Rosyjskie radary poszły z dymem. "Duchy" zasypały cenny sprzęt
Jednostka specjalna ukraińskiego wywiadu wojskowego (HUR) "Duchy" zadała dotkliwe straty rosyjskiej obronie powietrznej. Celne ataki bezzałogowców pozwoliły wyeliminować kosztowny sprzęt na tyłach frontu.
2026-02-11, 11:03
Cenny rosyjski sprzęt poszedł z dymem
Zgodnie z informacjami HUR, jeden z trafionych przez elitarną jednsotkę systemów to stacja radiolokacyjna 48IA6-K1 Podlet, wykrywająca obiekty poruszające się na niskich wysokościach. Uszkodzony został również radar 55Ż6U Niebo-U, który wykrywa cele na dalszych odległościach.
Na opublikowanym przez wywiad wojskowy wideo zarejestrowano także uderzenie w radar 1Ł119 Niebo-SWU, mogący odnajdywać lotnictwo strategiczne, w tym samoloty o obniżonej wykrywalności. Trafiono też w "»arktyczny« przeciwlotniczy zestaw rakietowy 9K332 "Tor-M2DT", przystosowany do działań w trudnych warunkach klimatycznych" - podaje serwis Militarnyi.
HUR zaznacza, że przeciwnik w ten sposób stracił "kosztowne egzemplarze sprzętu, które miały osłaniać jego wojska i obiekty na tyłach". Niedawno ukraińskie siły informowały m.in. o zniszczeniu dwóch systemów Tor-M2.
Atak w rejonie Wołgogradu
W środę Ukraina zaatakowała dronami obwód wołgogradzki - przekazał Reuters na podstawie opublikowanej w Telegramie informacji gubernatora regionu, Rosji udało się odeprzeć atak.
Andriej Boczarow, pisząc na kanale swojej administracji w Telegramie, określił uderzenie jako "masowe" i dodał, że uszkodziło jedno mieszkanie w mieście, położonym na północny wschód od głównego miasta regionu, Wołgogradu. Odłamki drona wylądowały w pobliżu przedszkola w mieście, a w fabryce w Wołgogradzie wybuchł pożar. Boczarow poinformował, że w ataku nikt nie został ranny.
Czytaj także:
- Rosja odrzuca plan UE. Ławrow: to gwałt na inicjatywie Trumpa
- Rosjanie próbowali "wślizgnąć się" przez rury. Zostali zmasakrowani
- Rosja oskarża Polskę o dywersję. Szef SKW: to dezinformacja
Źródło: Militarnyi/PAP/ms