Oto medalowe szanse Polaków na HMŚ. W zasięgu nawet osiem krążków
Reprezentacja Polski ma szansę na zdobycie nawet ośmiu medali podczas lekkoatletycznych halowych mistrzostw świata w Toruniu. W czołowej trójce list zgłoszeniowych w swoich konkurencjach znajduje się sześcioro polskich zawodników. Kandydatami do podium są również sztafety 4x400 metrów kobiet oraz sztafeta mieszana.
2026-03-17, 17:07
- Jest oficjalny komunikat. Baraże MŚ 2026 bez gwiazdy reprezentacji Polski
- Krzyki Świątek i Abramowicz? "Pierwszy strzał dostaje ktoś z najbliższych"
- Oto trener polskich skoczków na kolejny sezon. Ubiegł komunikat PZN
Sześcioro Polaków w czołówce. Kto ma szansę na medale HMŚ w Toruniu?
Podczas halowych mistrzostw świata w Toruniu, zaplanowanych na 20-22 marca, reprezentacja Polski może powalczyć nawet o osiem medali. W pierwszej trójce list zgłoszeniowych do rywalizacji indywidualnej sklasyfikowano sześcioro polskich lekkoatletów. Stawkę faworytów do miejsc na podium uzupełniają dwie polskie drużyny: sztafeta żeńska 4x400 metrów oraz mikst 4x400 metrów.
Najlepszym czasem na listach startowych (7,37 - ex aequo) legitymuje się płotkarz Jakub Szymański. Drugie wyniki wśród zgłoszonych zawodników posiadają wieloboistka Paulina Ligarska, skoczek wzwyż Mateusz Kołodziejski oraz startująca na 60 metrów przez płotki Pia Skrzyszowska. — Wiemy, kto jest mocny na świecie, wiemy, że trzeba się ścigać. Wiemy też, że płotki to jedna z najmocniejszych obecnie konkurencji w światowej lekkiej atletyce. Mnie cieszy stabilizacja w tym roku, jestem z niej zadowolona — oceniła Skrzyszowska.
Trzecie rezultaty w tegorocznych zestawieniach wywalczyły skoczkini wzwyż Maria Żodzik oraz rywalizująca w biegu na 400 metrów Natalia Bukowiecka. Mateusz Kołodziejski wskazał na swoje podejście przed zbliżającym się startem. — Wiem, że jestem równy i stabilną dyspozycję chcę pokazać w hali w Toruniu, którą znam od lat, bo tu stawiałem pierwsze kroki jako junior. Co to da? Nie chcę skupiać się na miejscu, ale na dobrze wykonanej pracy — stwierdził zawodnik.
Polscy lekkoatleci wystąpią przed własną publicznością. Zapowiadają walkę o podium
Jakub Szymański będzie rywalizował o zwycięstwo między innymi z Amerykanami. Trey Cunningham i Dylan Beard uzyskali w tym sezonie taki sam czas jak Polak. — Jest dwóch Amerykanów i jestem ja. Będziemy się bili o miejsca na podium podczas mistrzostw świata w Toruniu. W finale globalnego czempionatu będzie ostateczna rywalizacja. Zobaczymy, kto wytrzyma — zapowiedział Szymański. — To się nie musi udać, ale nie ma się czego bać — dodał płotkarz.
Natalia Bukowiecka odniosła się do atutu własnej hali oraz szans reprezentacji. — Mamy w tym roku większe nadzieje, bo mamy zawodników w czołówkach list światowych w tym sezonie w poszczególnych konkurencjach. Wiadomo, że listy nie biegają i nie skaczą i trzeba się dobrze zaprezentować na imprezie docelowej. To, że startujemy przed własną publicznością i dobrze znamy halę w Toruniu da nam pewną przewagę i zdobędziemy więcej niż jeden medal — oceniła biegaczka.
Zawodniczka skomentowała również kwestię łączenia występów indywidualnych z biegami sztafetowymi kobiet i mikstów. — W moim przypadku będą to więc dwie szanse medalowe. Będziemy reagowali na bieżąco. Mam nadzieję, że awansuję do finału indywidualnego i tam będę walczyła o medal, ale gdyby się to nie udało, to tylko w takim wypadku możliwe jest wystartowanie w finale miksta. W sztafecie z koleżankami, co pokazuje ten sezon, będziemy bardzo mocne — wyjaśniła Bukowiecka.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mg