Nękanie SMS-ami i "kuszenie" polityków. Agentka Putina przed sądem
Agentka FSB, 35-letnia Rosjanka Nomma Zarubina "łowiła" osoby do werbunku w proukraińskich i antyputinowskich środowiskach w Stanach Zjednoczonych. Udawała, że opowiada się przeciw wojnie. W rzeczywistości realizowała zadania od rosyjskich służb - na ich polecenie prowadziła networking w think tankach i na seminariach. Zaprzeczała swojej współpracy z FSB, choć zaczęła ją już na studiach w Moskwie. Jej życie opisują niezależne rosyjskie media.
2026-03-09, 10:02
Rosjanka przyznała się do winy
Aresztowana w 2024 roku Nomma Zarubina zdecydowała się współpracować ze śledczymi. Jak podaje nowojorska prokuratura w komunikacie z 19 lutego, 35-letnia obywatelka Rosji Nomma Zarubina przyznała się do składania fałszywych zeznań dotyczących współpracy z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. A także przyznała się do "oszustwa naturalizacyjnego". Wedle śledczych polegało ono na udziale w "planie przewozu kobiet między Nowym Jorkiem a New Jersey w celu uprawiania prostytucji w salonie masażu w East Brunswick w stanie New Jersey".
Te informacje opublikowała Prokuratura Stanów Zjednoczonych dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku. - Po latach kłamstw Nomma Zarubina w końcu przyznała się do wielokrotnego zaprzeczania agentom specjalnym FBI w sprawie kontaktów i powiązań z rosyjskimi służbami wywiadowczymi, a także do nieujawnienia swojego udziału w międzystanowej siatce prostytucji w celu uzyskania obywatelstwa USA - przekazał także zastępca dyrektora FBI ds. bezpieczeństwa James C. Barnacle Jr.
Zarubina udawała antywojenną działaczkę
Niezależny rosyjski portal The Insider opisuje historię kobiety. Według tego portalu Zarubina już w wieku 16 lat pracowała w Tomsku w Rosji w nocnym klubie i - jak czytamy - na studiach w Petersburgu miała dorabiać jako striptizerka i prostytutka. Następnie na studiach na wydziale bezpieczeństwa narodowego w Moskwie w Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej (RANEPA) miała zostać zwerbowana przez agentów FSB, w tym przez kolegę z roku, Romana Sumarokowa.
W 2016 roku wyjechała do Nowego Jorku. Tam pracowała m.in. w Centrum Rosyjskim (de facto oddziale rosyjskiej agencji państwowej Rossotrudniczestwo) oraz w misji Rosji przy ONZ. W USA w 2016 roku wyszła za mąż i urodziła córkę. Początkowo nie kryła się z proreżimowymi poglądami. Nosiła m.in. koszulki z napisami takimi jak "KGB", współpracowała z Jeleną Branson, dyrektorką Centrum Rosyjskiego, nawołującą do zniesienia sankcji przeciwko Rosji. Choćby z tego powodu wydawała się FBI podejrzana.
Po wizycie w rodzinnym Tomsku w 2020 roku i "rozmowie" z funkcjonariuszami FSB tamże, Zarubina dostała specjalne zadania: została zaangażowana przez nich do działalności w USA. Po inwazji na Ukrainę zaczęła udawać osobę przeciwną wojnie, by zdobyć kontakty osób i organizacji, których listę otrzymała od rosyjskich służb.
Jak pisze dalej The Insider, Zarubina otrzymała też bezpośrednie instrukcje od FSB, aby nawiązać romantyczne relacje z kilkoma rosyjskimi opozycjonistami. Jednym z obiektów jej zainteresowania był Ilja Ponomariow, który potwierdził, że wykazywała nim zainteresowanie. Występowała także m.in. jako ekspert ds. dekolonizacji Rosji, m.in. na wydarzeniu z udziałem ś.p. prof. Janusza Bugajskiego.
Dziwne wiadomości wydały sekrety Zarubiny
Zarubina przez lata zaprzeczała temu, że współpracuje z FSB. FBI zaczęło wzywać ją na rozmowy w związku z trwającym śledztwem w sprawie Jeleny Branson, dyrektorki Centrum Rosyjskiego, już w 2020 roku. Zarubina była bowiem jej bliską współpracowniczką, a Branson działała na rzecz Kremla.
