Niezwykłe zjawisko rozświetliło szybę samolotu. Nie był to piorun
Piloci samolotu, lecącego podczas burzy nad Lyonem we Francji, zaobserwowali tzw. Ognie Świętego Elma. Zjawisko, przypominające błyskawice, zostało uchwycone przez kamerę w kokpicie.
2026-03-31, 10:50
Ognie Świętego Elma
To nie był piorun, ale nadal chodzi o elektryczność - podał serwis meteorologiczny AccuWeather.com, opisując obrazy, których świadkami była załoga samolotu nad Francją, przelatującego w pobliżu silnej burzy. Piloci uchwycili niezwykłe zjawisko, przejawiającym się migotaniem kolorów na przedniej szybie.
Gdy burza wytwarza pole elektryczne - wystarczająco silne, by przekształcić powietrze w świecącą plazmę - występuje zjawisko znane jako Ognie Świętego Elma. Przejawia się ono kolorami, przeważnie niebieskim i fioletowym, migającymi na niebie.
Sygnalizacja "naładowanej atmosfery"
Plazma zazwyczaj jest dostrzegana na spiczastych fragmentach obiektów, w tym przypadku na nosie (w tym na przedniej szybie) samolotu- podaje serwis AccuWeather. Wprawdzie zjawisko "samo w sobie nie jest niebezpieczne", jednak pokazuje, że "atmosfera jest bardzo naładowana i w pobliżu może uderzyć piorun" - czytamy. Tak więc zjawisko, które wygląda niczym z filmu science fiction, w rzeczywistości stanowi ostrzeżenie.
Mowa jest o wyładowaniach koronowych, czyli o rodzaju wyładowania elektrycznego, które powstaje wokół przewodników o małym promieniu krzywizny, takich jak spiczaste obiekty (np. maszty, fragmenty samolotów) czy linie wysokiego napięcia. Zjawisko zwiastuje nadejście burzy oraz intensywną jonizację powietrza (przeważnie towarzyszy mu dźwięk przypominający syczenie bądź szum).
Czytaj także
- Rewolucja w prognozach na Wielkanoc. Pogoda odwróci się o 180 stopni
- Monstrualne burze w kosmosie. Pioruny o sile bomb jądrowych
Źródło: AccuWeather/łl