Wraca sprawa kradzieży samochodu Donalda Tuska. Są nowe zarzuty
Podejrzany o kradzież Lexusa należącego do rodziny premiera Tuska usłyszał kolejne zarzuty. Prokuratura poinformowała również, że śledztwo w tej sprawie zostało przedłużone do 30 czerwca, a śledczy nadal zbierają dowody.
2026-03-11, 14:02
Nowe zarzuty w sprawie kradzieży auta rodziny premiera
Śledztwo dotyczące kradzieży Lexusa należącego do rodziny premiera Donalda Tuska zostało przedłużone do końca czerwca. Prokuratura poinformowała, że jeden z podejrzanych usłyszał kolejne zarzuty, a postępowanie wciąż jest w toku. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Mariusz Duszyński przekazał, że w trakcie śledztwa uzyskano nowe opinie kryminalistyczne, co doprowadziło do rozszerzenia zarzutów wobec jednego z zatrzymanych.
- Podejrzanemu prokurator zarzucił popełnienie kolejnych przestępstw, w tym przeciwko mieniu. Aktualnie Łukaszowi W. ogłoszono łącznie pięć zarzutów, z czego trzy dotyczą przestępstwa kradzieży z włamaniami do samochodów popełnionych w warunkach powrotu do przestępstwa - poinformował Duszyński. Prokuratura wystąpiła również o przedłużenie tymczasowego aresztu wobec podejrzanego. Sąd przychylił się do tego wniosku.
Trwa gromadzenie dowodów
W sprawie występuje także drugi podejrzany Stefan N. W jego przypadku środek zapobiegawczy został złagodzony. Zamiast aresztu zastosowano dozór policji połączony z obowiązkiem regularnego stawiania się w jednostce, zakazem kontaktowania się z wybranymi osobami, poręczeniem majątkowym oraz zakazem opuszczania kraju.
Śledczy nadal pracują nad zebraniem pełnego materiału dowodowego. - Obecnie kontynuowane jest kompletowanie materiału dowodowego, m.in. oględziny monitoringów, analizy danych z zabezpieczonych nośników elektronicznych, przesłuchania świadków w związku z uzupełnionymi zarzutami - podał prokurator Duszyński.
Do kradzieży samochodu doszło we wrześniu ubiegłego roku w Sopocie, w pobliżu domu premiera. Skradziony Lexus został odnaleziony jeszcze tego samego dnia na jednym z parkingów w Gdańsku. Wkrótce po zgłoszeniu sprawy policja zatrzymała pierwszego podejrzanego, a w październiku także drugiego mężczyznę, który ma odpowiadać za współudział w przestępstwie.
- Spór wokół SAFE. Bogucki: w ustawie wdrażającej program nie ma ani złotówki
- Tragedia w rodzinie Tomasza Komendy. Zwłoki leżały dwa lata w mieszkaniu
- Rząd walczy ze "śmieciówkami". "Dobre działanie, by wzmocnić ochronę pracowników"
Źródło: PAP/tw