Putin ogłosi energetyczne zawieszenie broni? Były ambasador: to może być podstęp
Według medialnych doniesień Rosja chce zaproponować energetyczne zawieszenie broni. - Ma zamiar na kilka dni wstrzymać ataki na Kijów, a w całej Ukrainie wstrzymać ataki na infrastrukturę energetyczną. To byłby chyba podstęp, który miałby pokazać Ukraińcom, że Rosja jak chce, to może być okrutna i bezwzględna, a jak chce, to może być dobra. Jest wysoce prawdopodobne, że ta propozycja zostanie ogłoszona dziś lub jutro. Nie zaprzeczył jej nawet rzecznik Kremla - powiedział Jacek Kluczkowski, były ambasador RP w Kijowie.
Robert Bartosewicz
2026-01-29, 17:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rosja przeprowadziła szereg ataków na infrastrukturę energetyczną i grzewczą Ukrainy
- Rosyjska armia powoli zdobywa kolejne terytoria w Ukrainie
- Kijów mierzy się z wieloma problemami, jednym z nich są trudności w mobilizacji i dezercja
Ukraina po raz kolejny znalazła się pod zmasowanym ostrzałem rosyjskich sił. Rosja zaatakowała cele cywilne i infrastrukturę krytyczną przy użyciu dronów, rakiet oraz artylerii. Wśród trafionych obiektów znalazł się m.in. pociąg pasażerski. Trwają intensywne prace nad odbudową systemów energetycznych, jednak tysiące Ukraińców wciąż pozostają bez prądu. Wojna coraz wyraźniej przybiera charakter konfliktu na wyniszczenie. Jednocześnie Moskwa ponownie sygnalizuje gotowość do rozmów o "pokoju" z USA i Ukrainą. Jak poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, datą wznowienia negocjacji miałby być 1 lutego. Deklaracje te pojawiają się jednak w momencie nasilonych ataków na infrastrukturę energetyczną, co rodzi pytania o rzeczywiste intencje Rosji. Podobnie brzmią medialne zapowiedzi o "energetycznym zawieszeniu broni".
Jacek Kluczkowski podkreślił, że Ukraińcy w tej chwili przeżywają "straszne doświadczenia" w związku z brakiem prądu i ciepła. Przypomniał równocześnie o tak zwanych punktach niezłomności, które stały się symbolem oporu. - Pojawiły się w Kijowie już w 2022 roku, ale w tej chwili, rozpoczynając od grudnia, pojawiło się ich bardzo dużo. To są takie punkty, do których ludzie przychodzą trochę się ogrzać. Przeważnie są to namioty albo jakieś barakowozy czy prowizoryczne budynki, w których można się ogrzać, w których jest prąd pochodzący z generatorów. Można tam na przykład doładować komórkę i być w kontakcie ze znajomymi, z krewnymi czy śledzić wydarzenia na świecie. To miejsce, w którym ludzie dochodzą do siebie. Jest wielu chętnych, żeby z tych punktów skorzystać, one dają ludziom możliwość oddechu - powiedział gość Polskiego Radia 24.
Posłuchaj
Brak prądu i ogrzewania w Kijowie. Mnóstwo ludzi wyjechało na wieś
Podkreślił również, że obecnie ataki Rosjan "są skierowane przede wszystkim przeciwko Kijowowi". - Zarządzanie energią elektryczną, przynajmniej na terenie miasta, prowadzi się w sposób scentralizowany. Dyspozytorzy działają tak, żeby osłabić negatywne skutki rosyjskich ataków - stwierdził. Zaznaczył też, że lepsza sytuacja jest poza stolicą Ukrainy, stąd też pojawiła się prośba władz, aby w miarę możliwości wyjechać z Kijowa. - Jeśli ktoś ma własny dom na wsi, albo ma tam krewnych, to tam zawsze jest jakiś piecyk czy kaloryfer olejowy, który można nagrzać, nawet jeśli brakuje prądu. Znaczna liczba mieszkańców - można to liczyć w setkach tysięcy ludzi - wyjechała z Kijowa - powiedział Jacek Kluczkowski.
Były ambasador przyznaje, że sytuacja jest dramatyczna. - Ale od dłuższego czasu mamy wiele generatorów prądu, które choćby prowizorycznie pomagają poprawić sytuację. A dziś docierają do Kijowa transporty tych generatorów z Europy. Będą pomagały łagodzić skutki rosyjskich ataków - podkreślił gość Polskiego Radia 24.
Odniósł się również do zapowiadanej na weekend kolejnej tury rozmów z udziałem przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, Rosji i Ukrainy. - Wczoraj wieczorem i dzisiaj rano widziałem w internecie, także rosyjskim, informacje, że Rosja ma zamiar przedłożyć energetyczne zawieszenie broni. To znaczy ma zamiar na kilka dni wstrzymać ataki na Kijów, a w całej Ukrainie wstrzymać ataki na infrastrukturę energetyczną - powiedział. Jego zdaniem "to byłby chyba podstęp, który miałby pokazać Ukraińcom, że Rosja jak chce, to może być okrutna i bezwzględna, a jak chce, to może być dobra". - Jest wysoce prawdopodobne, że ta propozycja zostanie ogłoszona dziś lub jutro. Nie zaprzeczył jej nawet rzecznik Kremla, który oświadczył, że na razie nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia - dodał były ambasador.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Robert Bartosewicz