Dlatego Rybus nic nie mówił o ataku na Ukrainę. Otwarcie się przyznał
Maciej Rybus przerwał milczenie i ponownie poruszył trudny dla niego temat. Od dłuższego czasu kibice zarzucają mu brak stanowiska po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Były reprezentant Polski otwarcie wyjaśnił, dlaczego tak postąpił. Jednocześnie dał do zrozumienia, że nic się w tej sprawie nie zmieni.
2026-03-31, 09:03
- Tak Polska ma zagrać ze Szwecją. Przewidywany skład na mecz o awans
- Gruchnęły wieści tuż przed meczem ze Szwecją. "Lewandowski chce odejść z kadry"
- Premia za awans na MŚ. Polacy grają o fortunę
Tak wygląda życie Macieja Rybusa
Wrócił temat Macieja Rybusa, który pomimo wybuchu wojny w Ukrainie zdecydował się pozostać w Rosji. Mało tego, piłkarz nigdy nie potępił inwazji na naszych wschodnich sąsiadów. Po skończeniu kariery sportowiec nie wrócił na stałe do Polski, chociaż częściej bywa w Warszawie. Mimo to 35-latek nie zamierza zrezygnować z wyjazdów do Rosji ze względu na dzieci.
- W Moskwie jest dwóch moich synów, a ja chcę z nimi spędzać jak najwięcej czasu i być ważną częścią ich życia. Z tego powodu wciąż większość czasu będę spędzał w Rosji - wyjaśnił w rozmowie dla portalu WP SportoweFakty.
Jednocześnie Rybus powrócił do tematu, gdy nie skomentował ataku na Ukrainę. Dlaczego zabrakło konkretnego oświadczenia z jego strony?
To dlatego Rybus nie chce mówić o wojnie w Ukrainie
- Od razu po wybuchu wojny uznałem, że nie będę się w tę sprawę angażował. Nie wypowiadam się na ten temat. Nie jestem na tyle kompetentny, by mówić o wojnie. Są osoby, które lepiej orientują się w tym ode mnie – przyznał.
Były gracz Lokomotiwu Moskwa oznajmił, że nie żałuje tego, jak potoczyła się jego kariera i że swoimi decyzjami zamknął sobie drzwi do reprezentacji Polski. - Robiłem to, co czułem, że jest lepsze dla mnie i mojej rodziny.
- Na żywo nie zetknąłem się z żadnymi wulgarnymi komentarzami. Wręcz przeciwnie: większość tych spotkań jest bardzo miła. Wyzwiska na swój temat czytam tylko w internecie od anonimowych kont - zakończył.
Źródło: PolskieRadio24.pl/WP SportoweFakty/mw