Olimpijski medal to dopiero początek. Semirunnij celuje znacznie wyżej

Władimir Semirunnij dopiero co został wicemistrzem olimpijskim, a już myśli o kolejnych tytułach. Łyżwiarz w rozmowie z PAP zapewnił, że zdobycie krążka w Mediolanie i Cortinie nie zmniejszyło jego apetytu na kolejne sukcesy. – Dalej chcę wygrywać. To mnie napędza – przekonywał 23-latek. Już w marcu wystartuje w mistrzostwach świata w Heerenveen.

2026-02-26, 11:19

Olimpijski medal to dopiero początek. Semirunnij celuje znacznie wyżej
Władimir Semirunnij celuje wyżej . Foto: PAP/Leszek Szymański
Czytaj więcej:

Władimir Semirunnij musi mierzyć się ze sławą

Władimir Semirunnij jest jedynym reprezentantem Polski w kadrze panczenistów, który stanął na podium zakończonych w niedzielę igrzysk olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo. Po powrocie do kraju urodzony w Jekaterynburgu srebrny medalista na 10 000 m zyskał dużą popularność.

Jak przyznał w rozmowie z PAP, nie spodziewał się aż tak dużego zainteresowania ze strony kibiców oraz mediów, ale – jak zapewnił – rozdawanie autografów i robienie zdjęć z fanami nie stanowi dla niego kłopotu i nie zmieni jego nastawienia do podejścia do treningów oraz kolejnych startów.

- Przede mną mistrzostwa świata, a dziś po południu siłownia – żartował w rozmowie z dziennikarzami podczas uroczystego powitania w Tomaszowie Mazowieckim, w którym mieszka od ponad dwóch lat. Łyżwiarz miejscowej Pilicy przekonywał, że zdobycie olimpijskiego medalu nie zwalnia go z treningów oraz marzeń o kolejnych sukcesach.

Semirunnij celuje w medal mistrzostw świata

– W tej chwili sporo się dzieje, ale ja dzisiaj normalnie trenowałem, bo sezon jeszcze się przecież nie zakończył. Tak samo było w Mediolanie. Po wywalczeniu medalu dalej trenowałem, bo przecież miałem jeszcze starty na 1500 m i w biegu masowym. Po powrocie do Tomaszowa byłem już na długiej jeździe w Arenie Lodowej, chodzę na siłownię. Nie odpuszczam, bo zawsze robię wszystko na sto procent – tłumaczył.

W tym sezonie Semirunnija czekają jeszcze dwa oficjalne starty. Już w dniach 5-8 marca weźmie udział w mistrzostwach świata w wielobojach w Heerenveen. Następnie czeka go rywalizacja na mistrzostwach Polski w wielobojach w Tomaszowie Mazowieckim (14-15 marca).

- Dalej chcę wygrywać i zawsze chcę być pierwszy. To mnie napędza. Teraz szykuję się do mistrzostw świata. Wystartuję tam w "dużym" wieloboju, czyli na 500, 1500, 5 000 i 10 000 m. To 500 m dla długodystansowców brzmi trochę jak żart, ale wszystko rozstrzygnie się na długich dystansach. Lubię tor w Heerenveen, pobiłem na nim rekord Polski na 10 000 m, wiem jak tam jeździć, więc jestem dobrej myśli – zaznaczył.

Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw

Polecane

Wróć do strony głównej