Monstrualne burze w kosmosie. Pioruny o sile bomb jądrowych
Jowisz jest skupiskiem burz, generujących potężne błyskawice. W ciągu minuty energia piorunów osiąga równowartość wielu bomb jądrowych - wskazują naukowcy.
2026-03-30, 12:47
Potężne pioruny w kosmosie
Pojedyncze błyskawice na Jowiszu mają od 100 do 10000 razy większą energię od tych na Ziemi - wynika z badań opublikowanych w marcu w czasopiśmie "AGU Advances". Analizę przeprowadzono na podstawie danych zebranych przez sondę kosmiczną Juno (NASA), która krąży wokół gazowego olbrzyma.
Jak podaje serwis Science.org, zajumący się tematyką naukową: pojedynczy piorun na Ziemi uwalnia około miliarda dżuli energii. To oznacza, że "najpotężniejsze błyskawice jowiszowe niosą ze sobą 10 bilionów dżuli energii, co odpowiada 2400 tonom trotylu" - to jedna szósta siły bomby jądrowej zrzuconej przez Amerykanów na Hiroszimę. Jednakże biorąc pod uwagę częstotliwość błysków zarejestrowanych przez sondę NASA, burze na Jowiszu mogą w ciągu minuty wyzwolić siłę o równowartości kilku głowic nuklearnych.
Już sonda kosmiczna Voyager pod koniec lat 70. wykryła błyski piorunów, gdy przelatywała w pobliżu Jowisza. - To jest po prostu ogromna kula gazu. Dlatego jest logiczne, że występują tam bardzo energetyczne pioruny - powiedział Daniel Mitchard, fizyk zajmujący się zagadnieniem piorunów z Uniwersytetu w Cardiff. Mitchard, który osobiście nie brał udziału w najnowszych analizach badawczych, podkreślił, że potwierdzenie dotychczasowych przypuszczeń jest ekscytujące.
Błyskawice na Ziemi i Jowiszu. Podobieństwa i różnice
Zdaniem naukowców błyskawice zarówno na Ziemi, jak i na Jowiszu łączy wspólny mechanizm. Mianowicie powstają za sprawą wirujących chmur pary wodnej i cząsteczek lodu, które wymieniają ładunki generując duże różnice napięcia. Jest jednak istotna różnica. Otóż w odróżnieniu od Ziemi, woda "w atmosferze Jowisza wiąże się z amoniakiem, tworząc egzotyczne, przypominające grad »gąbki«, które mogą zmieniać sposób gromadzenia się ładunków w wirze".
Moc piorunów na Jowiszu owiana była jednak nimbem tajemnicy. Aż do pojawienia się sondy Juno. Pomiary zostały wykonane za pomocą urządzenia, zwanego radiometrem mikrofalowym, które "może wykrywać związki chemiczne, takie jak woda i amoniak, poprzez detekcję fal radiowych" - czytamy.
Gazowy olbrzym "usiany burzami"
"Jowisz jest usiany burzami, stąd Juno miała problemy z namierzaniem konkretnych piorunów. Jednak w tym momencie naukowcy postanowili zaryzykować: korzystając z Kosmicznego Teleskopu Hubble'a i zdjęć z kamery Juno, udało im się śledzić kilka odrębnych burz z taką precyzją, że radiometr Juno mógł wychwycić w nich pojedyncze błyski" - wyjaśnił Science.org.
- Cztery burze badane przez Juno były monstrualne - relacjonował Michael Wong, planetolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, współautor badania. Jak podał, średnio występowały trzy błyski na sekundę, "często wyłaniające się z rdzenia burzy o średnicy 3000 kilometrów - czyli większej niż odległość z Nowego Jorku do Denver".
- Magnes ochroni Ziemię przed asteroidą? Nowy pomysł naukowców
- "Kapelusz" na Marsie? Łazik NASA sfotografował zagadkowy stożek
- Kometa rozpadła się na cztery części. Przypadkiem powstały niezwykłe zdjęcia
Źródło: Science.org/łl