Sprawa Grenlandii. "Narzędzia Trumpa zaczynają się kurczyć"

Donald Trump zażądał natychmiastowego rozpoczęcia negocjacji w sprawie pozyskania Grenlandii przez USA. Zapewnił jednocześnie, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie nie użyją siły, by zająć wyspę. - Donald Trump nie jest w stanie sprawować pieczy, obserwować wszystkiego, wiedzieć o wszystkim - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Tomasz Gajownik, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie.

2026-01-25, 15:00

Sprawa Grenlandii. "Narzędzia Trumpa zaczynają się kurczyć"
Donald Trump zabiega o przejęcie Grenlandii. Foto: EPA/Kent Nishimura / POOL

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Donald Trump wycofał się z groźby militarnego przejęcia Grenlandii 
  • To nie jest koniec tego tematu - ocenił Tomasz Gajownik
  • Ekspert tłumaczył też, dlaczego europejscy przywódcy zachowują się teraz wobec Trumpa z większą asertywnością

Grenlandia, będąca autonomiczną częścią Królestwa Danii, stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem ostrego sporu dyplomatycznego między Stanami Zjednoczonymi a Danią i kilkoma popierającymi ją państwami NATO. Trump powrócił w styczniu do wygłaszanych od dawna zapowiedzi przejęcia wyspy, czemu stanowczo sprzeciwiają się władze w Kopenhadze i Nuuk. Donald Trump rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Najpierw prezydent USA wycofał się z gróźb użycia siły militarnej w celu zajęcia Grenlandii, a następnie - po rozmowie z Markiem Rutte - zrezygnował z nałożenia ceł na osiem europejskich krajów, które jego zdaniem najmocniej sprzeciwiały się przejęciu Grenlandii przez USA.

- To nie jest koniec tego tematu - ocenił prof. Tomasz Gajownik. - Końcem tego tematu będzie zwiększenie obecności amerykańskiej wojskowej na wyspie i w jakimś stopniu przejęcie kontroli nad infrastrukturą strategicznie ważną z punktu widzenia Amerykanów - dodał. Zwrócił też uwagę na rozmieszczenie na Grenlandii komponentów systemu obrony przeciwrakietowej i przeciwkosmicznej. Ekspert ocenił, że wcześniej rozmowy ws. Grenlandii były podejmowane przez służby dyplomatyczne, ale Trump uznał, że są prowadzone w niewłaściwy sposób. - I wypalił tak, jak to on czyni najczęściej - stwierdził. 


Posłuchaj

Tomasz Gajownik gościem Marcina Pośpiecha (Świat 24) 17:15
+
Dodaj do playlisty

 

Europa coraz śmielsza

- Amerykańska polityka to nie jest w tym momencie dla Europy monolit - wskazał Gajownik. Jak tłumaczył, z jednej strony jest amerykańska dyplomacja, a z drugiej Donald Trump. - Donald Trump nie jest w stanie sprawować pieczy, obserwować wszystkiego, wiedzieć o wszystkim i pewne rzeczy jednak ceduje na swoich współpracowników - dodał. 

Gość Polskiego Radia 24 tłumaczył, że większa asertywność przywódców innych państw w stosunku do Trumpa to "efekt zjawiska grenlandzkiego". Dodał, że przychodzi taki moment, w którym widać, że ustępliwość się nie sprawdza i się kończy. Wskazał, że Europejczycy zaczęli też przejmować większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo, które do tej pory spoczywało na barkach Amerykanów i narzędzia nacisku, którymi dysponuje Trump zaczynają się kurczyć. - A to ośmiela europejskich przywódców do tego, żeby jednak stopniowo stawiać mu opór w jego poczynaniach, szczególnie tych oczywiście, które dotyczą kontynentu europejskiego - powiedział. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marcin Pośpiech
Opracowanie: Filip Ciszewski 

Polecane

Wróć do strony głównej