Zełenski pokazał swój schron. To tam zapadały najważniejsze decyzje [WIDEO]
W czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę Wołodymyr Zełenski opublikował nagranie, w którym pokazał bunkier, gdzie przebywał w pierwszych dniach ataku. - Teraz jest pusty, ale na początku wojny były tu setki ludzi. To właśnie w tym schronie podejmowane były najważniejsze decyzje dotyczące bezpieczeństwa Ukrainy - tłumaczył ukraiński przywódca.
2026-02-24, 10:09
Zełenski pokazał biuro w bunkrze, gdzie pracował na początku wojny
- Dziś mijają dokładnie cztery lata, odkąd Putin miał zająć Kijów w trzy dni. I to naprawdę bardzo wiele mówi o naszym oporze, o tym, jak Ukraina walczy przez cały ten czas. Za tymi słowami stoją miliony naszych ludzi. Za tymi słowami - wielka odwaga, bardzo ciężka praca, wytrwałość i długa droga, którą Ukraina pokonuje od 24 lutego - powiedział Zełenski w nagraniu zamieszczonym w sieciach społecznościowych.
Prezydent Ukrainy pokazał także swój gabinet w schronie, gdzie odbywały się pierwsze rozmowy ze światowymi liderami. Wspomniał, że pierwsze rozmowy z przywódcami, na samym początku wojny, odbywały się w małym pokoju w bunkrze przy ulicy Bankowej w Kijowie. - To tutaj rozmawiałem z prezydentem USA Joe Bidenem i właśnie tutaj usłyszałem: »Wołodymyrze, istnieje zagrożenie, musi pan pilnie opuścić Ukrainę. Jesteśmy gotowi w tym pomóc«. A ja odpowiedziałem, że potrzebuję broni, a nie taksówki - przypomniał Zełenski. - W pierwszym dniu pełnowymiarowej inwazji wszyscy Ukraińcy odczuwali strach, ale "na jakimś niewidzialnym poziomie wszyscy wiedzieli, że nie mają innej Ukrainy" - dodał.
"Chciałbym przyjść tutaj z Donaldem Trumpem"
Na nagraniu Zełenski przechadza się tunelami schronu. - Bardzo chciałbym któregoś dnia przyjść tu z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wiem na pewno: tylko będąc w Ukrainie i widząc na własne oczy nasze życie i naszą walkę, odczuwając emocje naszych ludzi i to morze bólu - tylko tak można zrozumieć, o co naprawdę chodzi w tej wojnie. I przez kogo ona została wywołana. Kto jest tu agresorem. Na kogo należy wywierać presję - podkreślił.
Ukraiński prezydent podziękował przywódcom państw Europy, USA, Kanady, Japonii i Australii, którzy "wybrali jasną stronę historii - wybrali Ukrainę". Zełenski zaznaczył, że "to nie jest uliczna bójka, lecz atak chorego państwa na suwerenny kraj". Dodał, że to Putin jest przyczyną rozpoczęcia wojny i przeszkodą w jej zakończeniu. - To właśnie Rosję trzeba postawić na swoje miejsce, aby nastał prawdziwy pokój - zaapelował.
"Ukraińcy przeżywają najtrudniejszą zimę w historii"
W ocenie Zełenskiego Rosja nie jest w stanie pokonać Ukrainy na polu walki i dlatego prowadzi "wojnę z blokami mieszkalnymi i elektrowniami". - Teraz Ukraińcy przeżywają najtrudniejszą zimę w historii. I terror niemal każdej nocy. Nie wiem, kto jeszcze by to wytrzymał, nie załamał się, nie zachwiał. Ukraińcy to robią. To ogromne zmęczenie, bez wątpienia. Jaki inny naród potrafiłby tak wytrwać? Pomimo wojny, wszystkich ataków i prób - zwyciężać zło, pokonywać zwątpienie i rozpacz. I trwać. I trwać w jedności - zakończył prezydent Ukrainy.
- Pierwsze słowa Putina po ataku na Ukrainę. Po tym orędziu świat zamarł
- Ukraina opóźnia ropę, Fico odcina prąd. Napięcie rośnie
- Węgry blokują nowy pakiet sankcji na Rosję. Sikorski: szantażują Ukrainę
Źródła: PolskieRadio24.pl/www.ukrinform.ua