Trump ucina pytania o atak na szkołę w Iranie. "Nic nie wiem"
Donald Trump powiedział, że nic nie wie ataku USA na szkołę dla dziewczynek w Iranie. Wstępny raport o takim zdarzeniu opracował Pentagon. Szkoła została trafiona z powietrza pierwszego dnia amerykańskich i izraelskich bombardowań celów w Iranie. Według Teheranu zginęło ponad 150 dzieci.
2026-03-11, 20:18
USA zbombardowały szkołę dla dziewcząt w Iranie? Hegseth potwierdza: trwa śledztwo
Amerykańscy śledczy wojskowi sądzą, że USA są prawdopodobnie odpowiedzialne za atak na irańską szkołę dla dziewcząt, gdzie zginęły dzieci, ale nie przygotowali jeszcze ostatecznego raportu w tej sprawie ani nie zakończyli śledztwa - przekazał Reuters powołując się na informatorów w amerykańskiej administracji. Fakt prowadzenia śledztwa w tej sprawie potwierdził w środę amerykański sekretarz obrony Pete Hegseth.
Dowiedz się więcej:
Reuters podkreśla, że nie był w stanie ustalić szczegółów toczącego się w tej sprawie dochodzenia. Nie zna więc dowodów mających świadczyć o odpowiedzialności USA za atak, nie wie, jakiej amunicji użyto, ani kto - i dlaczego - miał zdecydować o wybraniu takiego, nie innego celu. Informatorzy agencji, którzy zastrzegli sobie anonimowość, nie wykluczyli też, że mogą pojawić się nowe dowody, które zwolnią Waszyngton z odpowiedzialności za atak i obciążą inną stronę. Nie wiadomo nawet, ile jeszcze może potrwać śledztwo w sprawie ataku ani jakich dowodów poszukują śledczy.
Trump ucina pytania o atak na szkołę w Iranie. "Nic nie wiem"
Dziennikarze zapytali w środę Donalda Trumpa o raport śledczych. Amerykański przywódca odparł, że nic o tym nie wie.
Zbombardowana szkoła w Iranie. Sąsiadowała z placówką Strażników Rewolucji
Szkoła dla dziewcząt w miejscowości Minab w południowym Iranie została zbombardowana pierwszego dnia wspólnej operacji wojskowej USA i Izraela przeciwko temu krajowi. W wyniku uderzenia zginęło 150 dzieci - przekazał ambasador Iranu przy ONZ w Genewie Ali Bahreini - wskazuje Reuters. Agencja zaznacza, że nie była w stanie potwierdzić liczby ofiar.
Zdjęcie ukazujące efekty bombardowań w rejonie szkoły w Minab na południu Iranu (fot. Reuters) Z archiwalnych wpisów na stronie internetowej szkoły wynika jednak, że placówka sąsiadowała z kompleksem zarządzanym przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, czyli sił podlegających bezpośrednio najwyższemu przywódcy tego państwa. Powołując się na źródła znające taktykę wojny w Iranie, Reuters podał także, że Izraelczycy i Amerykanie podzielili się celami. Podczas gdy Tel-Awiw atakował stanowiska wyrzutni rakiet w zachodnim Iranie, Stany Zjednoczone wzięły na siebie cele na morzu i na lądzie na południu kraju.
(PAP) Zarzuty o celowe uderzenie na szkołę zgodnie odpierają rzeczniczka Białego Domu, sekretarz obrony i sekretarz stanu USA. "Podczas gdy Departament Wojny obecnie prowadzi śledztwo w tej sprawie, reżim irański celuje w cywilów i dzieci, a nie Stany Zjednoczone" - podkreśliła Karoline Leavitt. - Oczywiście nigdy nie celujemy w cele cywilne. Ale przyglądamy się temu i prowadzimy dochodzenie - mówił na konferencji Pete Hegseth. - Stany Zjednoczone nie atakowałyby celowo szkoły. Departament Wojny prowadziłby dochodzenie, gdyby to był nasz atak, i skierowałbym to pytanie do nich - odpowiedział zaś dziennikarzom Marco Rubio.
Satelitarne zdjęcia z Minab widział dyrektor Armament Research Services, firmy doradczej zajmującej się badaniami nad amunicją. "Dostępne nagrania sugerują, że szkoła i sąsiedni kompleks IRGC zostały trafione wielokrotnymi jednoczesnymi lub niemal jednoczesnymi uderzeniami amunicją wybuchową, najprawdopodobniej dostarczaną z powietrza" - napisał N.R. Jenzen-Jones w mailu do Reutersa. Zaznaczył, że trudno jednoznacznie określić, jaki dokładnie rodzaj amunicji użyto w ataku.
Czytaj także:
- Iran może uderzyć dronami w wybrzeże USA. FBI alarmuje
- Błąd Trumpa? "Iran to nie jest kraj, który da się przewrócić"
- Iran szykuje zemstę? Zaszyfrowana wiadomość przechwycona, ogłoszono alert
Źródła: Polskie Radio/Reuters/mbl