Kometa rozpadła się na cztery części. Przypadkiem powstały niezwykłe zdjęcia

Wiekowy teleskop kosmiczny Hubbble'a, należący do agencji kosmicznej NASA, sfotografował rozpad sporej komety. Niezwykłe zdarzenie uchwycone zostało przypadkiem, bo naukowcy planowali podglądać zupełnie inny obiekt.

2026-03-26, 09:45

Kometa rozpadła się na cztery części. Przypadkiem powstały niezwykłe zdjęcia
Teleskop Hubble'a przypadkiem uchwycił na zdjęciach rozpad komety. Foto: Image: NASA, ESA, Dennis Bodewits (AU); Image Processing: Joseph DePasquale (STScI)

Rozpad komety uchwycony na zdjęciach. Zjawisko wpadło w obiektyw przypadkiem

Czasami najlepsze odkrycia naukowe zdarzają się przypadkiem - mówi w rozmowie z czasopismem naukowym "Icarus" John Noonan z zespołu badającego kometę, profesor Auburn University w Alabamie (USA). Naukowiec tłumaczy, iż jego grupa obserwowała tę kometę przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Hubble'a tylko dlatego, że zakładany wcześniej cel obserwacji (inna kometa) nie był widoczny z powodu ograniczeń technicznych. Trzeba było więc znaleźć w to miejsce inny cel dla teleskopu i padło na C/2025 K1 (ATLAS).

Przed wykonywaniem obserwacji nie wiedziano, iż kometa uległa rozpadowi. Dopiero gdy kolejnego dnia po wykonaniu przez Teleskop Hubble'a zdjęcia zaczęto je analizować, okazało się, że widać cztery "komety" zamiast jednej.

Wcześniej było wiele wniosków obserwacyjnych na Teleskop Hubble'a. Autorzy tych wniosków chcieli zaobserwować rozpad którejś z komet, ale jest bardzo trudno przewidzieć i trafić czasowo w takie wydarzenie, więc do tej pory nie udawało się sfotografować tym instrumentem komety w trakcie zachodzenia rozpadu. Zwykle naukowcy uzyskiwali Teleskopem Hubble'a zdjęcia kilka tygodni lub miesięcy po rozpadzie takiego obiektu.

Kometa rozpadła się na cztery części. Niecodzienne zdarzenie uchwycił teleskop Hubble'a

Przed swoją fragmentacją kometa C/2025 K1 (ATLAS) była nieco większa niż przeciętny obiekt tego typu, miała około 8 kilometrów średnicy. Obserwacje przy pomocy Teleskopu Hubble'a pokazały, że rozpadła się na co najmniej cztery fragmenty, a każdy z nich miał własną komę (pyłowo-gazowa otoczka wokół jądra komety). Zdjęcia wykonano miesiąc po przejściu komety przez peryhelium.

Początkowo podejrzewano, że kometa nie przetrwa przelotu w pobliżu Słońca, gdyż odległość peryhelium (punkt orbity najbliżej Słońca) wyniosła 49 milionów kilometrów (0,33 jednostki astronomicznej, czyli bliżej niż orbita Merkurego). Jednak w październiku 2025 roku dostrzeżono ją ponownie. Rozpadła się na fragmenty, a kilka z nich może nawet zostać wyrzuconych z Układu Słonecznego.

(PAP) (PAP)

Według szacunków naukowców rozpad komety rozpoczął się osiem dni przed wykonaniem zdjęcia przez Teleskop Hubble'a. Łącznie kosmicznym teleskopem wykonano trzy 20-sekundowe zdjęcia w dniach 8, 9 i 10 listopada 2025 roku. W trakcie tego czasu jeden z mniejszych fragmentów komety uległ dodatkowemu rozpadowi.

Obserwacje trwały od maja

Kometa C/2025 K1 (ATLAS) została po raz pierwszy dostrzeżona 24 maja 2025 roku. Należy do grona wielu komet odkrytych w ramach projektu Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System (ATLAS), nie należy więc jej mylić na przykład z międzygwiazdową kometą 3I/ATLAS.

Naukowcy uważają, że kometa C/2025 K1 (ATLAS) dotarła w wewnętrzne rejony Układu Słonecznego bezpośrednio z Obłoku Oorta, rozciągającego się na dalekich obrzeżach naszego systemu planetarnego. Obłok ten to hipotetyczne zbiorowisko lodowych ciał, źródło komet długookresowych.

Kosmiczny Teleskop Hubble'a został umieszczony na orbicie okołoziemskiej przez NASA w kwietniu 1990 roku, ma więc już prawie 36 lat. Prawdopodobnie będzie działał jeszcze przez kilka kolejnych lat. Partnerem NASA w projekcie jest Europejska Agencja Kosmiczna (ESA).

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl


Polecane

Wróć do strony głównej