Rada Pokoju. Sekielski: Nawrocki powinien przybić piątkę z Trumpem

Polska ambasada w Waszyngtonie otrzymała zaproszenie na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, zaplanowane na 19 lutego w USA. Donald Tusk przekazał, że zaproszenie jest dla polskiego premiera lub polskiego prezydenta. Tomasz Sekielski z TVP uważa, że Karol Nawrocki powinien, w formie obserwatora, uczestniczyć w tym spotkaniu. - Przybić piątkę z Donaldem Trumpem i przypomnieć mu o tym, jakie są nasze oczekiwania - powiedział w Polskim Radiu 24.

2026-02-11, 15:30

Rada Pokoju. Sekielski: Nawrocki powinien przybić piątkę z Trumpem
Tomasz Sekielski. Foto: MAREK ZIELINSKI/AGENCJA SE/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Premier Donald Tusk oświadczył w środę, że w obecnych okolicznościach Polska nie przystąpi do prac Rady Pokoju zainicjowanej przez Donalda Trumpa
  • Polska ambasada w Waszyngtonie otrzymała zaproszenie na inauguracyjne posiedzenie Rady Pokoju, zaplanowane na 19 lutego w Stanach Zjednoczonych
  • Tomasz Sekielski uważa, że prezydent Karol Nawrocki powinien skorzystać z zaproszenia i pojechać do USA

- Polska nie przystąpi do Rady Pokoju, która powstaje z inicjatywy prezydenta Stanów Zjednoczonych - oświadczył premier Donald Tusk. Jak zaznaczył, decyzja wynika z wątpliwości co do zasad i kształtu Rady, choć relacje ze Stanami Zjednoczonymi pozostają priorytetem. Premier zastrzegł, że Polska będzie cały czas analizować sytuację i nie wyklucza żadnego scenariusza, w tym również udziału prezydenta Karola Nawrockiego w spotkaniu inaugurującym prace Rady. Szef rządu zapewnił, że w przypadku gdy prezydent Karol Nawrocki zdecyduje się jako świadek uczestniczyć w spotkaniu inaugurującym prace Rady, które odbędzie się 19 lutego w USA, to otrzyma od rządu pełne materiały dotyczące sposobu postępowania.

Posłuchaj

Tomasz Sekielski z TVP gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 14:39
+
Dodaj do playlisty

"Przybić piątkę z Donaldem Trumpem"

Tomasz Sekielski powiedział w Polskim Radiu 24, że prezydent powinien skorzystać z zaproszenia i uczestniczyć w inauguracji prac Rady Pokoju, żeby "przybić piątkę z Donaldem Trumpem i przypomnieć mu o tym, jakie są nasze oczekiwania".

Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos prezydent Karol Nawrocki wziął udział w ceremonii inauguracyjnej Rady Pokoju. Tłumaczył jednak, że kwestia ewentualnego przystąpienia Polski do tego gremium wymaga dalszych analiz i dyskusji, między innymi pod względem kwestii prawnych. Tomasz Sekielski przyznał, że polskie władze postąpiły słusznie, przeciągając decyzję w sprawie Rady Pokoju. 

- W Davos udało się stanąć troszkę w rozkroku, nie obrazić Donalda Trumpa i jednocześnie nie być w Radzie Pokoju. Myślę, że powinniśmy tę metodę kontynuować, bo na razie nie jest nam w ogóle potrzebne wchodzenie do Rady Pokoju. A jednocześnie, ze względu na ego prezydenta Stanów Zjednoczonych, na to, jak on lubi być hołubiony i doceniany, nie powinniśmy tak zupełnie pokazywać mu, że nas to nie interesuje - powiedział Sekielski.

"Nie ma co walczyć z wiatrakami"

Dziennikarz TVP uważa, że pojawienie się Karola Nawrockiego na inauguracji prac Rady Pokoju, ale w roli obserwatora "to jest dobra okazja, żeby prezydent mógł też pokazać, że te kontakty w Stanach Zjednoczonych rzeczywiście są, że one coś znaczą."

Sekielski podkreślił natomiast, że premier nie powinien skorzystać z zaproszenia. - Donald Tusk nie ma osobistych, dobrych relacji z Donaldem Trumpem. To jest ewidentne i to widać od początku drugiej kadencji Trumpa. Administracja amerykańska pod rządami tego prezydenta ewidentnie daje do zrozumienia stronie polskiej, że dla nich kontaktem jest prezydent, w tym momencie Karol Nawrocki, wcześniej Andrzej Duda. I nie ma co walczyć z wiatrakami - ocenił gość Polskiego Radia 24.

Inicjatywa dotycząca Rady Pokoju budzi kontrowersje oraz obawy, że jest tworzona jako alternatywa wobec ONZ. Te przypuszczenia potwierdził sam Trump, który w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że Rada może zastąpić ONZ. Przedmiotem sporu jest też lista osób zaproszonych przez Biały Dom, wśród których obok demokratycznie wybranych przywódców znajdują się też autokraci, tacy jak Władimir Putin czy przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej