z obietnicą, pod koniec sierpnia wrócił do Rzeczypospolitej.
Szwedzi nie ukrywali swojego niezadowolenia z wyjazdu monarchy. Nieobecność króla wzmacniała pozycję możnych, uszczuplała autorytet królestwa i utrudniała funkcjonowanie państwa, a wybór Rzeczypospolitej na miejsce stałego pobytu przez Zygmunta stawiał Szwecję w roli podrzędnej. Coraz większym autorytetem cieszył się Karol Sudermański.
Wielu niepokoiło się o los Kościoła luterańskiego i obawiało się wzrostu wpływów katolickich. Katolicyzm zaś był kojarzony z Rzecząpospolitą. Już w 1595 roku riksdag (szwedzki parlament) przyjął uchwałę o pozbyciu się katolików ze Szwecji.
Bitwa pod Linköping
Dwa lata później riksdag zażądał od Zygmunta przyjazdu do kraju. Król ponownie otrzymał od szlachty zgodę i pieniądze na wyjazd, by uporządkować sprawy w Szwecji. Tym razem towarzyszyło mu 4 tys. żołnierzy. Nie opłaciła ich jednak Rzeczpospolita, która nie chciał mieszać się w konflikt między Zygmuntem a jego zamorskimi poddanymi.
Wyprawa wyruszyła w sierpniu 1598 roku i podobnie jak przed pięcioma laty królewskie okręty natrafiły na wzburzony Bałtyk. Z powodu sztormów flota została rozdzielona. Jeden z okrętów wpłynął do portu sztokholmskiego, a jego załoga, nie napotykając oporu, zajęła miasto. Król wylądował ponad 400 km na południe, zajął miasto Kalmar i z wiernymi sobie poddanymi ruszył w kierunku stolicy kraju.
Mniej więcej w połowie drogi doszło do spotkania armii króla i księcia Karola. Kilkudniowe negocjacje nie przyniosły porozumienia. 5 października 1598 roku oddziały zmierzyły się pod Linköping. Gdy szala zwycięstwa przechylała się na stronę księcia, walkę przerwano i wrócono do negocjacji. Cztery dni później podpisano porozumienie.
Karol uznawał władzę bratanka, Zygmunt miał odesłać z kraju cudzoziemskich żołnierzy. Król przekazywał też stryjowi swoich pięciu doradców, pod warunkiem, że nie stanie im się krzywda. Sporne kwestie rozwiązać miał riksdag zwołany na luty 1599 roku.
Karol Sudermański jako król Szwecji Karol IX. Fot. Wikimedia Koniec unii
Zygmunt nie zamierzał jednak stosować się do postanowień układu. Wzmocnił załogę Kalmaru i wrócił do Polski, gdzie rozpoczął przygotowania do kolejnej zbrojnej interwencji. W tym czasie książę Karol buntował Szwedów przeciwko bratankowi. Na korzyść księcia w tym konflikcie działał fakt, że w przeciwieństwie do monarchy pozostawał w kraju.
Lutowy riksdag zażądał powrotu króla w przeciągu czterech miesięcy. Wobec braku odpowiedzi i czynionych przygotowań do wyprawy wojennej 24 sierpnia 1599 roku parlament zdetronizował Zygmunta. Szwedzi zaproponowali przekazanie tronu królewiczowi Władysławowi (ur. 1595), jeśli ten przybędzie w przeciągu sześciu miesięcy i przyjmie luteranizm. Odpowiedź nie nadeszła, zatem pozbawiono praw do korony całej polskiej linii Wazów. Unia personalna dobiegła końca.
Przewaga Karola rosła z miesiąca na miesiąc Jeszcze w 1599 roku zwolennicy księcia zdobyli Kalmar, a w marcu 1600 roku skazano na śmierć i stracono czterech z pięciu doradców Zygmunta. W tym samym czasie król ogłosił inkorporację Estonii do Rzeczypospolitej. W ten sposób wciągnął państwo polsko-litewskie do wojny ze Szwecją.
Zygmunt nigdy nie odzyskał tronu szwedzkiego. W 1604 roku królem Szwecji został Karol Sudermański, a następnie jego syn, jeden z najwybitniejszych dowódców epoki, Gustaw II Adolf (1611-1632). Konflikty ze Szwecją ciągnęły się przez kolejne dziesięciolecia i nie przyniosły Rzeczypospolitej żadnych korzyści.
Źródła: Polskie Radio/Tomasz Horsztyński
H. Wisner, Zygmunt III Waza, 1991;
W. Krawczuk, Unia polsko-litewsko-szwedzko-fińska za Zygmunta III Wazy, "Unia Lubelska 1569 roku i unie w Europie Środkowo-Wschodniej", 2020.