Rosja chce zamrozić Ukraińców? "Są zmęczeni, ale alternatywą jest zniknięcie narodu"
Rosja nasila ataki na Ukrainę, uderzając w infrastrukturę energetyczną w środku zimy, jednocześnie deklarując gotowość do rozmów o "pokoju". Zdaniem ekspertów Kreml realizuje długofalową strategię wyniszczenia, która ma złamać społeczeństwo ukraińskie. - Ukraińcy są bardzo zmęczeni. To czwarty rok bardzo ciężkiej wojny, ale wiedzą, że alternatywą jest zniknięcie ich państwa i narodu - podkreśla Maria Piechowska z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
2026-01-28, 21:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Rosja przeprowadziła szereg ataków na infrastrukturę energetyczną i grzewczą Ukrainy
- Rosyjska armia powoli zdobywa kolejne terytoria w Ukrainie
- Kijów mierzy się z wieloma problemami, jednym z nich są trudności w mobilizacji i dezercja
Ukraina po raz kolejny znalazła się pod zmasowanym ostrzałem rosyjskich sił. Ostatniej nocy Rosja zaatakowała cele cywilne i infrastrukturę krytyczną przy użyciu dronów, rakiet oraz artylerii. Wśród trafionych obiektów znalazł się m.in. pociąg pasażerski. Trwają intensywne prace nad odbudową systemów energetycznych, jednak tysiące Ukraińców wciąż pozostają bez prądu. Wojna coraz wyraźniej przybiera charakter konfliktu na wyniszczenie. Jednocześnie Moskwa ponownie sygnalizuje gotowość do rozmów o "pokoju" z USA i Ukrainą. Jak poinformował rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, datą wznowienia negocjacji miałby być 1 lutego. Deklaracje te pojawiają się jednak w momencie nasilonych ataków na infrastrukturę energetyczną, co rodzi pytania o rzeczywiste intencje Rosji.
- Rosja od początku tej inwazji tak naprawdę próbuje wymordować Ukraińców - mówi Maria Piechowska, ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. - Pamiętamy Buczę, Irpień. Pamiętamy to, co się stało w Mariupolu. Tak naprawdę do tej pory nie wiemy, ile osób tam zginęło, ale są to liczby sięgające nawet 60 tysięcy. Jak podkreśla ekspertka, obecna fala uderzeń to kolejna odsłona tej samej strategii. - Rosjanie próbowali zrobić coś takiego każdej zimy, tylko warunki pogodowe były do tej pory dosyć łagodne. Niestety ta zima jest ciężka, są mrozy i Rosja to wykorzystuje, niszcząc system energetyczny - zaznacza Piechowska.
Posłuchaj
Trudna sytuacja w Ukrainie. "Starają się przetrwać"
Mimo dramatycznych warunków nie widać obecnie nowej fali masowej migracji za granicę. - Ukraińcy, którzy zostali zmuszeni do wyjazdu, już wyjechali. Ci, którzy zostali, mają świadomość, że ucieczka za granicę też jest bardzo ciężka - mówi ekspertka. - Póki co raczej decydują się na wyjazd do innych regionów Ukrainy, na przykład na wieś, gdzie są inne możliwości ogrzania się. Na razie brakuje danych wskazujących na chęć masowego opuszczania kraju. Ukraińcy starają się przetrwać w swoich domach, w domach letnich albo u rodziny na wsi - dodaje.
Kluczową rolę w przetrwaniu zimy odgrywają tzw. punkty niezłomności. - Są ich setki w samym Kijowie - podkreśla Piechowska. To ogrzewane namioty i centra pomocy, uruchomione po raz pierwszy podczas pierwszej zimy w trakcie pełnoskalowej inwazji. - To pomysł, żeby ogrzać i nakarmić ludzi, ale też zbudować wspólnotę. Mieszkańcy pomagają sobie nawzajem - bez tego nie dałoby się przeżyć - zaznacza rozmówczyni Polskiego Radia. Ekspertka zwraca jednak uwagę na narastające zmęczenie wojną. - Z jednej strony ten duch walki i oporu jest, z drugiej strony jest bardzo duże zmęczenie. To czwarty rok bardzo ciężkiej wojny. Każdy to odczuwa, choćby przez codzienne alarmy - mówi. Jednocześnie podkreśla, że Ukraińcy są świadomi stawki tego konfliktu. - Wiedzą, że muszą walczyć, bo alternatywą jest zniknięcie Ukraińców jako narodu i państwa. To jest cel Rosji. Ale Moskwie nie uda się w ten sposób złamać Ukraińców, choć oczywiście płacą oni za to bardzo wysoką cenę - podsumowuje Piechowska.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Robert Bartosewicz