Żołnierz po amputacji uciekł spod Pokrowska. 12 godzin walki w "strefie śmierci"
Ciężko ranny ukraiński żołnierz, który stracił część nogi po eksplozji miny, został ewakuowany z pola walki w pobliżu Pokrowska przy użyciu naziemnego robota "Bizon". Operacja trwała 12 godzin i była prowadzona pod zmasowanym ostrzałem Rosjan i dronów.
2026-03-05, 11:22
Ewakuacja spod Pokrowska trwała 12 godzin. Rannego żołnierza wywiózł robot "Bizon"
Ukraińscy wojskowi przeprowadzili spektakularną operację ratunkową w rejonie Pokrowska. Żołnierze 25. Oddzielnej Brygady Desantowej "Siczysławskiej", która broni Pokrowska i okolic, ewakuowali ciężko rannego żołnierza z linii frontu. Wsparła ich 68. Samodzielna Brygada "Jegrów".
Poważnie ranny ukraiński żołnierz stracił dolną kończynę w wyniku eksplozji rosyjskiej min i nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Dowódcy zdecydowali się na użycie pojazdu autonomicznego "Bizon", który miał przetransportować ciężko rannego z linii frontu w bezpieczne miejsce.
24 kilometry morderczej przeprawy
Akcja ratunkowa była niezwykle trudna. Teren był gęsto zaminowany, a nad polem walki krążyło wiele wrogich dronów. Trasa ewakuacyjna liczyła łącznie 24 kilometry - po 12 w każdą stronę.
Podczas transportu z rannym utrzymywano stały kontakt za pomocą wewnętrznego systemu łączności w kapsule robota. W pewnym momencie doszło jednak do dramatycznego zwrotu akcji - robot został trafiony przez rosyjski dron FPV, a kontakt z rannym nagle się urwał.
Wybuch po uderzeniu drona FPV (źródło: 68. Samodzielna Brygada "Jegrów") W radiu zapadła cisza. Żołnierz był w "strefie śmierci"
Nadzieja na to, że żołnierz zdołał wydostać się z kapsuły, z każdą minutą malała. Jak relacjonuje dowódca, napięcie było ogromne, dopóki na ekranie telefonu nie pojawiło się niespodziewane połączenie.
- Dowódco, żyję! Nie doznałem dodatkowych obrażeń. Udało mi się wyskoczyć i dotarłem na pozycję sąsiedniej jednostki 68. Brygady "Jegrów" - powiedział ranny żołnierz. Dalszą ewakuację przejęli żołnierze tej jednostki. Po wydostaniu się ze tzw. strefy śmierci, ranny został przetransportowany do punktu stabilizacyjnego, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy medycznej. Cała operacja ratunkowa trwała łącznie 12 godzin.
Rozmowa z rannym żołnierzem (źródło: 68. Samodzielna Brygada "Jegrów") Jak podkreślają wojskowi z brygady, nowoczesne technologie, szybkie decyzje dowódców i współpraca sąsiednich jednostek tworzą system, który pozwala ratować życie żołnierzy nawet w najtrudniejszych warunkach frontowych.
Czytaj także:
- Terminal "Sheskharis" w ogniu. Ukraińskie drony urządziły pożogę
- Klęska Rosjan z "Generałem Zimą". 54 wyrzutnie i radary poszły z dymem
- "Lazar" i "Achilles" zniszczyli system za miliard dolarów. S-400 w ogniu
Źródła: ArmyInforom/PolskieRadio24.pl/KZ