Iran uderza w bazy w Iraku. Rośnie napięcie na granicy
Iran przeprowadził atak rakietowy i dronowy na bazy irańskiej kurdyjskiej opozycji w północnym Iraku, w regionie Kurdystanu. Teheran twierdzi, że celem były "grupy przeciwne rewolucji", rzekomo próbujące przedostać się przez granicę. W wyniku uderzenia zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne.
2026-03-05, 17:05
Kurdowie mówią "nie" atakowi na Iran. W tle rozmowy z USA
Atak, do którego miało dojść w północnym Iraku, zbiegł się z doniesieniami o próbach wciągnięcia Kurdów w działania przeciwko Iranowi. Jak podaje portal Axios, Donald Trump rozmawiał z kurdyjskimi liderami - byłym prezydentem irackiego Kurdystanu oraz szefem patriotycznej Unii Kurdystanu Bafelem Talabanim. Wiadomo, że amerykańska administracja chciałaby użyć Kurdów do obalenia władz w Teheranie. Kurdyjscy liderzy sprzeciwiają się temu, twierdząc, że wejście do Iranu byłoby dla nich "samobójstwem".
Według doniesień, szef irańskiego MSZ Abbass Aragczi rozmawiał z kurdyjskim liderem Bafelem Talabanim o "ruchach terrorystycznych" wzdłuż wspólnej granicy i konieczności jej zabezpieczenia zgodnie z dwustronnymi porozumieniami.
Społeczność kurdyjska liczy ok. 30 milionów osób i zamieszkuje Turcję, Irak, Syrię oraz Iran. Autonomię mają jedynie w Iraku, podczas gdy w innych państwach od lat dążą do niepodległości. W Iranie Kurdyjczycy stanowią około 10 proc. populacji kraju liczącego 91 milionów ludzi.
Czytaj także:
- Były oficer CIA: obalenie irańskiego reżimu bez udziału wojsk lądowych będzie trudne
- USA opuszczają strategiczną bazę wojskową. Symboliczny koniec ery w Syrii
- Partia Pracujących Kurdystanu składa broń. Koniec powstania przeciw Turcji
Źródło: PolskieRadio/asz