Polka w korespondencji Jeffreya Epsteina. "Byłyśmy towarem"

Nazwisko Kai Sokoły pojawiło się w aktach spraw dot. przestępstw seksualnych, w tym w dokumentach związanych z Epsteinem i Weinsteinem. Teraz była modelka mówi o mechanizmach manipulacji, bezsilności ofiar i potrzebie rozliczenia sprawców.

2026-02-20, 08:03

Polka w korespondencji Jeffreya Epsteina. "Byłyśmy towarem"
Kaja Sokoła o sprawie Epsteina . Foto: John Angelillo/Associated Press/East News

Kaja Sokoła o sprawie Epsteina

Kaja Sokoła, dziś psycholożka kliniczna, a wcześniej modelka, znalazła się w centrum spraw dot. przestępstw seksualnych. Jej oskarżenia były analizowane w procesie Harveya Weinsteina, a nazwisko pojawiło się także w dokumentach związanych z Jeffreyem Epsteinem. Weinstein w 2020 r. został skazany na 23 lata więzienia, jednak później wyrok uchylono z przyczyn proceduralnych. - To był bardzo duży krok wstecz, jeżeli chodzi o ruch #MeToo i rozliczanie się z mężczyznami, którzy są na wysokich stanowiskach i wykorzystują swoją władzę - oceniła Sokoła w rozmowie z "Faktami+". Przyznała też, że decyzja o dołączeniu do procesu nie była łatwa. - Właściwie nie miałam niczego do zyskania - podkreśliła.

Jej zdaniem środowisko modelingu na początku XXI wieku sprzyjało nadużyciom, a o sprawie Epsteina mówiła, że to "jeden wielki kartel". - Przemycał dziewczyny z całego świata i "podrzucał" je do bogatych, obrzydliwych facetów. To się działo poza naszą świadomością - relacjonowała. Jak dodała, Weinstein czy Epstein "mają olbrzymie poczucie władzy" i "wiedzą, jak pociągać za sznurki".

"Moje imię się tam pojawiło"

Nazwisko Kai Sokoły znalazło się w jednym z maili ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości USA, choć Epsteina nigdy nie poznała. "Kaja Sokola - spotkałem ją dwa razy, mam co do niej złe przeczucia" - napisała do Epsteina osoba, której dane zostały zamazane.

Sokoła uważa, że autorem wiadomości mógł być Weinstein. - Usłyszenie tego, że moje imię się tam pojawiło i że oni rozmawiali o mnie... wkurzyło mnie. Bardzo, bardzo mnie to zezłościło. [...] To jest okropne. Po prostu byłyśmy towarem - skomentowała. Podkreśliła też, że "nie ma żadnej rzeczy na świecie, która by to usprawiedliwiła", a "gwałt łamie duszę, łamie psychikę". Kaja Sokoła mówiła na temat wyrządzonej krzywdy, że każda kobieta, która przez to przechodziła nie może się wstydzić swojej przeszłości.

Czytaj także:

Źródła: TVN24/PolskieRadio24.pl/tw

Polecane

Wróć do strony głównej