Motława zamarzła, tłumy ludzi na tafli lodu. Służby alarmują

Tafla Motławy zamarzła po raz pierwszy od 2011 roku. Tysiące osób wykorzystało tę okazję, by wejść na powierzchnię skutej lodem rzeki. W mediach pojawiają się nagrania łyżwiarzy, wędkarzy i rodziców z dziećmi korzystających z zimowych warunków. Służby zwracają uwagę na niebezpieczeństwo wynikające z tej zabawy. 

2026-02-02, 11:33

Motława zamarzła, tłumy ludzi na tafli lodu. Służby alarmują
Tysiące osób wyszło na taflę Motławy . Foto: Oliwia Domanska/East News

Motława zamarzła. Gdańszczanie oglądają miasto z nowej perspektywy 

Media społecznościowe obiegły zdjęcia i nagrania skutej lodem Motławy. Gdańszczanie tłumami wchodzą na taflę rzeki, która zamarzła po raz pierwszy od 2011 roku. Na zdjęciach widać spacerowiczów z psami, dziećmi, a nawet rodziców z wózkami. Śmiałkowie komentują: "Po raz pierwszy oglądam miasto z tej perspektywy". Pojawiają się też pierwsze ironiczne głosy, że już niedługo na rzece zostanie otwarty ruch samochodowy.

Spacer z wózkiem, psem lub łyżwy. Motława zyskała nowe przeznaczenie

W internecie pojawiły się również nagrania łyżwiarzy wykonujących akrobacje na zamarzniętej tafli. Na powierzchnię wyszli także wędkarze, którzy za pomocą specjalistycznego sprzętu drążą dziury w lodzie. W mediach społecznościowych pojawiają się również głosy oburzonych internautów. "Kto na to pozwala? Czemu służby nie wlepiają mandatów?" - czytamy w postach. 

Co z bezpieczeństwem? Służby alarmują 

Pokrywa lodowa rzeki wynosi co najmniej 10 cm grubości, a w niektórych miejscach nawet 25 cm. Silne mrozy utrzymują się w Gdańsku od wielu tygodni, sięgając -20 st. C. Taka warstwa lodu co do zasady uznawana jest za wystarczającą do utrzymania ciężaru dorosłego człowieka. Eksperci przypominają jednak, że wchodząc na zamarznięte akweny, należy zachować szczególną ostrożność i poruszać się po wcześniej wydeptanych śladach. Jednocześnie specjaliści podkreślają, że nie istnieje całkowicie bezpieczny lód. Zróżnicowana struktura zbiorników wodnych, a zwłaszcza obecność cieków i nurtów, może powodować miejscowe osłabienie tafli, niewidoczne gołym okiem. To właśnie w takich miejscach najczęściej dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń.

Ze względu na oblodzenie Molo w Brzeźnie pozostaje zamknięte do odwołania. Miasto odradza wchodzenie na zamarznięte tafle rzek. 

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/ JL 

Polecane

Wróć do strony głównej