Strzały na lotnisku w Nigrze. Rosyjscy najemnicy bronią uranu

W Nigrze doszło do strzelaniny na terenie lotniska Diori Hamani. Niezidentyfikowana grupa zbrojna zaatakowała posterunek ochrony w strategicznej bazie wojskowej. Składowany jest tam tlenek uranu. Stacjonują tam rosyjscy najemnicy. Nie wiadomo, czy ktoś został poszkodowany. Potwierdzono uszkodzenie dwóch samolotów.

2026-01-30, 13:59

Strzały na lotnisku w Nigrze. Rosyjscy najemnicy bronią uranu
Niger. Atak na lotnisko, gdzie stacjonują rosyjscy najemnicy pilnujący tysiąca ton uranu. Foto: AFP PHOTO / © 2026 PLANET LABS PBC / HANDOUT

Atak na lotnisko w Niamey. Strzelanina w strategicznej bazie

W nocy ze środy 28 stycznia na czwartek 29 stycznia doszło do zbrojnego ataku na lotnisko Diori Hamani w stolicy Nigru. Według informacji przekazywanych przez lokalne źródła, na które powołuje się Agencja Reutera, ok. północy niezidentyfikowana grupa zbrojna zaatakowała posterunek ochrony na terenie portu lotniczego. Wkrótce potem wywiązała się intensywna strzelanina, która trwała około dwóch godzin. Za atakiem najprawdopodobniej stoją dżihadystyczne bojówki działające w regionie Sahelu.

Lotnisko formalnie pełni funkcję cywilną, jednak w rzeczywistości jest rozległym kompleksem wojskowym o dużym znaczeniu strategicznym. Do lipca 2024 r. znajdowała się tam 101. baza lotnicza armii Stanów Zjednoczonych. Stacjonujący w niej żołnierze obsługiwali drony, w tym MQ-9 Reaper, wykorzystywane do monitorowania i zwalczania ugrupowań powiązanych z Al-Kaidą i tzw. Państwem Islamskim. Wśród nich znajdowała się m.in. JNIM - Grupa Wsparcia Islamu i Muzułmanów, która mogła stać za nocnym atakiem. Amerykanie zostali zmuszeni do opuszczenia bazy po naciskach wojskowej junty, która przejęła władzę w Nigrze w lipcu 2023 r. Od tego czasu infrastruktura lotniska została przystosowana do nowych zadań wojskowych.

Rosyjscy najemnicy chronią tlenek uranu

Po wycofaniu wojsk USA w bazie pojawili się rosyjscy najemnicy z Korpusu Afrykańskiego, formacji podporządkowanej rosyjskiemu ministerstwu obrony, powołanej w ubiegłym roku. Ich obecność wiąże się m.in. z ochroną ok. 1 tys. ton koncentratu tlenku uranu, składowanego w magazynach na terenie lotniska. Uran pochodzi z kopalni Arlit w północnym Nigrze. Przez lata jej głównym udziałowcem była francuska spółka Orano, jednak w ubiegłym roku została ona zmuszona do opuszczenia kraju. Koncentrat trafił na lotnisko w listopadzie i od tego czasu pozostaje przedmiotem ostrego sporu pomiędzy Orano a rządzącą juntą.

Władze wojskowe sprzedały uran Rosjanom, którzy planowali jego transport do portu w Togo. Transakcja została zawieszona po dyplomatycznych naciskach Francji, a surowiec utknął w magazynach na terenie lotniska. W budynkach przylegających do portu lotniczego mieści się siedziba połączonych sił zbrojnych Nigru, Burkina Faso i Mali. Wspólna armia została powołana w ramach Sojuszu Państw Sahelu w odpowiedzi na zagrożenie ze strony dżihadystów.

"Działania związane z ruchem lotniczym bez zakłóceń"

Władze Nigru nie poinformowały, czy w wyniku nocnych walk są ofiary śmiertelne lub ranni. Oficjalnie potwierdzono, że dwa samoloty linii ASKY z Togo, które znajdowały się w tym czasie na płycie lotniska, zostały uszkodzone przez kule. Dyrektor Krajowej Agencji Lotnictwa Cywilnego uspokajał przewoźników, informując, że "po wydarzeniach na międzynarodowym lotnisku Diori Hamani (…) działania związane z ruchem lotniczym trwają bez zakłóceń".

Według portalu Jeune Afrique junta wojskowa może zatajać rzeczywistą skalę incydentu. Media sugerują, że w trakcie strzelaniny uszkodzone mogły zostać również samoloty wojskowe armii nigerskiej, a część pocisków miała trafić także w magazyny, w których składowany jest uran. Te doniesienia nie zostały potwierdzone.

Czytaj także:

Źródła: Agencja Reutera/Jeune Afrique/PAP/tw

Polecane

Wróć do strony głównej