Jak podaje nowojorska prokuratura, Zarubina wysyłała potem liczne niechciane i nękające wiadomości do jednego z agentów FBI zaangażowanych w jej sprawę. "Obstrukcyjne zachowanie Zarubiny trwało kilka miesięcy" - wskazano. Wedle rosyjskich mediów, wydała w tych wiadomościach niektóre swoje tajemnice.
The Insider pisze, że Zarubina "wysyłała wiadomości o charakterze seksualnym wraz z różnymi groźbami". Wówczas sędzia nakazał jej poddanie się leczeniu odwykowemu. Wiadomości przychodziły nadal, dlatego kobietę aresztowano w 2024 roku. Pozostanie w celi do czasu rozprawy w czerwcu br.
Co zarzucają Zarubinie śledczy w Nowym Jorku?
19 lutego prokuratura w Nowym Jorku poinformowała nie tylko o tym, że Zarubina przyznała się do niektórych zarzutów, ale i o oskarżeniach wobec Zarubiny. Jak czytamy w mediach, może to oznaczać ugodę i to, że część zarzutów wobec kobiety wycofano w zamian za przyznanie się do innych. Obecnie grozi jej 5 lat więzienia za składanie fałszywej przysięgi przed FBI i 5 lat za kłamstwo w sprawie kłamstw we wniosku naturalizacyjnym.
Według śledczych z Nowego Jorku, oświadczenia Zarubiny złożone FBI w 2021 i 2023 roku na temat jej kontaktów z rosyjskimi służbami wywiadowczymi, a konkretnie z FSB, były fałszywe. "Dopiero w czerwcu i lipcu 2024 roku Zarubina przyznała się przed FBI, że wcześniej okłamała federalnych funkcjonariuszy organów ścigania w sprawie swoich powiązań z FSB, (...) stwierdzając, że około grudnia 2020 roku, podczas pobytu w Rosji, Zarubina spotkała się z funkcjonariuszem, o którym wiedziała, że pochodzi z FSB, zgodziła się pomóc FSB w »marketingu sieciowym (networkingu, red.)« i otrzymała kryptonim FSB Alissa". Śledczy w USA ustalili też, że "między grudniem 2020 roku a czerwcem 2022 roku Zarubina spotkała się z funkcjonariuszem FSB kilkakrotnie i wielokrotnie komunikowała się z nim za pomocą szyfrowanych komunikatorów". Do tego "funkcjonariusz FSB polecił Zarubiinie udostępnić dane kontaktowe dziennikarzy w Stanach Zjednoczonych, wziąć udział w Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Sankt Petersburgu w 2021 r. i zbadać konkretną osobę w Stanach Zjednoczonych".
Są też oskarżenia innego rodzaju. Według śledczych Zarubina "w latach 2018–2024, mieszkając w Stanach Zjednoczonych, brała udział w procederze polegającym na przewożeniu kobiet między Nowym Jorkiem a New Jersey w celu uprawiania prostytucji w salonie masażu w East Brunswick w stanie New Jersey. Pomimo swojego udziału w tym procederze, w lipcu 2022 roku Zarubina fałszywie oświadczyła w odpowiedzi na pytanie zawarte we wniosku o nadanie obywatelstwa w USA, że nigdy nie namawiała nikogo do prostytucji".
Do tego kobieta "próbowała bezprawnie wpłynąć na świadka, wysyłając liczne niechciane i nękające wiadomości do jednego z agentów FBI zaangażowanych w jej sprawę. Obstrukcyjne zachowanie Zarubiny trwało kilka miesięcy, w tym po otrzymaniu od sądu upomnienia o zaprzestaniu kontaktowania się z agentem, co doprowadziło do cofnięcia jej kaucji". Prokuratorzy zaznaczyli, że o wymiarze kary dla kobiety 11 czerwca zdecyduje sąd.
* * *
Źródło: @jsrailton/X
- Siedem godzin w piekle. Pod Pokrowskiem rannych ewakuował robot
- "Alfa" była bezlitosna. 1665 rosyjskich żołnierzy zlikwidowanych w tydzień
Źródła: https://www.justice.gov/usao-sdny/The Insider/inne