Kijów potrzebuje wsparcia. "Nic się nie zmieniło, wojna trwa"

Polacy pobili rekord zbiórki "Ciepło dla Kijowa" w zaledwie pięć dni. - Te lata antyukraińskiej propagandy płynącej z Kremla spowodowały naturalną reakcję sprzeciwu wobec tego hejtu, który się rozlewa - powiedział w Polskim Radiu 24 Kajetan Wróblewski z fundacji Asymetryści.

2026-01-20, 21:06

Kijów potrzebuje wsparcia. "Nic się nie zmieniło, wojna trwa"
Ciepło z Polski płynie do Kijowa. Foto: Vladyslav Musiienko

Najważniejsze informacje:

  • Zbiórka dla mieszkańców Kijowa bez prądu pobiła rekordy
  • Eksperci alarmują, że Polska nie spełnia prawa UE dot. pomocy
  • Polska zaczęła oferować mniej już w 2023 roku - stwierdził Kajetan Wróblewski

Po kolejnym ataku Rosji na Ukrainę rozpoczął się największy kryzys energetyczny od początku wojny. Od prądu odciętych jest niemal 70% mieszkańców Kijowa. Fundacja "Stand With Ukraine" zorganizowała zbiórkę "Ciepło z Polski dla Kijowa", a rekord zebranych pieniędzy padł bardzo szybko. Przez pięć dni zebrano ponad 4,5 mln zł, a datki wpłaciło 37 800 osób.

Kajetan Wróblewski z Fundacji Asymetryści, która pomaga Ukraińcom w relokacji po tym, jak dotrą do Polski, przyznał, że ta informacja jest pokrzepiająca. - Myślę, że te lata antyukraińskiej propagandy płynącej z Kremla i niestety z niektórych środowisk politycznych w Polsce, spowodowały naturalną reakcję społeczną sprzeciwu wobec tego hejtu, który się rozlewa wobec Ukraińców i który czasami przybiera formę fizycznej agresji na ulicach. Myślę, że zwykli ludzie mieli okazję pokazać: to nieprawda kochani, jesteśmy z wami i wspieramy was - powiedział. 

Wróblewski zwrócił uwagę, że trudna sytuacja i brak prądu dotyka nie tylko Kijów,  ale także mniejsze miasta i wsie. - Ci wszyscy, którzy mówią, że 80% terytorium Ukrainy jest bezpieczne, nie mają racji. Wszyscy cierpią przez wojnę i wszyscy zagrożeni są atakami - podkreślił.

Posłuchaj

Posłuchaj

Justyna Grabowska i Kajetan Wróblewski z Fundacji Asymetryści rozmawiają z Agatą Kowalską (Pomówmy o Tym) 21:35
+
Dodaj do playlisty

Polska nie spełnia kryterium pomocy Ukrainie?

Gość audycji "Pomówmy o tym" przyznał, że jego zdaniem zbiórki na uchodźców z Ukrainy w przeciwieństwie do zbiórek na agregaty dla Kijowa, wspiera mniej osób, bo "są mniej dostrzegalne". Ekspert podkreślił, że obecnie względnie mało osób się tym interesuje, a z początkowego zaangażowania Polaków niewiele zostało.

Co istotne, przedstawiciel fundacji Asymetryści wspomniał o prawie Unii Europejskiej, którego Polska powinna przestrzegać. - W każdej nowelizacji ustaw od 2024 roku, od kiedy Koalicja Obywatelska objęła władzę, łamano dyrektywę, którą Polska popiera - tłumaczył. Przekazał, że w związku z dokumentem kraj, do którego przyjeżdża uchodźca, ma obowiązek "zapewnić schronienie, wyżywienie i podstawową pomoc medyczną".

- Dyrektywa unijna ma jeden prosty przekaz: mówi o natychmiastowym zaspokojeniu podstawowych potrzeb i nie mówi o czterech czy pięciu latach - tłumaczył. Wyjaśnił, że kolejnym ważnym punktem dokumentu jest to, że kraje członkowskie "nie mogą oferować mniej niż w tej dyrektywie". - Tymczasem Polska zaczęła oferować mniej już w 2023 roku, a nawet 2022, kiedy wszystkie ośrodki czy punkty masowego żywienia praktycznie uległy likwidacji - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: 
Agata Kowalska
Opracowanie: 
Aleksandra Krawczyk


Polecane

Wróć do strony głównej