Iran uderzył w Azerbejdżan. "Sygnał, by się nie mieszali"
Irańskie drony kilka dni temu zaatakowały szkołę i lotnisko w należącej do Azerbejdżanu Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej. - Teheran mógł dać sygnał stronie azerbejdżańskiej, aby nie mieszała się w ten konflikt, i żeby absolutnie teren Azerbejdżanu nie był wykorzystywany przez stronę izraelską w tym celu, aby zaszkodzić Iranowi - powiedział w Polskim Radiu 24 Maciej Musiał, ekspert ds. kaukaskich w Centrum Badań nad Państwowością Rosyjską.
2026-03-12, 21:56
W piątek, 6 marca, Służba Bezpieczeństwa Państwa Azerbejdżanu poinformowała o udaremnieniu ataków terrorystycznych, które mieli przygotowywać agenci irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Z kolei w czwartek Irańczycy zaatakowali szkołę i lotnisko w należącej do Azerbejdżanu eksklawie - Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej.
Posłuchaj
Nie chce szkodzić Iranowi
- Azerbejdżan od wielu lat zaciska relacje, szczególnie wojskowe, z Izraelem. Również zacieśnia partnerstwo odnośnie węglowodorów i sektora energetycznego. Więc Teheran mógł dać sygnał stronie azerbejdżańskiej, aby nie mieszała się w ten konflikt, i żeby absolutnie teren Azerbejdżanu nie był wykorzystywany przez stronę izraelską w tym celu, aby zaszkodzić Iranowi. I jak zastrzegł sam Azerbejdżan, nie ma zamiaru, aby terytorium jego państwa było wykorzystywane w tym celu, aby zaszkodzić sąsiadom, a w tym przypadku Iranowi - powiedział Maciej Musiał.
W ocenie eksperta Azerbejdżan nie będzie dążył do eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, chociaż, gdyby wojna się przedłużała, teoretycznie mógłby na tym zyskać. - Jeśli miałyby drożeć ceny węglowodorów na rynkach światowych, to faktycznie dla Azerbejdżanu byłoby to pozytywne, bo Azerbejdżan jest eksporterem ropy, ale w szczególności gazu, między innymi do krajów europejskich. Budżet Azerbejdżanu bardzo mocno bazuje na cenach węglowodorów - tłumaczył.
Obawy Azerbejdżanu
Maciej Musiał zwrócił jednak uwagę, że zaangażowanie się Azerbejdżanu w wojnę naraziłoby ten kraj na uderzenia ze strony Iranu w obiekty infrastruktury. - Mamy wyższe ceny węglowodorów, ale z drugiej strony, mamy zniszczoną instalację, nie jesteśmy w stanie wywiązywać się z kontraktów oraz umów, które mamy podpisane z naszymi partnerami. Azerbejdżan dostarcza węglowodory nie tylko do Unii Europejskiej, ale również obsługuje swojego izraelskiego partnera, więc to rykoszetem mogłoby uderzyć też w kraje unijne i również w Izrael - powiedział. Gość Polskiego Radia 24 dodał, że Azerbejdżan, a także Armenia, obawiają się także potencjalnego kryzysu humanitarnego na Bliskim Wschodzie i fali migrantów. - Ta migracja mogłaby również napierać na granicę tych małych państw Kaukazu Południowego, a koszty humanitarne dla regionu też byłyby ogromne - podkreślił.
- Nowe szkolenia w wojsku. Żołnierze uczą się walczyć z dronami
- Atak na polski ośrodek jądrowy. W tle pojawia się Iran
- Czy wojna na Bliskim Wschodzie ma sens? W Izraelu rosną wątpliwości
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Paweł Michalak