Modżtaba Chamenei nowym przywódcą Iranu. "Nie będzie skłonny do rokowań"

Modżtaba Chamenei zastąpił swojego ojca Alego Chameneiego, który zginął pierwszego dnia wojny z USA. Prezydent Trump, pytany o tę decyzję przez telewizję Fox News, powiedział krótko: "jestem niezadowolony". - Modżtaba Chamenei to nie jest człowiek, który będzie skłonny w najbliższym czasie usiąść do rokowań z Amerykanami - uważa Mariusz Borkowski, wieloletni korespondent na Bliskim Wschodzie.

2026-03-09, 21:56

Modżtaba Chamenei nowym przywódcą Iranu. "Nie będzie skłonny do rokowań"
Nowy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei . Foto: SalamPix/ABACA/Abaca/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Modżtaba Chamenei wybrany na nowego przywódcę Iranu. Zastąpił swojego ojca Alego Chameneiego, który zginął pierwszego dnia wojny z USA
  • Mariusz Borkowski uważa, że to polityk twardej frakcji i nie będzie skory do rokowań z USA
  • Znawca Bliskiego Wschodu tłumaczył, że Modżtaba Chamenei nie jest autorytetem religijnym dla większości Irańczyków 

56-letni Modżtaba Chamenei został w niedzielę wybrany na nowego najwyższego przywódcę na miejsce swojego ojca, który zginął w ataku 28 lutego, w pierwszym dniu wojny USA i Izraela z Iranem. Ali Chamenei rządził Iranem przez blisko 37 lat. Najwyższy przywódca jest funkcją zarezerwowaną dla szyickich duchownych. Posiada on władzę większą niż prezydent i parlament, dowodzi siłami zbrojnymi, nadzoruje sądownictwo i mianuje najważniejszych urzędników.

Każdy nowy irański przywódca, który będzie kontynuował plan zniszczenia Izraela, zagrażał USA i całemu wolnemu światu, a także uciskał samych Irańczyków stanie się celem do wyeliminowania - ostrzegał w zeszłym tygodniu izraelski minister obrony Israel Kac. Donald Trump, pytany o Modżtabę Chameneia, odparł: - Nie mam mu nic do przekazania. Niczego absolutnie. Wcześniej Trump wyrażał niezadowolenie z jego wyboru, a według dziennika "Wall Street Journal" miał powiedzieć doradcom, że może poprzeć zabicie Chameneia, jeśli ten nie wykaże się chęcią ustąpienia wobec amerykańskich żądań, takich jak zakończenie programu jądrowego.

Posłuchaj

Mariusz Borkowski, wieloletni korespondent na Bliskim Wschodzie gościem Magdaleny Skajewskiej (Świat w powiększeniu) 26:04
+
Dodaj do playlisty

Zręczny polityk twardej frakcji

Modżtaba Chamenei, mimo tego, że ma wykształcenie religijne, nie jest autorytetem. Przede wszystkim on nie jest znany szerszemu gronu Irańczyków. Ani, jako kaznodzieja, ani,w ogóle, jako człowiek. Na prowincji na nazwisko Chamenei ludzie reagują pozytywnie, natomiast Modżtaba Chamenei jest dla nich wielką nieznaną. Niektórzy mówią, że w ogóle nie słyszeli o nim. Nie jest kaznodzieją dobrym, nie jest autorytetem religijnym i tak naprawdę jest bardzo zręcznym politykiem i działaczem tej najbardziej twardej frakcji - powiedział w Polskim Radiu 24 Mariusz Borkowski.

Znawca regionu Bliskiego Wschody tłumaczył, że po tym, jak Amerykanie z Izraelczykami zlikwidowali część przywództwa irańskiego, do władzy doszła najtwardsza ekipa. - Zarówno przewodniczący parlamentu, nowy szef strażników rewolucji oraz wielu, wielu innych, to jest to najbardziej twarde jądro Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej, siły, która tak naprawdę rządzi. Nie rządzi prezydent, nie rządzi premier, nie rządzą ministrowie. Tak naprawdę rządzą nominaci, wewnętrzne koło wpływowych ludzi z Islamskiej Gwardii Rewolucyjnej. I przed agresją amerykańską wielu obserwatorów ostrzegało, że jeśli się zlikwiduje dotychczasowe kierownictwo, uznawane za represyjne, to nadejdzie ekipa bardzo twarda, nieprzejednana, z którą będzie trudno dojść do porozumienia - podkreślił.

"Nie będzie skłonny do rokowań"

Borkowski zwrócił uwagę na wypowiedź jednego z członków irańskiego Zgromadzenia Ekspertów, gremium, które wybrało Modżtabę. - Powiedział, że "nowy przywódca musi być najbardziej znienawidzoną osobą przez wroga. To będą jego główne kompetencje." (...) Krótko mówiąc, to nie jest człowiek, który będzie skłonny w najbliższym czasie usiąść do rokowań z Amerykanami - powiedział.

Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 Modżtaba został wybrany, żeby pokazać światu, że reżim nie ulegnie Amerykanom. - Przywołano bardzo szybko do porządku prezydenta Pezeszkiana, który po ostatnich atakach Iranu na w kierunku krajów Zatoki Perskiej, zaczął przepraszać, bez wymieniania krajów, za to, że odpalono te rakiety. Uznano to w Teheranie wręcz za zdradę. On bardzo szybko sprostował, że jego słowa niewłaściwie zrozumiano, bo prezydent jest człowiekiem niesłychanie słabym. Według Zachodu on jest w miarę umiarkowany jak na reżim Republiki Irańskiej i właściwie można byłoby się z nim dogadać. Amerykanie skłonni byli go zaakceptować jako nowego przywódcę Iranu, ale on nie ma żadnych szans, on nie ma żadnych wpływów - tłumaczył Borkowski.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej