Francja walczy z drożyzną na stacjach. Rząd wyśle masowe kontrole

Francuski rząd od poniedziałku kontroluje stacje benzynowe. Kontrolerzy sprawdzają, czy ceny nie są podnoszone bardziej niż jest to zasadne. W drugiej połowie tygodnia rząd planuje spotkanie z dystrybutorami. 

2026-03-09, 15:43

Francja walczy z drożyzną na stacjach. Rząd wyśle masowe kontrole
Ceny na stacji paliw w Łodzi 9 marca 2026. Foto: Andrzej Mandel

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Francuski rząd kontroluje stacje benzynowe. Ma to zapobiec "bezprawnym podwyżkom cen". Ceny będą podawane do publicznej wiadomości w sposób, który ma umożliwić konsumentom omijanie najdroższych stacji
  • Władze Francji nie rozważają obecnie interwencji na rynku paliw, ale pod koniec tygodnia rząd spotka się z dystrybutorami
  • W miniony piątek zatankowanie pełnego baku było średnio o 5 euro droższe niż przed rozpoczęciem przez USA i Izrael ataku na Iran

Francja skontroluje stacje paliw

Kontrole stacji benzynowych zapowiedział w niedzielę premier Sebastien Lecornu. 

"Wojna na Bliskim Wschodzie nie może służyć jako pretekst do bezprawnych podwyżek cen na stacjach" - podkreślił na serwisie X. Zapowiedział 500 kontroli, które będą prowadzone od poniedziałku do środy przez Dyrekcję Generalną ds. Konkurencji, Konsumentów i Zapobiegania Nadużyciom (DGCCRF).

Rząd Francji poinformował w miniony piątek, że cena benzyny 95 E10, najczęściej kupowanej przez francuskich konsumentów, wzrosła o 10 eurocentów w porównaniu z okresem przez rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie. Oznacza to, że zatankowanie do pełna w przypadku auta z bakiem o pojemności 50 litrów jest teraz droższe o 5 euro.

Jeszcze bardziej - o około 15 proc. - wzrosły ceny oleju napędowego. W miniony piątek kosztował on średnio 1,98 euro za litr, wobec ceny 1,72 euro z 27 lutego.

Zapowiedziane przez premiera kontrole polegać będą na sprawdzaniu cen na stacjach i podaniu ich do publicznej wiadomości. Zamysł polega na tym, by w rezultacie to konsumenci ukarali stacje podnoszące ceny, czyli nie kupowali tam, gdzie jest najdrożej. Oznacza to, że rząd nie chce karać właścicieli stacji. 

W teorii we francuskim prawie są przepisy pozwalające karać tzw. profiteur de guerre (zyskiwanie na wojnie), ale stosowane są niezwykle rzadko. 

Obniżki podatków na paliwa

Jak czytać komunikaty rządu z „chłodną głową”? Trzy zasady realnej ceny na stacji.

Gdy słyszysz zapowiedzi o cięciu akcyzy lub VAT-u, pamiętaj, że droga od decyzji w Warszawie do twojego baku jest długa i kręta.

1. Efekt opóźnienia

Niższy podatek nie pojawia się na pylonie w sekundę po ogłoszeniu decyzji.

Musi minąć czas na wyprzedanie zapasów zakupionych po „starych”, wyższych stawkach. Zazwyczaj proces ten zajmuje od kilku dni do pełnego tygodnia.

2. Pułapka marży

Obniżka podatku o 20 groszy rzadko oznacza spadek ceny o dokładnie tyle samo.

Stacje często wykorzystują ten moment, by „odrobić” własne marże, które spadły w szczycie kryzysu. Część ulgi podatkowej może zostać po prostu wchłonięta przez marżę sprzedawcy.

3. Kurs dolara (USD/PLN)

Ropa na świecie jest wyceniana w dolarach. To najpotężniejszy czynnik cenowy.

Nawet zerowy podatek nie pomoże, jeśli w tym samym czasie polski złoty gwałtownie straci na wartości. Kurs waluty jest często ważniejszy dla Twojego portfela niż polityczna decyzja o akcyzie.

Opozycja wzywa do interwencji, rząd czeka na rozwój sytuacji

Po kontrolach, pod koniec tygodnia, przewidziane jest spotkanie rządu z dystrybutorami paliw - zapowiedziała w poniedziałek rzeczniczka rządu Maud Bregeon. Zapewniła ona, że nie ma ryzyka deficytu paliw i gazu. Bregeon, która jest również ministrą delegowaną ds. energii, powiedziała, że jest obecnie za wcześnie, by mówić o pomocy rządowej w obliczu wzrostu cen. Opozycja, zarówno skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN), jak i radykalnie lewicowa Francja Nieujarzmiona (LFI), apelowała już o interwencję poprzez np. obniżkę akcyz na paliwa lub zamrożenie cen.

Niektórzy eksperci - podkreślił dziennik "Le Figaro" - obawiają się, że wzrost cen ropy będzie miał szersze skutki. Na przykład wpłynie na wzrost cen żywności. Nie ma natomiast obaw - jak zapewniał minister gospodarki Roland Lescure - o deficyt paliw w perspektywie krótkoterminowej. Francja ma rezerwy strategiczne ropy wystarczające na trzy miesiące. Podobnej wielkości rezerwy mają wszystkie państwa UE.

Polski rząd rozważa ewentualność interwencji cenowej (np. poprzez obniżkę podatków od paliw), ale nie podjął jeszcze żadnej decyzji. Na razie wydłużono za to czas pracy kierowców cystern, co ma pozwolić na zapewnienie lepszej obsługi dostaw. 

Czytaj także: 

Źródło: PAP/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej