Zasłaniała synowi oczy. "Na ulicach Buczy działy się straszne rzeczy"
- Podczas okupacji Rosjan na ulicach Buczy działy się straszne rzeczy - wspomina w rozmowie z Polskim Radiem Ołena Stepanenko. Mija czwarta rocznica wyzwolenia podkijowskiego miasta z rąk rosyjskiego najeźdźcy. Rosjanie w Buczy brutalnie mordowali cywilów.
Paweł Buszko
2026-03-31, 16:21
Uciekała z 4-letnim synem przed Rosjanami. "Widzieliśmy okropne rzeczy"
Mieszkańcy Buczy byli rozstrzeliwani i torturowani. Wielu chroniło się w piwnicach niszczonych bloków. Ołena Stepanenko z 4-letnim synem większość okupacji chowała się w piwnicy, potem zdecydowała się uciekać.
W rozmowie z Polskim Radiem podkreśliła, że uciekając z synem na rękach, kilkukrotnie napotykała rosyjskie czołgi i musiała omijać rosyjskie patrole. Wspomina, że musiała zasłaniać dziecku oczy - po to, żeby nie widziało okropnych rzeczy, ofiar Rosjan, ostrzelanych cywilnych samochodów.
W Buczy Rosjanie zamordowali około 500 cywilów. Kilkadziesiąt osób uważa się za zaginione. Ogółem w podkijowskich miejscowościach - Buczy, Irpieniu i Borodziance - w ciągu kilku tygodni Rosjanie zabili ponad 1400 osób.
- "Ciała leżały na ulicach". Wstrząsające relacje świadka zbrodni w Buczy
- Rosyjskie zbrodnie na cywilach. "Boję się tego, co odkryliśmy"
Źródło: Paweł Buszko/Polskie Radio/tw