Ali Chamenei. Kim był przywódca Iranu zabity przez USA i Izrael?
Przez ponad 36 lat sprawował władzę w Iranie po śmierci Chomejniego. Jako tzw. najwyższy przywódca Islamskiej Republiki Iranu pogłębiał religijny autorytaryzm swego urzędu, represjonował wiele osób i grup społecznych, wzmacniał aparat policyjny i wojskowy, a także konsekwentnie utrzymywał antyamerykański i antyizraelski kurs w polityce.
2026-03-03, 08:00
Przed rewolucją irańską
Ali Hosejni Chamenei urodził się 19 kwietnia 1939 roku w rodzinie szyickich duchownych należących do tzw. Sajjidów, czyli tych, którzy wywodzą swój rodowód bezpośrednio od Mahometa i jego dzieci. Przyszedł na świat w Meszhedzie, ważnym ośrodku religijnym szyitów i drugim (po Teheranie) największym mieście Iranu. Był ponadto przedstawicielem najliczniejszej mniejszości w tym kraju - irańskich Azerów.
Podobnie jak jego ojciec Dżawad Chamenei, Ali studiował teologię. Już jednak w latach nauki bardziej od edukacji religijnej interesowała go działalność polityczna. W tamtym okresie fascynował się doktryną islamskiego socjalizmu. Kończąc studia w mieście Kom, na przełomie lat 50. i 60. XX wieku poznał Ruhollaha Chomejniego (1900-1989), przyszłego przywódcę rewolucji irańskiej. Nawiązał z nim ścisłą współpracę, co w przyszłości miało mu przynieść wiele korzyści.
Gdy jego mentora wygnano z kraju w 1964 roku, Ali Chamenei przez kolejne kilkanaście lat był jednym z najaktywniejszych członków opozycji względem panującego szacha Iranu Mohammada Rezy Pahlaviego. Kilkukrotnie aresztowany, przygotowywał (według wskazówek i inspiracji Chomejniego) grunt pod obalenie króla i budował poparcie dla zupełnie nowego kształtu państwa irańskiego.
Wprawdzie jego kariera duchowna utknęła na średnim szczeblu, ale Chamenei dał się poznać jako erudyta i znawca teologii, współtworząc podstawy przyszłej islamskiej konstytucji.
Po lewej: Chomejni w dniu powrotu do Iranu. Po prawej: tłumy towarzyszące Chomejniemu podczas drogi z lotniska. Fot. Wikimedia/domena publiczna Wiceminister, imam, prezydent
W lutym 1979 roku podczas trwającej rewolucji ajatollah Chomejni triumfalnie powrócił do kraju, wszedł na drogę bezwzględnej reformy ustroju i został najwyższym przywódcą Iranu. Tym samym także Ali Chamenei, członek Rady Rewolucyjnej, stał się jedną z najważniejszych postaci w kraju. Piastował kilka stanowisk rządowych i religijnych (był m.in. wiceministrem obrony, dowódcą Gwardii Narodowej i tzw. piątkowym imamem Teheranu).
W czerwcu 1981 roku został ciężko ranny w zamachu bombowym, ale już w październiku wybrano go na prezydenta Iranu. Był pierwszym duchownym sprawującym ten urząd. W przemówieniu inauguracyjnym zapowiedział tępienie "dewiacji, liberalizmu i lewicowców będących pod amerykańskim wpływem". Jako prezydent był współodpowiedzialny za państwowe represje i terror w początku lat 80.
W 1989 roku umierający Chomejni namaścił Chameneiego na swego następcę, mimo że nie ten nie doszedł nawet do rangi ajatollaha. Aby mógł zostać wybrany na urząd najwyższego przywódcy, trzeba było zmienić konstytucję Islamskiej Republiki Iranu. Chamenei miał jednak na tyle silne poparcie, że mimo oporu niektórych ajatollahów Zgromadzenie Ekspertów – już po śmierci Chomejniego - potwierdziło wybór.
Rozpoczęła się nowa era w życiu Alego Chameneiego. Teraz do niego należały najważniejsze decyzje dotyczące Iranu. W krótkim czasie stał się dyktatorem.
4 czerwca 1989 roku. Ali Chamenei obejmuje władzę jako najwyższy przywódca Iranu. Fot./Imago Stock and People/East News Przeciw własnym ludziom
Zwraca się uwagę, że Chamenei był jednym z niewielu szefów państw, którzy nie odbywali podróży dyplomatycznych (ten, kto chciał się z nim spotkać, musi przybyć do Teheranu) ani nie udzielali wywiadów mediom, zarówno za granicą, jak i we własnym kraju. Wydaje się, że przywódca sądził, że do sprawowania władzy potrzebne jest wyłącznie przekonanie o własnej nieomylności i że nie podlega zwykłej odpowiedzialności politycznej.
Jeśli dodamy do tego stopniowe marginalizowanie roli demokracji, rządu i parlamentu na rzecz centralizacji władzy niewybieralnego kręgu osób, ścisłe powiązanie polityki wewnętrznej i zagranicznej z religią muzułmańską, zaprowadzanie porządku w kraju za pomocą uzbrojonych służb i związane z tym represje, wywieranie wpływu na inne państwa i organizacje islamskie w regionie, a także zinstytucjonalizowaną nienawiść do wszystkiego, co jest związane ze Stanami Zjednoczonymi (i szerzej z Zachodem) oraz Izraelem, otrzymamy niemal pełny obraz teokratycznego reżimu irańskiego.
Radykalizacja polityki godzącej w prawa człowieka i wolności obywatelskich wraz z pogłębiającym się kryzysem gospodarczym doprowadziły do - kolejnego już w ciągu niemal 30 lat - wybuchu społecznego niezadowolenia pod koniec 2025 roku. Do tłumienia antyrządowych wystąpień wysłano siły bezpieczeństwa z rozkazem strzelania do protestantów. Zginęło najprawdopodobniej około 30 tysięcy osób, co czyni tę tragedię jedną z największych masakr w dziejach Iranu.
Ali Chamenei podczas manewrów wspierających palestyńską intifadę przeciwko Izraelowi w 2000 roku. Fot. Reuters/CJF/WS/Zdjęcie archiwalne Atak na Iran w 2026 roku
USA oraz Izrael bardziej martwią się jednak sprawą irańskiego programu nuklearnego. Oficjalnie jest on rozwijany na potrzeby cywilne, ale niektóre dane wywiadowcze wskazują na to, że naukowe eksperymenty mogą okazać się furtką do stworzenia broni. Amerykanie i Izraelczycy obawiają się tej ewentualności na tyle, że za wszelką cenę próbują zniszczyć reżim Islamskiej Republiki Iranu.
Najnowszy rozdział tej wojny rozpoczął się 28 lutego 2026 roku. Skoordynowany atak sił wojskowych USA i Izraela na Iran ma na celu fizyczne zlikwidowanie wszystkich najważniejszych ludzi z kręgu władzy w tym państwie i wpłynięcie na całkowitą zmianę rządzącej ekipy. Ofensywa wywołała liczne kontrowersje, jako że Izraelczycy sami od miesięcy sieją terror wśród zwykłych Palestyńczyków (wspieranych przez Iran), atakując cele cywilne i przyczyniając się do katastrofy humanitarnej.
Już pierwszego dnia w serii ataków rakietowych zabito najwyższego przywódcę Alego Chameneiego - wraz z jego żoną, córką, zięciem, wnukiem i synową, którzy wraz z nim przebywali w jednej z kryjówek w Teheranie. Tym samym epoka rządów dyktatora dobiegła końca. Jednak czy zdarzenie to doprowadzi istotnie do jakiejkolwiek zmiany w Iranie? Czas pokaże.
2 marca 2026 roku. Olbrzymi billboard w Teheranie upamiętniający zabitego Alego Chameneiego. Fot. PAP/EPA/ABEDIN TAHERKENAREH Źródło: Polskie Radio/Michał Czyżewski