Przedsiębiorcy już nie chcą euro w Polsce. Co się stało?
Poparcie dla euro spadło wśród polskich przedsiębiorców do 23%. Większość uważa, że bardziej opłacalne jest pozostanie przy polskim złotym. W 2011 roku chęć wprowadzenia unijnej waluty wyrażało 85% polskich biznesów.
2026-02-20, 13:51
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zaledwie 23% szefów średnich i dużych firm opowiada się obecnie za przyjęciem wspólnej waluty, co – biorąc pod uwagę wyniki z minionych lat – stanowi najniższy poziom w całej historii prowadzonych od ponad dekady pomiarów, z kolei odsetek zdecydowanych przeciwników wzrósł do 66%.
- Przedsiębiorcy, dostrzegając postępujące zadłużenie wielu państw strefy euro oraz doceniając stabilność kursu złotego, który w naturalny sposób amortyzuje rynkowe wstrząsy, coraz częściej traktują własną walutę jako bezpieczny bufor dla swoich biznesów, a nie powód do poszukiwania ratunku w eurolandzie.
- Większość ankietowanych menedżerów, w tym szefowie największych podmiotów na rynku, nie zakłada, aby wejście do europejskiej unii walutowej było realistycznym scenariuszem w najbliższej przyszłości, przy czym aż 34% z nich w ogóle wyklucza taką możliwość w jakiejkolwiek dającej się przewidzieć perspektywie.
Historyczny krach zaufania do unijnej waluty. Biznes woli złotego
Najnowsza, 15. edycja badania International Business Report, zrealizowana na zlecenie firmy audytorsko-doradczej Grant Thornton, przynosi bezprecedensowe dane dotyczące nastrojów w polskim biznesie. Wynika z nich, że entuzjazm wobec unijnej waluty w zasadzie wyparował. W styczniu 2026 roku zaledwie 23% ankietowanych członków zarządów i właścicieli średnich i dużych firm zadeklarowało chęć przyjęcia przez Polskę euro. To dramatyczny wręcz spadek rok do roku (aż o 16 punktów procentowych) i najgorszy wynik w historii całego badania.
Z drugiej strony barykady stoi obecnie rekordowe 66% przedsiębiorców, którzy kategorycznie odrzucają pomysł rezygnacji ze złotego, co oznacza wzrost o 14 punktów procentowych w stosunku do poprzedniego roku. Zaledwie 11% badanych nie ma w tej sprawie wyrobionego zdania.
Dlaczego euro przestało kusić polski biznes?
Aby zrozumieć ten zwrot akcji, należy spojrzeć na zmieniające się otoczenie makroekonomiczne. Dwie dekady temu przyjęcie euro oznaczało dla krajów takich jak Polska "import wiarygodności", który gwarantował niższe stopy procentowe i napływ inwestycji. Dziś ten argument stracił na sile. Jak zauważa dr Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton, znaczna część państw strefy euro zmaga się z potężnym zadłużeniem, które przekracza pierwotnie ustalone przez nie kryteria, co sprawia, że korzyści z akcesji stają się mocno wątpliwe.
Zamiast szukać stabilności w euro, biznes dostrzega gigantyczne atuty posiadania własnej waluty. Niezależna polityka pieniężna oraz naturalny mechanizm amortyzacji szoków – polegający na tym, że w obliczu kryzysu złoty słabnie, automatycznie podnosząc konkurencyjność polskiego eksportu – to dziś dla firm nieocenione narzędzia obronne.
Mechanizm amortyzacji:
Jak złoty ratuje eksport?
Płynny kurs walutowy jako kluczowy argument ekonomistów za własną walutą.
Krok 1: Szok i ucieczka
Gdy przychodzi globalny kryzys, inwestorzy wpadają w panikę. Kapitał ucieka z rynków wschodzących (w tym z Polski) do tzw. "bezpiecznych przystani" (dolar, złoto).
Efekt: Złoty gwałtownie słabnie wobec walut obcych.
Krok 2: Zagraniczna „promocja”
Słaby złoty to nagły prezent dla zagranicznych kontrahentów. Polskie towary stają się dla nich znacznie tańsze, mimo że fabryka w Polsce wcale nie obniżyła cen.
Krok 3: Rynkowa tarcza
Dzięki niższym cenom w walutach obcych, zamówienia na polskie produkty nie spadają tak drastycznie. Fabryki utrzymują produkcję i miejsca pracy.
Swoje zrobiła także stabilizacja na rynkach walutowych. Przychylność wobec euro jest zazwyczaj ściśle powiązana ze zmiennością kursu EUR/PLN – gdy złoty szaleje, firmy chcą uciekać pod skrzydła EBC. Tymczasem w 2025 roku średnia miesięczna zmienność tego kursu spadła do historycznie niskiego poziomu 4,8%. Jak podkreśla ekspert Grzegorz Taraszkiewicz-Sirocki, ta stabilizacja daje firmom złudne, ale silne poczucie bezpieczeństwa, sprawiając, że biznes czuje się tak, jakbyśmy "już mieli euro" w Polsce.
Ewolucja poglądów: od euforii po głęboki sceptycyzm
Analiza historycznych danych z raportu pokazuje, jak dynamicznie zmieniały się nastroje na przestrzeni ostatnich 15 lat. W 2011 roku na fali unijnego optymizmu aż 85% przedsiębiorców chciało przyjęcia euro. W kolejnych latach, w wyniku zawirowań gospodarczych, poparcie to tąpnęło do 42% w 2016 roku, by na fali doskonałej koniunktury w latach 2017-2019 powrócić do poziomu 74%.
Kolejne kryzysy znów jednak podcięły skrzydła zwolennikom wspólnej waluty. Podczas pandemii w 2020 roku poparcie spadło do 42%, a w latach 2021-2022 oscylowało w granicach 36-38%. Krótkotrwałe odbicie obserwowano jeszcze w 2023 roku (54%) w reakcji na szalejącą inflację, ale potem nastąpił już tylko ostry zjazd – 48% w 2024 roku, 39% w 2025 roku i obecne 23%.
Odsetek zarządów średnich i dużych firm w Polsce, którzy chcieliby, aby Polska przyjęła euro (w %) Duży boi się mniej, ale nikt nie czeka na szybką zmianę
Dane pokazują ciekawą zależność między wielkością firmy a jej podejściem do ryzyka kursowego. Większy sceptycyzm panuje w firmach średnich (zatrudniających od 50 do 249 pracowników), gdzie euro popiera zaledwie 21% zarządów, a 67% jest przeciwko. W wielkich korporacjach (powyżej 249 pracowników) poparcie jest nieco wyższe i wynosi 33% (przy 60% głosów sprzeciwu). Wynika to z faktu, że duże firmy prowadzą operacje na znacznie większą skalę i w większym stopniu odczuwają negatywne skutki ryzyka kursowego przy operacjach importowo-eksportowych.
Kiedy zatem polski biznes spodziewa się zmiany waluty? Odpowiedź brzmi: nieprędko, a być może wcale. Zaledwie 4% szefów firm uważa, że Polska wejdzie do strefy euro w latach 2027-2028. Niewiele więcej, bo 14%, wskazuje na lata 2029-2031. Aż 34% badanych jest przekonanych, że nie nastąpi to nigdy, a kolejne 15% uważa, że jeśli w ogóle do tego dojdzie, to dopiero po 2036 roku. To oznacza, że temat przyjęcia euro – badany pod koniec 2025 roku na reprezentatywnej próbie 100 firm – praktycznie zniknął z realnych planów strategicznych polskiego biznesu.
Czytaj także:
- Życie singla znów podrożało. Winne kosmetyki i espresso
- Honor dzieci warty połowę miesięcznych wydatków. Grudzień ciężkim miesiącem dla rodzin
- Seniorzy słono płacą za wigilijny obiad. Dzień z rodziną wart tyle, co 3 tygodnie samemu
Źródło: Grant Thornton/Michał Tomaszkiewicz