Skandal na Węgrzech. Czy Fidesz kupuje głosy za narkotyki?
Dziennikarze śledczy ujawniają możliwy proceder kupowania głosów przez rządzący na Węgrzech Fidesz. Według nagrań i relacji, w grę wchodzą pieniądze i narkotyki.
Piotr Piętka
2026-03-27, 11:43
Węgry. Fidesz kupuje głosy?
Dziennikarze śledczy ustalili, że rządzący na Węgrzech Fidesz kupuje głosy. Do tego procederu ma dochodzić na wschodzie kraju. Węgierscy dziennikarze nagrali uczestników procederu, którzy robili to za narkotyki.
Świadków i uczestników kupowania głosów nagrali dziennikarze społeczności De!. W opublikowanym filmie "A szavazat ara", czyli "Cena głosu", chcieli nakręcić osoby, które zetknęły się z procederem kupowania przez Fidesz głosów w wioskach i małych miejscowościach szczególnie na ubogim wschodzie kraju.
Szczegóły procederu i jego skala
Według kilku świadków, w tym również policjantów, głosy są kupowane nie tylko za pieniądze lub przysługi, ale też za dawki narkotyków, czy dopalaczy. Zaangażowani w to mają być zarówno policjanci, jak i dilerzy środków odurzających. W zamian za nietykalność w okresie kampanii mają namawiać swoich klientów na głosowanie na rządzących.
Autorzy filmu stawiają tezę, że aparat kupowania głosów jest oparty w szczególności o lokalnych burmistrzów, którzy w dużej części są członkami Fideszu rządzącego Węgrami od 16 lat. Według dziennikarzy, partia Viktora Orbana chce sobie zapewnić w ten sposób nawet 600 tysięcy głosów.
- Mnożą się kłopoty Orbana. Mniejsze partie reagują na przełomowy sondaż
- Rosja blokuje internet. MSW ostrzega: protesty grożą więzieniem
- Negocjacje przyniosą zawieszenie broni? Ukraiński polityk: mizerne szanse
Źródło: Polskie Radio/Piotr Piętka/tw