Donald Tusk uratuje święta? "Rosnąca frustracja społeczna"

Donald Tusk poinformował, że rząd podczas nadzwyczajnego posiedzenia podejmie pakiet działań na rzecz obniżenia cen paliw w Polsce. - Konflikt polityczny w Polsce jest na tyle silny, a jednocześnie frustracja społeczna na ceny paliw tak rosnąca, że trzeba było coś zrobić i zobaczymy, czy uda się zbić tę kwotę o złoty dwadzieścia. Wydaje się, że ekonomicznie to ma sens, ale wiadomo, że nie tylko ekonomia rządzi ceną paliw - mówił w Polskim Radiu 24 redaktor naczelny serwisu Więź.pl Bartosz Bartosik.

2026-03-26, 15:54

Donald Tusk uratuje święta? "Rosnąca frustracja społeczna"
Ceny paliw. Foto: Oliwia Domanska/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Plan zakłada m.in. obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 procent na 8 procent
  • Jeśli rządowa inicjatywa zostanie zaakceptowana, akcyza na benzynę zostanie obniżona o 29 groszy, natomiast na olej napędowy o 28 groszy
  • Zdaniem Bartosika gdyby kryzys paliwowy nie odbywał się przy okazji Wielkanocy, premier nie zdecydowałby się na to rozwiązanie

W czwartek o godzinie 18.00 ma odbyć się nadzwyczajne posiedzenie rządu, podczas którego politycy na czele z premierem, podejmą działania mające na celu obniżenie cen paliw. Jak przekazał Donald Tusk, chodzi o specjalny pakiet CPN ("Ceny Paliw Niżej"), a jego najważniejsze założenia to: obniżenie stawki VAT na paliwa z 23 procent na 8 procent oraz zmniejszenie akcyzy na paliwa do minimum wymaganego w Unii Europejskiej. - Duchologia w nazwie CPN i powód do nostalgii jest próbą ocieplenia tej sytuacji, która wybuchła chyba niespodziewanie dla wszystkich, włącznie z głównymi sprawcami, czyli Amerykanami, którzy raczej liczyli na to, że wojna w Zatoce Perskiej i w Iranie będzie krótsza - ocenił gość Polskiego Radia 24.

Bartosik podkreślił, że premier ma dwa główne problemy, a jeden z nich dotyczy jego wiarygodności. - W kampanii wyborczej sam bardzo mocno grillował Prawo i Sprawiedliwość za to, że nie potrafili zainterweniować, kiedy pod koniec ich rządów ceny na stacjach gwałtownie rosły. Teraz bardzo łatwo wystawia się na atak ze strony PiS-u, gdy sam ma ten problem - tłumaczył. Kolejną kwestią ma być konieczność przyspieszenia działań rządu. - Konflikt polityczny w Polsce jest na tyle silny, a jednocześnie frustracja społeczna na ceny paliw tak rosnąca, że trzeba było coś zrobić i zobaczymy, czy uda się zbić tę kwotę o złoty dwadzieścia. Wydaje się, że ekonomicznie to ma sens, ale wiadomo, że nie tylko ekonomia rządzi ceną paliw - wskazał.

Posłuchaj

Bartosz Bartosik o decyzji Donalda Tuska (Temat Dnia) 23:06
+
Dodaj do playlisty

Powodem wyłącznie Wielkanoc?

Ekspert zwrócił uwagę, że czas, w jakim została podjęta decyzja, nie jest przypadkowy. - Teraz mamy Wielkanoc. Gdyby sytuacja nastąpiła w jakimś losowym, innym momencie roku […], to byłoby łatwiej obok tego przejść, problem przemilczeć i spróbować przeczekać, bo chyba głównie na tym polegałaby strategia. Ale ponieważ są święta, ważny czas wyjazdów do rodziny, cała Polska jest w ruchu, to ceny paliw bardzo zaważyłyby na kieszeniach. Dlatego rozumiem ten ruch politycznie, ale też społecznie wydaje się, że jest to odpowiedzialne - zaznaczył. 

Gość audycji zastanawiał się, czy Karol Nawrocki zdecyduje się na poparcie rządowej inicjatywy. - Kontekst konfliktu politycznego, zwłaszcza na linii pałac duży-pałac mały w ostatnich tygodniach nabiera na sile i on jest ważnym czynnikiem, który będzie odgrywał rolę, natomiast wydaje się, że w tej sytuacji, póki co nie widać ku temu powodów. Karol Nawrocki powinien wspierać takie rozwiązanie, które będzie dawało jakąś ulgę Polakom na święta. Z drugiej strony wiemy też, że prezydent lubi krytykować rząd za rosnący deficyt budżetowy, a wiadomo, że to rozwiązanie będzie kosztowało dużo - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej