"Zimowe wybory" w Japonii. Takaichi postawiła wszystko na jedną kartę

Rządząca Partia Liberalno-Demokratyczna (PLD) pod wodzą premierki Sanae Takaichi wygrała niedzielne wybory do Izby Reprezentantów - wynika z sondażu exit poll telewizji NHK. Takaichi zarządziła nietypowe "zimowe wybory" zaledwie trzy miesiące po objęciu władzy.

2026-02-08, 13:20

"Zimowe wybory" w Japonii. Takaichi postawiła wszystko na jedną kartę
Przedterminowe wybory w Japonii przebiegły w zimowej atmosferze. Foto: PAP/EPA/FRANCK ROBICHON

Wybory parlamentarne w Japonii. Są wyniki

Jej ugrupowanie - PLD - może zdobyć od 274 do 328 mandatów w 465-osobowym parlamencie, odzyskując samodzielną większość, utraconą w 2024 roku. Zgodnie z analizą japońskiego nadawcy publicznego, wynik ten oznacza, że konserwatywna PLD samodzielnie przekroczy próg 261 mandatów, gwarantujący tzw. absolutną stabilną większość.

Wraz z nowym koalicjantem, prawicową Japońską Partią Innowacji (JPI), obóz rządzący może łącznie liczyć na ponad 310 miejsc. Taka przewaga pozwala na swobodne procedowanie kluczowych ustaw oraz inicjowanie zmian w pacyfistycznej konstytucji kraju. Przed rozwiązaniem parlamentu blok ten miał 198 mandatów.

Wyniki są dotkliwą porażką dla opozycyjnego Sojuszu Reform Centrowych. Blok ten, powstały z połączenia partii Komeito (byłego koalicjanta PLD) z Konstytucyjną Partią Demokratyczną Japonii (KPDJ), skurczy się w bardzo znaczący sposób - ze 172 do maksymalnie 91 mandatów.

Taka była frekwencja

Frekwencja o godzinie 18 czasu lokalnego (godz. 10 czasu polskiego), na dwie godziny przed zamknięciem lokali wyborczych, wyniosła około 26 proc., co oznacza spadek w porównaniu do poprzedniego głosowania.

W niedzielę w kraju panowały niekorzystne warunki atmosferyczne, zwłaszcza w północnych regionach, dotkniętych największymi od lat opadami śniegu.

Przedwczesne wybory w Japonii. Oto powód

64-letnia Takaichi, pierwsza kobieta na stanowisku premiera Japonii, zarządziła nietypowe "zimowe wybory" zaledwie trzy miesiące po objęciu władzy. Był to ryzykowny ruch po rozpadzie 26-letniej koalicji rządowej. Premierka postawiła jednak wszystko na jedną kartę, zapowiadając dymisję w przypadku braku większości.

Sukces wyborczy daje jej silny mandat do realizacji programu, który zakłada zdecydowane zwiększenie wydatków na zbrojenia oraz zaostrzenie prawa imigracyjnego, mimo napiętych relacji z Chinami.

Czytaj także:

Źródła: PAP/PolskieRadio24.pl/pb

Polecane

Wróć do strony głównej