Urządził sobie w domu NBP. Przy łóżku miał taśmę produkcyjną pieniędzy
Zabezpieczona linia produkcyjna, przejęte fałszywe banknoty o nominale 500 zł oraz zatrzymania w kilku województwach - to efekt wspólnej akcji Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości i Narodowego Banku Polskiego. Funkcjonariusze znaleźli między innymi już wydrukowane, ale jeszcze nie wycięte banknoty o nominale 200 zł.
2026-03-27, 06:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zlikwidowana fabryka fałszywek: CBZC przy wsparciu ekspertów Narodowego Banku Polskiego rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą i zabezpieczyło zaawansowaną linię produkującą podrobione banknoty o nominale 500 zł.
- Wielowątkowy biznes przestępczy: Grupa, kierowana przez eksperta IT z przeszłością w służbach, zajmowała się nie tylko fałszowaniem waluty, ale również praniem brudnych pieniędzy i przygotowaniami do masowej produkcji metamfetaminy.
- Zbrodnia przeciwko gospodarce: Głównym podejrzanym grozi do 25 lat więzienia. Polskie prawo traktuje fałszowanie pieniędzy wyjątkowo surowo, ponieważ uderza ono w stabilność systemu finansowego państwa i zaufanie do waluty narodowej.
Od pojedynczych fałszywek do zlikwidowania fabryki
Śledztwo ruszyło pod koniec ubiegłego roku, gdy funkcjonariusze wrocławskiej policji zabezpieczyli 76 fałszywych banknotów o najwyższym polskim nominale - 500 zł. Wprowadzenie do obrotu banknotów z wizerunkiem Jana III Sobieskiego jest wyjątkowo trudne, ponieważ podlegają one wzmożonej kontroli kasjerskiej. Działania policjantów, w tym szukanie śladów w internecie, pozwoliły namierzyć głównego podejrzanego. Okazał się nim obywatel Ukrainy, były funkcjonariusz tamtejszych służb, posiadający specjalistyczną wiedzę z zakresu IT i elektroniki, którą zdobył jako samouk.
Do zatrzymania mężczyzny, przy wsparciu kontrterrorystów z jednostki "BOA", doszło w Sochaczewie. W jego mieszkaniu zabezpieczono kompletną linię produkcyjną oraz wydruki próbnych odbitek banknotów o niższych nominałach - 100 i 200 zł. Zabezpieczony sprzęt komputerowy zawierał zdjęcia banknotów, które wcześniej zidentyfikowano na rynku, co stanowi kluczowy dowód w sprawie.
Sprawa dla NBP
Ze względu na stopień zaawansowania technologicznego nielegalnej drukarni, w oględzinach sprzętu i na miejscu akcji bezpośrednio uczestniczyli eksperci z Narodowego Banku Polskiego oraz krajowy koordynator ds. fałszerstw pieniędzy Komendy Głównej Policji. Banknot 500 zł posiada jedne z najbardziej zaawansowanych zabezpieczeń na świecie, w tym m.in. płynnie zmieniający kolor element zmienny optycznie, nitkę zabezpieczającą czy skomplikowane znaki wodne. Fakt, że grupie udało się stworzyć falsyfikaty zdolne zmylić użytkowników musiał zostać dokładnie zbadany.
Zasada NBP: dotknij, popatrz, przechyl
Jak w 5 sekund sprawdzić autentyczność banknotu 500 zł bez użycia testera?
JAN III SOBIESKI - NAJWYŻSZY NOMINAŁ RP
Dotknij
Sprawdź staloryt. Przejedź palcem po wypukłych elementach: portrecie króla, godle i oznaczeniu dla niewidomych. Podróbki z domowych drukarek są zazwyczaj idealnie płaskie.
Popatrz
Spójrz pod światło. Musisz wyraźnie zobaczyć znak wodny z twarzą króla oraz nitkę zabezpieczającą z mikrodrukiem. Elementy te muszą być wtopione w strukturę papieru.
Przechyl
Najtrudniejszy test. Zwróć uwagę na szyszak husarski. Podczas przechylania płynnie zmienia on kolor z zielonego na niebieski, a ukryty na nim wzór faluje.
Akcja służb ujawniła szerszy model biznesowy rozbitej grupy. Działalność przestępców nie ograniczała się wyłącznie do fałszowania polskiej waluty, ale opierała się na dywersyfikacji nielegalnych dochodów. We Wrocławiu zatrzymano wspólnika głównego podejrzanego - obywatela Rosji, który w przeszłości był już karany. W jego lokalu zabezpieczono prekursory służące do produkcji metamfetaminy na szeroką skalę.
Cała operacja, koordynowana przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu, objęła swoim zasięgiem także Katowice i Poznań. Łącznie zatrzymano siedem osób, z czego pięć usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Przestępcy zorganizowali również siatkę "słupów" - osób, które udostępniały swoje rachunki bankowe. Służyły one do transferowania i prania pieniędzy pochodzących z wprowadzania fałszywek na rynek oraz z handlu narkotykami, co miało zatrzeć ślady i zalegalizować środki w systemie bankowym.
Zbrodnia przeciwko gospodarce. Dlaczego kary są tak surowe?
Wobec czterech głównych podejrzanych zastosowano już środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Oprócz zarzutów prania pieniędzy i udziału w grupie przestępczej, kluczowy pozostaje zarzut fałszowania środków płatniczych. W polskim systemie prawnym jest to zbrodnia, za którą Kodeks karny przewiduje karę nawet do 25 lat pozbawienia wolności.
Surowość tych przepisów wynika bezpośrednio z uwarunkowań makroekonomicznych. Z punktu widzenia państwa, fałszowanie pieniędzy to zamach na monopol emisyjny banku centralnego i stabilność finansową kraju. Wprowadzanie do obiegu podrobionych banknotów o wysokich nominałach, jeśli przybierze masową skalę, podważa zaufanie obywateli i przedsiębiorców do waluty fiducjarnej. Może to prowadzić do paraliżu obrotu gotówkowego - firmy w obawie przed stratami mogą odmawiać przyjmowania wysokich nominałów.
Niekontrolowany dopływ fałszywego pieniądza sztucznie zwiększa podaż pieniądza na rynku, co w skrajnych przypadkach stymuluje procesy inflacyjne. Z tych powodów ochrona autentyczności waluty stanowi absolutny priorytet organów państwowych. Śledztwo ma charakter rozwojowy i policja nie wyklucza kolejnych zatrzymań.
- Singiel na cenowej huśtawce. Po tanim styczniu rekord drożyzny w lutym
- +100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2
- Luty najdłuższym miesiącem w roku dla emeryta. Cenowa burza przed waloryzacją
Źródło: CBZC/Michał Tomaszkiewicz