Kolejny cios w polskie meble. Fabryka w Wołowie do zamknięcia, 110 osób na bruk

Polska branża meblarska przeżywa ostatnio trudne chwile. Kolejna firma zamyka jedną ze swoich fabryk. Tym razem padło na zakład w dolnośląskim Wołowie. 

2026-03-23, 13:14

Kolejny cios w polskie meble. Fabryka w Wołowie do zamknięcia, 110 osób na bruk
Panorama Wołowa. Foto: PIOTR HAWALEJ/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Należąca do firmy Steinpol fabryka mebli tapicerowanych w Wołowie zostanie zamknięta. Pracę straci 110 osób
  • Polska branża meblarska, przez lata jeden z motorów eksportu, przeżywa ostatnio trudny czas i zmaga się z rosnącymi kosztami i coraz większą presją konkurencyjną
  • Z dostępnych danych wynika, że zaległe zobowiązania producentów mebli sięgają 381 mln złotych

Wołów traci dużego pracodawcę 

Fabryka mebli spółki Steinpol w Wołowie została otwarta w 2016 roku. Do niedawna była jednym z większych pracodawców w tym niedużym mieście. 

- Zakład w Wołowie zostanie zamknięty do końca kwietnia z powodów ekonomicznych - powiedziała dyrektorka fabryki Steinpol Anna Wosiak lokalnemu "Kurierowi Gmin". 

Zamknięcie fabryki oznacza, że 110 osób utraci pracę. Dla Wołowa to duży problem. W styczniu w powiecie wołowskim 1827 osób było zarejestrowanych jako bezrobotne. Dawało to stopę bezrobocia na poziomie 11,5%. W efekcie tak dużego zwolnienia stopa bezrobocia ma szansę wzrosnąć na poziom ponad 12%. 

Branża meblarska na zakręcie

Przez lata branża meblarska rozwijała się w Polsce bardzo dynamicznie. Szczególnie mocno rósł eksport, w latach 2015-2018 rósł on w tempie dwucyfrowym (nawet o 15% rocznie w 2017). Jednak od 2023 producenci mebli mają wyraźne problemy - eksport spadł, a potem uległ stagnacji. 

W 2024, choć udało się utrzymać poziom eksportu, produkcja mebli spadła o ok. 5%. W branży dało się odczuć rosnące koszty, a także presję konkurencyjną. 

Polska meblami stojąca... tonie w długach

Dlaczego globalny lider produkcji mebli znalazł się w najgłębszym kryzysie od lat?

Zapaść branży to efekt tzw. „burzy doskonałej” – nałożenia się trzech niszczycielskich czynników jednocześnie.

1. „Złote drewno” z polskich lasów

Mimo że lasy mamy na miejscu, surowiec stał się barierą nie do przejścia.

Polityka cenowa Lasów Państwowych sprawiła, że drewno w Polsce jest obecnie jednym z najdroższych w całej Europie, co drastycznie obniża marże fabryk.

2. Kleszcze energii i płac

Produkcja mebli to proces energochłonny, a Polska ma dziś jedne z najwyższych cen prądu dla przemysłu.

Sytuację dobijają skokowe wzrosty płacy minimalnej. Koszty pracy rosną szybciej niż wydajność, zmuszając firmy do redukcji etatów.

3. Zapaść u głównego klienta

Niemcy to nasz najważniejszy rynek zbytu – trafia tam aż 1/3 całego polskiego eksportu mebli.

Stagnacja niemieckiej gospodarki sprawiła, że tamtejsi konsumenci wstrzymali zakupy dóbr trwałych. Brak zamówień z Zachodu odciął polskim fabrykom „tlen finansowy”.
Wyrok ekonomiczny

Polski przemysł meblarski stracił swoją największą przewagę: niskie koszty przy zachowaniu wysokiej jakości. Bez systemowych rozwiązań w zakresie cen surowca i energii, rodzimi producenci mogą na stałe przegrać walkę o rynek z tańszą konkurencją z Azji i Bałkanów.

W efekcie wzrosło zadłużenie producentów mebli. Z bazy BIK wynika, że ich zaległe zobowiązania sięgnęły 381 mln złotych. 

Trudna sytuacja prowadzi do zamykania fabryk. Black Red White zamyka swój zakład w Zamościu, a Steinpol swoją najnowszą fabrykę w Wołowie. Istniejąca od 1991 spółka nie przestaje jednak istnieć - nadal ma zakłady produkcyjne w innych miastach. 

Polska branża meblarska w 2024 była trzecim eksporterem na świecie. Miała 5,7% udziału w światowym rynku. 

Czytaj także: 

Źródło: Money.pl/Dla Handlu/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej