Pancerz kleszcza działa jak pendrive. Odkryli to polscy naukowcy
Pancerz kleszcza łąkowego działa jak chitynowy pendrive, na którym zapisują się dane o stanie środowiska, w którym żył i żerował. Dzięki temu może dostarczać wiedzy o zanieczyszczeniu, zwłaszcza metalami ciężkimi - wynika z badań naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
2026-02-27, 13:54
Kleszcz nośnikiem danych o środowisku
Badacze - dr Vitalii Demeshkant i dr Magdalena Zyzak - przeanalizowali 30 nieżerujących kleszczy łąkowych z trzech lokalizacji: Czarnobyla, Warszawy oraz Kosewa Górnego.
Analizy wykazały, że kleszcze odzwierciedlają specyfikę regionu, z którego pochodzą. Osobniki z Warszawy i Kosewa Górnego miały znacznie wyższe stężenia kadmu niż te z Czarnobyla, co pokrywa się z danymi dotyczącymi polskiego przemysłu i spalania paliw. Z kolei kleszcze z Czarnobyla zawierały więcej wapnia i potasu, ale mniej metali ciężkich, co sugeruje, że brak intensywnej ingerencji człowieka wpływa na skład chemiczny ekosystemu.
Okazało się również, że samice są bardziej "pojemnymi nośnikami danych" - akumulowały więcej strontu i wapnia niż samce, co wynika z ich fizjologii i potrzeb reprodukcyjnych.
Bioindykatory w akcji
Kleszcze należą do tzw. bioindykatorów, czyli organizmów reagujących na zmiany środowiskowe szybciej niż aparatura pomiarowa. Porosty informują o czystości powietrza, małże o jakości wody, a kleszcze - jak wskazują badacze - mogą być "idealnymi kandydatami do monitorowania metali ciężkich".
Najlepszym bioindykatorem okazał się Dermacentor reticulatus, czyli kleszcz łąkowy. Jest powszechny, długowieczny i wystarczająco duży, by przeprowadzać na nim precyzyjne analizy.
- Jego twardy egzoszkielet może wiązać i akumulować pierwiastki chemiczne, co sprawia, że organizm ten może "zapisywać" historię chemiczną otoczenia - wyjaśnił cytowany w komunikacie dr Demeshkant.
Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Science of the Total Environment".
Źródło: PAP/KZ