"Dziura grawitacyjna" pod Antarktydą. Naukowcy odkryli, czemu ocean się zapada

Pod lodami Antarktydy znajduje się ogromna anomalia grawitacyjna, przez którą poziom oceanu w jednym z regionów jest aż o 130 metrów niższy niż wokół. Naukowcy twierdzą, że wreszcie ustalili co ją spowodowało.

2026-02-17, 19:41

"Dziura grawitacyjna" pod Antarktydą. Naukowcy odkryli, czemu ocean się zapada
Topografia lądu i dna morskiego Antarktydy. Foto: NASA's Scientific Visualization Studio/Science Photo Library/Eas

Niewiarygodna anomalia na Morzu Rossa

Choć grawitacja wydaje się stała i niezmienna, w rzeczywistości jej siła różni się w zależności od miejsca na Ziemi. Te różnice mogą być na tyle duże, że wpływają nawet na poziom mórz. W rejonach, gdzie przyciąganie jest słabsze, woda "ucieka" w stronę obszarów o silniejszej grawitacji, powodując obniżenie głębokości oceanu w niektórych miejscach.

Jednym z najbardziej niezwykłych przykładów takiego zjawiska jest tzw. Antarctic Geoid Low (AGL) - ogromna "dziura grawitacyjna" w rejonie Morza Rossa na Antarktydzie. W tym miejscu poziom morza jest około 130 metrów niższy niż w otaczających go wodach.

Nowe badania sugerują, że przyczyną tej anomalii są bardzo powolne ruchy skał głęboko pod powierzchnią Ziemi. Według naukowców proces ten rozpoczął się około 70 milionów lat temu - jeszcze w czasach, gdy po Ziemi chodziły dinozaury. Pod Antarktydą zaczęły wówczas gromadzić się mniej gęste skały, które osłabiły lokalne pole grawitacyjne.

Początkowo anomalia była niewielka, jednak między 50 a 30 milionami lat temu – w epoce eocenu – zaczęła szybko się pogłębiać, przyjmując skalę obserwowaną dziś.

Korzystając z modelu komputerowego, naukowcy odkryli, że dziura grawitacyjna była słaba około 70 milionów lat temu (po lewej), ale zaczęła się wzmacniać między 50 a 30 milionami lat temu (po prawej) Naukowcy - korzystając z modelu komputerowego - ustalili, że około 70 milionów lat temu anomalia grawitacyjna była jeszcze niewielka (po lewej), natomiast między 50 a 30 milionami lat temu zaczęła się wyraźnie nasilać (po prawej)

Ziemia w kształcie "wyboistego ziemniaka"

Z orbity Ziemia może wyglądać jak idealnie gładka, niebieska kula. W rzeczywistości jednak jej kształt przypomina raczej "wyboisty ziemniak". To efekt nierównomiernego rozkładu mas w jej wnętrzu, który powoduje miejscowe różnice w sile grawitacji.

Od lat 40. XX wieku wiadomo, że takie anomalie prowadzą do powstawania rozległych "zagłębień" w powierzchni oceanów. Znacznie trudniejsze jest jednak ustalenie, co dokładnie dzieje się setki kilometrów pod powierzchnią planety.

Aby odtworzyć historię powstania antarktycznej anomalii, badacze połączyli zapisy fal sejsmicznych z całego świata z komputerowym modelem wnętrza Ziemi.

Naukowcy od lat wiedzą, że na Antarktydzie istnieje tajemnicza "dziura grawitacyjna", gdzie poziom morza znajduje się 130 m poniżej otaczającej wody Naukowcy od lat wiedzą, że na Antarktydzie istnieje tajemnicza "dziura grawitacyjna", gdzie poziom morza znajduje się 130 m poniżej otaczającej wody

- Wyobraź sobie, że wykonujesz tomografię komputerową całej Ziemi, ale nie mamy prześwietleń rentgenowskich jak w gabinecie lekarskim. Mamy trzęsienia ziemi - tłumaczy współautor badań dr Alessandro Forte z Uniwersytetu Florydy. - Fale sejsmiczne dostarczają "światło", które oświetla wnętrze planety - dodaje.

Zmiany klimatyczne powodem pogłębiania się anomalii?

Analizując sposób, w jaki fale sejsmiczne przechodzą przez skały o różnej gęstości, naukowcy stworzyli mapę struktur znajdujących się głęboko pod powierzchnią. Następnie korzystając z modeli komputerowych obliczyli, gdzie grawitacja powinna być silniejsza, a gdzie słabsza.

Okazało się, że gwałtowne pogłębienie anomalii zbiegło się z istotnymi zmianami klimatycznymi na Antarktydzie, w tym z szybkim rozrostem lądolodów i powstaniem ogromnych pokryw lodowych, takich jak Lodowiec Szelfowy Rossa. Choć bezpośredni związek nie został jeszcze jednoznacznie potwierdzony, naukowcy podejrzewają, że procesy zachodzące w głębi planety mogły mieć wpływ na rozwój antarktycznych lodowców.

- Jeśli lepiej zrozumiemy, w jaki sposób wnętrze Ziemi wpływa na grawitację i poziom mórz, uzyskamy wgląd w czynniki, które mogą mieć znaczenie dla wzrostu i stabilności dużych pokryw lodowych - podkreśla dr Forte.

Antarktyczna anomalia nie jest jedyną

Antarktyczna anomalia nie jest jedyną tego typu strukturą na świecie. W Oceanie Indyjskim znajduje się podobne zjawisko - tzw. Indian Ocean Geoid Low (IOGL), gdzie poziom wody jest około 103 metrów niższy od otoczenia.

Według niedawnych badań indyjskich naukowców ta anomalia mogła powstać w wyniku unoszenia się ku górze pióropuszy mniej gęstej magmy z płaszcza Ziemi. Zjawisko to wiąże się prawdopodobnie z pozostałościami dawnej płyty tektonicznej Tetydy, która zanikła około 50 milionów lat temu, gdy Indie stały się częścią Azji.

Naukowcy wcześniej znaleźli inne dziury grawitacyjne, w tym Indian Ocean Geoid Low (IOGL), który jest jednym z najgłębszych geoid na Ziemi Naukowcy wcześniej znaleźli inne dziury grawitacyjne, w tym Indian Ocean Geoid Low (IOGL), który jest jednym z najgłębszych geoid na Ziemi

Badania nad "dziurami grawitacyjnymi" pokazują, że procesy zachodzące głęboko pod naszymi stopami mogą mieć realny wpływ na powierzchnię planety - a nawet na poziom mórz i klimat.

Czytaj także:

Źródło: dailymail.co.uk/KZ

Polecane

Wróć do strony głównej