Wyborcy odwracają się od Trumpa. Rekordowo niskie poparcie

Padł rekordowo niski poziom poparcia dla prezydenta Donalda Trumpa. Według najnowszych sondaży wynosi on 33 proc. Amerykanie źle oceniają politykę gospodarczą prezydenta USA, wojnę w Iranie, a nawet działania w sferze imigracji.

Marek Wałkuski

Marek Wałkuski

2026-03-30, 19:56

Wyborcy odwracają się od Trumpa. Rekordowo niskie poparcie
Donald Trump. Foto: REUTERS/Elizabeth Frantz

Nowy sondaż: poparcie dla Trumpa wyraźnie niższe niż rok temu

Donald Trump notuje o pięć punktów procentowych niższe poparcie, niż w lipcu i o jedenaście punktów niższe niż w kwietniu 2025 roku. Wśród mężczyzn, Afroamerykanów młodych wyborców i robotniczej Ameryki - grup, które zadecydowały o wygranej Donalda Trumpa - poparcie dla prezydenta spadło od kwietnia ubiegłego roku o blisko dwadzieścia punktów procentowych.

Podobny odpływ widać wśród umiarkowanych wyborców i niezależnych. Dwie trzecie Amerykanów uważa, że Donald Trump nie radzi sobie z inflacją oraz polityką handlową. Podobny odsetek nie popiera wojny z Iranem.

Walka z nielegalną imigracją, która w przeszłości była największym atutem Donalda Trumpa, teraz jest jego piętą achillesową - popiera ją zaledwie 35 proc. Amerykanów. Spadek nastąpił po fali ogólnokrajowych protestów i śmierci obywateli amerykańskich podczas akcji służby imigracyjnej ICE.

Rekordowa liczba zgonów w ośrodkach ICE. Najwięcej od 20 lat

Według agencji Reuters w ośrodkach ICE od początku roku zmarło co najmniej 14 cudzoziemców, zaś w 2025 roku - 31 osób. Jeśli zaś chodzi o liczbę imigrantów przetrzymywanych w ośrodkach ICE, to na początku roku wyniosła ona 68 tysięcy. 

Po powrocie do Białego Domu prezydent USA Donald Trump rozpoczął kampanię masowych deportacji. Zapowiedział zatrzymanie i deportację milionów imigrantów, którzy przebywają w Stanach Zjednoczonych nielegalnie. W ocenie krytyków prowadzone przez służby działania są zbyt surowe i potencjalnie śmiertelne w skutkach.

Protesty przeciwko Trumpowi

W weekend w ponad trzech tysiącach miejscowości w Stanach Zjednoczonych odbyły się protesty "No Kings". Według organizatorów w demonstracjach mogło wziąć udział nawet 8 mln osób, co czyni je jednymi z największych mobilizacji społecznych w ostatnich latach.

Demonstracje "No Kings" odbyły się również poza granicami USA, zaplanowano je w kilkunastu krajach, m.in. w Rzymie, Paryżu i Tokio. Biały Dom zbagatelizował jednak znaczenie protestów. "Jedyni ludzie, których interesują te sesje terapeutyczne ludzi cierpiących na zaburzenia na punkcie Trumpa, to reporterzy, którym płaci się za ich relacjonowanie" - napisała rzeczniczka administracji, Abigail Jackson.

Czytaj także:


Źródło: PolskieRadio/asz

Polecane

Wróć do strony głównej