Radziecki okręt tykającą bombą. Do dziś emituje radioaktywne cząstki
Radziecki okręt podwodny K-278 Komsomolec, który zatonął na Morzu Norweskim wydziela radioaktywne pierwiastki - twierdzą naukowcy. Jednostka miała napęd atomowy, a na jej pokładzie znajdowały się dodatkowo dwie torpedy jądrowe.
2026-03-24, 16:48
Zatonął prawie 40 lat temu. Wciąż uwalnia radioaktywne cząstki
K-278 Komsomolec zatonął w kwietniu 1989 roku po katastrofalnym pożarze, w wyniku którego zginęło 39 członków załogi. Obecnie wrak spoczywa na głębokości 1685 metrów. Wyniki badań przeprowadzonych przez zespół pod przewodnictwem radioekologa Justina Gwynna wykazały, że z reaktora okrętu stopniowo uwalniają się cząsteczki radioaktywne.
Na obecnym etapie wpływ na środowisko nie jest jeszcze tak zaawansowany. Nie ulega jednak wątpliwości, że potencjał jest znacznie większy. Same torpedy pozostają szczelnie zamknięte, jednak problem stanowi atomowy napęd okrętu.
"Do emisji z reaktora dochodzi od ponad 30 lat. Istnieją niewielkie dowody na jakiekolwiek gromadzenie się radionuklidów w otoczeniu okrętu podwodnego, ponieważ uwolnione cząstki najprawdopodobniej ulegają szybkiemu rozcieńczeniu w otaczającej wodzie morskiej" - wskazują badacze z Norweskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Promieniowania i Jądrowego przy Fram Centre.
Monitoring wraku prowadzony jest nieprzerwanie od lat 90. XX wieku. Z powodu znaczących uszkodzeń w 1994 roku wykonano prace, w ramach których uszczelniono przedział torpedowy. Mimo tego wykrywano sporadyczne emisje radioaktywnych pierwiastków do środowiska.
Tam naukowcy wykryli niebezpieczny wyciek
Naukowcy ustalili, że nie jest to stały wyciek. Pojawia się sporadycznie w określonych miejscach kadłuba - w tym z rury wentylacyjnej i obszaru znajdującego się przy reaktorze. Próbki wody zebrane z tych miejsc potwierdziły obecność radioaktywnych izotopów strontu, cezu, uranu i plutonu. Według naukowców stężenia strontu i cezu przekraczały normy dla Morza Norweskiego kolejno o 400 000 i 800 000 razy.
Analiza organizmów żyjących na powierzchni okrętu, w tym gąbek i ukwiałów wykazała podwyższone stężenia radioaktywnego cezu. Nie zaobserwowano jednak widocznych deformacji. Według badaczy za pozytywny sygnał należy uznać fakt, że prace uszczelniające wykonane ponad 30 lat temu nadal spełniają swoje zadanie.
Potrzeba dalszych badań
"Należy przeprowadzić dalsze badania w celu ustalenia mechanizmów stojących za zaobserwowanymi wyciekami, procesów korozyjnych zachodzących w reaktorze oraz ich wpływu na dalsze wycieki i los pozostałego materiału jądrowego w reaktorze" - wskazują naukowcy.
K-278 Komsomolec może stanowić istotny wyznacznik dla innych zatopionych wraków okrętów atomowych. Zespół zaapelował o dalsze prowadzenie monitoringu okrętu podwodnego.
- Rosja przywraca do służby atomowego kolosa. Na pokładzie 64 głowice
- Szukali go 60 lat. Wystarczyły dwie godziny, by odkryć legendarny wrak
Źródła: PolskieRadio24.pl/yahoo.com/egz