Kryzys w Polsce 2050. Paweł Śliz odsłania kulisy konfliktu

W klubie parlamentarnym Polski 2050 narasta napięcie. Grupa posłów próbowała odwołać szefa klubu Pawła Śliza, jednak do głosowania nie doszło. Polityk odpowiedział ostrymi słowami o "amatorskim skoku na funkcję" i partyjnych intrygach.

2026-02-10, 20:33

Kryzys w Polsce 2050. Paweł Śliz odsłania kulisy konfliktu
Przewodniczący klubu Polski 2050 Paweł Śliz. Foto: Adam Burakowski/East News

Kryzys w Polsce 2050? Próba odwołania Pawła Śliza i ostre kulisy wewnętrznego sporu

W klubie Polski 2050 doszło do kolejnego poważnego konfliktu. Podczas posiedzenia pojawił się wniosek o odwołanie przewodniczącego klubu Pawła Śliza. Inicjatywa wywołała burzliwą dyskusję, jednak nie zakończyła się głosowaniem - obrady zostały zamknięte przez prowadzącego. Pod wnioskiem o odwołanie Śliza miało podpisać się dziesięcioro z 31 posłów klubu. Krytycy zarzucają mu niewłaściwe zarządzanie oraz utratę zaufania części parlamentarzystów. Do formalnego rozstrzygnięcia jednak nie doszło, ponieważ posiedzenie zakończono przed przeprowadzeniem głosowania.

Śliz o kulisach wojny w Polsce 2050. "Próba przejęcia sterów tylnymi drzwiami"

Po południu Śliz odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych, ujawniając - jak sam napisał - "kulisy tej wojny". Skrytykował moment złożenia wniosków oraz sposób działania swoich przeciwników.

"Składanie wniosku o zmianę regulaminu, a następnie wniosku o odwołanie na trzy minuty przed zakończeniem posiedzenia, w momencie, gdy dziewięciu z 36 parlamentarzystów jest nieobecnych - to nie jest przejaw siły. To cyniczna kalkulacja i próba przejęcia sterów tylnymi drzwiami" - napisał. Szef klubu Polski 2050 zaznaczył, że od osób deklarujących większe doświadczenie polityczne oczekiwałby wyższego poziomu działań. Jego zdaniem sposób przeprowadzenia inicjatywy uderza w jedność całego środowiska. "Zaserwowano nam amatorski skok na funkcję, który uderza w jedność całego naszego środowiska" - ocenił Śliz.

Śliz stawia sprawę jasno. "Nie dam się manipulować"

Polityk podkreślił jednocześnie, że nie unika weryfikacji swojego poparcia, ale stawia jasny warunek - głosowanie powinno odbyć się w momencie, gdy wszyscy członkowie klubu będą mogli w nim uczestniczyć. "Nie dam się manipulować metodami, które bardziej pasują do zamierzchłych czasów partyjnych intryg niż do standardów, które wspólnie obiecaliśmy wprowadzić do polskiej polityki" - napisał.

Na koniec Śliz zadeklarował gotowość do rozmów, podkreślając, że jego drzwi pozostają otwarte dla wszystkich członków klubu.

Czytaj także:

Źródła: Polskie Radio/tvn24.pl/onet.pl/mg

Polecane

Wróć do strony głównej