Wir polarny pęka. Meteorolodzy: marzec może być pogodowym szokiem

Modele meteorologiczne pokazują rzadki i potencjalnie groźny scenariusz dla Europy. Rozpad i możliwy podział wiru polarnego mogą wpłynąć na pogodę w marcu. Zamiast początku wiosny niewykluczone jest uderzenie zimy, jak w pamiętnym 2013 roku.

2026-01-29, 19:35

Wir polarny pęka. Meteorolodzy: marzec może być pogodowym szokiem
Wir polarny. Prognoza dla Europy. Foto: severe-weather.eu
Czytaj także:

Wir pęknie, a my to odczujemy. Arktyczna fala uderzy w Europę

Obecne scenariusze pogodowe przewidują, że w pierwszej połowie lutego dojdzie do zaburzenia wiru polarnego w wyniku ocieplenia stratosferycznego - podaje serwis pogodowy Ventusky. Możliwe jest wytworzenie się "dwóch odrębnych centrów cyrkulacji".

Po pewnym czasie wir stratosferyczny może sprężyć się z troposferą. Takie zjawisko doprowadziłoby w drugiej połowie lutego i na początku marca do wzmożonego przepływu południkowego. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wówczas doszłoby do wtargnięć z zimnej północy na teren Europy mas arktycznego powietrza.

"Skala i wpływ tego zjawiska na warunki przy powierzchni ziemi pozostają niepewne i będą zależeć od dalszej dynamicznej ewolucji cyrkulacji" - podaje Ventusky i zamieszcza animację, na której wyraźnie widać jak stopniowo z jednego dużego wiru polarnego tworzą się dwa mniejsze, oddziałujące na Europę i Amerykę Północną.

Powtórka z "rozrywki"? Przypomną się pamiętne arktyczne marce

Może to oznaczać, że seria tegorocznych fal chłodu skończy się u progu wiosny. Marzec potrafi w Polsce być zdradliwy i "podatny" na duże zjawiska pogodowe. Warto przypomnieć, że 2018 roku IMGW notował w niemal całym kraju dwu-, nawet trzystopniowe odchylenia od normy temperatury powietrza, a w niektórych miastach (Kielce, Lublin czy Białystok) cały miesiąc średnie temperatury były ujemne, a pokrywa śnieżna potrafiła się utrzymać kilkanaście dni.

A i to nic w porównaniu z najzimniejszym w XXI wieku marcem 2013 roku. Był on, jak podaje IMGW, "ekstremalnie chłodny". "Przekroczenia normy wieloletniej, od -5,8 stopni Celsjusza do około -3 stopni Celsjusza wystąpiły w całym kraju. Najniższa średnia miesięczna temperatura wystąpiła w Suwałkach, wyniosła -4,6 stopnia Celsjusza. Jest to wartość niższa o 4,7 stopnia od normy" - zauważają meteorolodzy IMGW. W Warszawie średnia temperatura wyniosła wówczas -1,8 stopnia, a w Lublinie, Łodzi czy Białymstoku od -2,5 do -3,3 stopnia. 

W Zakopanem i Suwałkach stwierdzono wówczas 31 dni z pokrywą śnieżną, w Terespolu 29 dni, a powyżej 20 dni śnieg za oknami widzieli mieszkańcy stolicy, Poznania czy Szczecina.

Czytaj także:

Źródła: Ventusky/IMGW/ms

Polecane

Wróć do strony głównej