Unia reaguje na Trumpa. Przywódcy spotykają się w Brukseli
Wprawdzie prezydent USA już nie grozi unijnym krajom dodatkowymi cłami za wspieranie Grenlandii, ale europejscy przywódcy w czwartek po godz. 19.00 spotkają się w Brukseli, by omówić transatlantyckie relacje. Według unijnych dyplomatów najwyższy czas, by wyznaczyć czerwone linie w kontaktach z Donaldem Trumpem.
Beata Płomecka
2026-01-22, 18:18
Donald Trump zrezygnował z ceł
W Brukseli panuje przekonanie, że reakcja Unii Europejskiej w ostatnich dniach była skuteczna i doprowadziła do wycofania się przez prezydenta USA z groźby ceł. Unia już nie próbowała łagodzić sytuacji, jak robiła to w ubiegłym roku.
Jak przekonywał jeden z dyplomatów, była to skoordynowana ofensywa dyplomatyczna - obejmująca rozmowy nie tylko z administracją amerykańską, lecz także z przedstawicielami biznesu - której towarzyszył jasny przekaz: jeśli Donald Trump nałoży cła, to Unia jest gotowa nawet sięgnąć po przepisy zwane opcją atomową. A to oznaczałoby uderzenie w amerykańskie inwestycje, usługi i firmy.
- Groźba wojny handlowej przestraszyła Trumpa - powiedział brukselskiej korespondentce Polskiego Radia Beacie Płomeckiej unijny dyplomata.
Amerykański biznes wpłynął na decyzję Trumpa?
Europa jest przekonana, że amerykański biznes wpłynął na decyzję prezydenta USA. - Zwłaszcza giganci technologiczni wiedzą, że poszliby na pierwszy ogień - skomentował jeden z dyplomatów. Ale Unia zdaje sobie też sprawę z tego, że to może być chwilowe uspokojenie i groźba ceł może powrócić w takiej czy innej formie. Dlatego dziś, przywódcy 27-mki mają uzgodnić, kiedy decydować się na politykę ustępstw, a kiedy reagować twardo.
- TSUE oceni umowę Mercosur. Rolnicy zadowoleni, KE ubolewa
- Umowa UE-Indie. Polska skorzysta, czy straci?
- Koniec iPhone’a i Google w Europie? Unia szykuje "bazookę" na Trumpa
Źródło: Polskie Radio/Beata Płomecka/nł