Początek operacji Trumpa. Niszczyciele USA sforsowały Ormuz

Amerykańskie niszczyciele przepłynęły przez cieśninę Ormuz mimo ostrzału ze strony Iranu - informuje CBS News, powołując się na źródła w Pentagonie. Operacja, przeprowadzona przy wsparciu lotnictwa, zakończyła się bez uszkodzeń jednostek USA.

2026-05-05, 13:44

Początek operacji Trumpa. Niszczyciele USA sforsowały Ormuz
Dwa niszczyciele USA przepłynęły przez cieśninę Ormuz i wpłynęły do ​​Zatoki Perskiej. Foto: Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA (CENTCOM)

Amerykańskie okręty pokonały blokadę w cieśninie Ormuz

Jak podaje CBS News, powołując się na źródła w amerykańskim resorcie obrony, dwa niszczyciele marynarki wojennej USA - Truxtun oraz USS Mason - przepłynęły przez cieśninę Ormuz i weszły na wody Zatoki Perskiej mimo ostrzału ze strony Iranu. Okręty były osłaniane przez lotnictwo, w tym śmigłowce Apache. Pomimo intensywnych ataków żadna z amerykańskich jednostek nie została trafiona.

Tranzyt niszczycieli nastąpił po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa, że Stany Zjednoczone pomogą przeprowadzać statki przez cieśninę Ormuz, zablokowaną przez Iran w pierwszych dniach toczącej się od 28 lutego wojny. W rezultacie irańskiej blokady setki statków handlowych - tankowców, kontenerowców i masowców utknęły w Zatoce Perskiej.

Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA (CENTCOM) poinformowało w poniedziałek, że amerykańskie niszczyciele przepłynęły przez cieśninę w ramach zapowiedzianej przez Trumpa operacji "Projekt Wolność". Wojsko nie ujawniło jednak które i ile okrętów wojennych przepłynęło przez Ormuz - przypomniała amerykańska stacja.

CENTCOM poinformował, że dwa statki handlowe pływające pod banderą USA również pomyślnie przepłynęły przez cieśninę, a wojsko skontaktowało się z kilkudziesięcioma innymi przewoźnikami, aby "zachęcić ich do uruchomienia przesyłu towarów".

Oskarżenia Teheranu i groźby odwetu

Iran ostrzegł siły USA, że jeśli wpłyną do cieśniny zostaną zaatakowane. Ostrzelał również w poniedziałkowy poranek instalację petrochemiczną w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, zaś irańskie drony zaatakowały tankowiec należący do państwowej firmy energetycznej w Abu Zabi.

Anonimowy irański urzędnik wojskowy stwierdził, że pożar w porcie w Fudżajrze nie był zaplanowanym atakiem ze strony Iranu i obwinił za niego Stany Zjednoczone - poinformowała we wtorek katarska stacja Al Dżazira.

- Republika Islamska nie planowała ataku na obiekty naftowe. To, co się wydarzyło, było wynikiem militarnej awantury USA - powiedział stacji irański urzędnik. Nazwał próby odblokowania cieśniny "tworzeniem przejścia dla nielegalnego tranzytu statków przez zamknięte drogi wodne". - Armia USA musi ponieść za to odpowiedzialność - powiedział.

Czytaj także:

Źródło: PAP/nł

Polecane

Wróć do strony głównej