Wyrok TSUE ws. Polski. "Przyczyną instrumentalne orzeczenia"

TSUE orzekł, że sama nieprawidłowość przy powołaniu sędziego nie wystarczy, by uznać, że nie jest on niezawisły. - Nie wykluczam, że jedną z przyczyn, dla których Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyjął taką perspektywę, co do sędziów sądów powszechnych jest to, że orzeczenia zaczęły być nieco instrumentalne - powiedział w Polskim Radiu 24 prof. Maciej Gutowski.

2026-03-25, 15:39

Wyrok TSUE ws. Polski. "Przyczyną instrumentalne orzeczenia"
TSUE orzekł w sprawie tak zwanych neosędziów. Foto: Bartosz Krupa/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • TSUE stwierdził, że udział neoKRS w procedurze powołania sędziego to za mało, żeby nie uznać go za niezawisłego
  • Według Trybunału konieczne są zmiany systemowe w tej sprawie 
  • Jak podkreślił prof. Gutowski, projekty tak zwanych ustaw praworządnościowych nie są jedynym rozwiązaniem problemu

We wtorek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że nie można kwestionować statusu sędziów sądów powszechnych, tylko dlatego, że zostali powołani w wadliwej procedurze z udziałem KRS po 2017 roku. - Trybunał mówi, nie wystarczy przesłanka instytucjonalna, czyli powołanie przy udziale wadliwej neoKRS. Należy jeszcze badać okoliczności dotyczące konkretnego przypadku, czyli wpływ tej wadliwej procedury nominacyjnej na powołanie konkretnego sędziego - tłumaczył gość Polskiego Radia 24 prof. Maciej Gutowski.

Adwokat odniósł się do głośnej sprawy z Giżycka, gdzie podczas sprawy dotyczącej podziału majątku, rozwiedziona para dowiedziała się, że wyrok zatwierdzający ich rozwód jest nieistniejący, ponieważ w składzie orzekającym zasiadał wadliwie powołany sędzia. - Takie nierozważne przypadki orzeczeń sądowych powodują potem, że TSUE zaczyna zmieniać optykę właśnie po to, żeby pokazać, że w taki nierozsądny sposób nie można interpretować prawa - podkreślił.

Posłuchaj

Prof. Maciej Gutowski o wyroku TSUE ws. neosędziów (Temat Dnia) 20:45
+
Dodaj do playlisty

Co doprowadziło do postanowienia TSUE?

Prof. Gutowski zwrócił uwagę, że po ostatnich wyborach prezydenckich pojawiły się tego typu orzeczenia, gdzie sędziowie kwestionowali poprzednie wyroki. - Nie wykluczam, że jedną z przyczyn, dla których Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej przyjął taką perspektywę, co do sędziów sądów powszechnych jest to, że orzeczenia zaczęły być nieco instrumentalne, ponieważ dobór właściwego środka prawnego jest domeną sądów krajowych, ale muszą uwzględnić wskazania z prawa unijnego, a one mówiły, że mamy do czynienia z wadliwością procedury powołania, ale należy znaleźć adekwatny środek procesowy - wskazał.

Ekspert zaznaczył, że w Polsce "pojawiła się groźba chaosu prawnego i zanarchizowania systemu". - Dla ludzi to jest coś strasznego, że nie mają pewności, czy w ich sprawie rozwodowej zapadło orzeczenie, czy siedzą w areszcie lub w zakładzie karnym na podstawie wyroku, czy nie na podstawie wyroku, czyli czy bezprawnie pozbawiono ich wolności. Ludzie nie wiedzą, czy mają spółkę, czy jej nie mają, bo wpisał ich wadliwy sędzia i te ekscesy orzecznicze oraz zbyt radykalna postawa mogły spowodować, że sąd w Luksemburgu powiedział, że to idzie za daleko - ocenił.

Gość audycji dodał, że "TSUE nie daje nam narzędzi do rozwiązania tego problemu, ale stawia Polsce granice". - Narzędzia musimy zdobyć sami i moim zdaniem błędnie nas przekonano, że jedyną opcją jest cofnięcie sędziów na poprzednie miejsce. To nie jest prawda, że wyłącznym sposobem na rozwiązanie tej sytuacji jest podejście zaprezentowane w projektach ustaw naprawczych, czy praworządnościowych, bo ja sobie wyobrażam, zwłaszcza po tym orzeczeniu TSUE, szeroką konwalidację, czyli uzdrowienie statusu tych sędziów z założeniem, że kwestionujemy tylko tych, u których mamy indywidualny wpływ na konkretne powołania - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej