Rosja wstrzymuje ataki na obiekty generacji prądu. "Po raz pierwszy mamy blackout"

Rosja zobowiązała się do wstrzymania ataków na ukraińskie obiekty generacji prądu. - Przez ostatnich kilka dni faktycznie nie było ataków na obiekty generacji prądu, ale to nie oznacza, że Rosjanie nie atakowali Ukrainy - powiedział w Polskim Radiu 24 Ołeh Biłecki, ukraiński dziennikarz.

2026-01-31, 13:06

Rosja wstrzymuje ataki na obiekty generacji prądu. "Po raz pierwszy mamy blackout"
Ukraina. Foto: Vladyslav Musiienko/PAP

Najważniejsze informacje:

  • Trump ogłosił, że Rosja wstrzyma ataki na obiekty generacji prądu
  • Kolejne rozmowy pokojowe w Abu Zabi mają odbyć się 1 lutego, ale bez amerykańskiej delegacji
  • Wszystko zależy od gotowości każdej ze stron do kompromisu i porozumienia. Mam ogromne wątpliwości co do takiej chęci ze strony Rosja - powiedział Ołeh Biłecki

Donald Trump przekazał, że poprosił Władimira Putina o wstrzymanie na tydzień bombardowania Ukrainy w związku z falą zimna. Rosjanie mieliby wstrzymać ataki do 1 lutego. Sytuację skomentował w Polskim Radiu 24 Ołeh Biłecki, dziennikarz ukraiński.

- Przez ostatnich kilka dni faktycznie nie było ataków na obiekty generacji prądu, ale to nie oznacza, że Rosjanie nie atakowali Ukrainy, nie atakowali logistyki ukraińskiej lub bloków mieszkalnych - powiedział Biłecki.

Ekspert podkreślił, że jeśli zawieszenie broni potrwa tylko do 1 lutego, to będzie "pozbawione sensu". - Dzisiaj, jutro, pojutrze, i najbliższych kilka dni to wciąż trudna sytuacja pogodowa w Ukrainie. Obecnie mamy minus jedenaście stopni Celsjusza i wiemy, że te najsilniejsze mrozy nie skończą się dzisiaj w nocy. Mam wątpliwości, czy Rosjanie będą brać po uwagę to, że wciąż jest zimno - mówił w Polskim Radiu 24.

Ołeh Biłecki przekazał, w jakim obecnie stanie jest ukraińska infrastruktura energetyczna i ciepłownicza. - Obecnie po raz pierwszy mamy blackout. Nie pamiętam przykładów z przeszłości, kiedy całkowicie został wyłączony system energetyczny. W tej chwili mamy ogromny problem z prądem w Kijowie, w obwodzie charkowskim, winnickim, dniepropietrowskim i wielu innych. Dochodzi do tego, że w Kijowie i Charkowie nie kursuje metro - przekazał.

- To nie jest tak, że Rosjanie zaatakowali obiekty energetyczne w tej chwili i dlatego powstał ten blackout. To wygląda inaczej i chyba w przeciągu najbliższych kilku godzin sytuacja powinna się polepszyć - powiedział, powołując się na komunikaty przekazane przez ukraińskiego prezydenta. - Ale obecnie sytuacja jest krytyczna: nie ma wody, nie ma prądu. Widzę na ulicach tłumy ludzi, którzy próbują kupować wodę, która jest przywożona. To nie jest jeszcze panika, ale zaniepokojenie na pewno - mówił Biłecki.

Posłuchaj

Posłuchaj

Ołeh Biłecki gościem Ernesta Zozunia (Świat 24) 23:53
+
Dodaj do playlisty

W Ukrainie powstały "punkty niezłomności"

W Kijowie i innych miejscowościach Ukrainy funkcjonują namioty nazywane też "punktami niezłomności". Można się w nich ogrzać, napić się ciepłej herbaty, naładować telefon. Działają przez całą dobę. Ekspert przyznał, że w jednej z dzielnic stolicy Ukrainy sytuacja jest skomplikowana. - Żeby dobrze wytłumaczyć polskiemu słuchaczowi, porównałbym Trojeszczynę do warszawskiej Pragi, ale mieszka tam trzy razy więcej mieszkańców. To miejsce wciąż jest w strefie ryzyka, wciąż są tam problemy z ogrzewaniem. Z ostatnich doniesień wynika, że ponad 300 bloków mieszkalnych nadal nie ma ogrzewania, a naprawienie tego, to nie jest łatwa sprawa - przekazał. Podkreślił, że właśnie ze względu na takie sytuacje powstają wspomniane namioty, ale nie tylko. Ukraińcy mogą też liczyć na wsparcie w budynkach publicznych takich jak szkoły.

Mimo trudności mieszkańcy Ukrainy próbują żyć normalnie, chodzić do pracy, szkoły i na zajęcia dodatkowe. - Walka o normalność - tak bym to nazwał. Żartujemy, że jesteśmy w normie, ale w tej nowej normie - powiedział Ołeh Biłecki.

By zakończyć woję w Ukrainie, prezydent USA kolejny raz zorganizował przestrzeń do rozmów pokojowych. O poprzednich rozmowach przekazano zaledwie tyle, że były "dobre", ale nie pojawiły się żadne konkretne ustalenia.

- Wszystko zależy od gotowości każdej ze stron do kompromisu i porozumienia. Mam ogromne wątpliwości co do takiej chęci ze strony Rosjan - powiedział ukraiński dziennikarz. Podkreślił, że sporo pytań wywołuje wypowiedź Donalda Trumpa, w której przekazał, że Rosja i Ukraina poradzą sobie samodzielnie - bez wysłanników czyli Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera. - Wówczas pojawia się pytanie, czy oni wycofają się z rozmów na tym etapie, czy była to tylko wypowiedź - zastanawiał się Ołeh Biłecki.

- Nie mam zbyt wielu oczekiwań. Obecnie Rosja nie deklaruje gotowości do porozumienia, do kompromisu - przyznał. Wspomniał też o ludziach, którzy w trakcie rozmów są przedstawicielami Putina. - Nie ma tam osób, które podejmują polityczne decyzje ze strony rosyjskiej. Są tam osoby, które podejmują decyzje wojskowe. To wywołuje sceptycyzm, a może lepiej użyć słowa realizm w stosunku do rozmów w Abu Zabi - podsumował.

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Ernest Zozuń
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej