Tak trener Szwedów nazwał Polaków. Rzadkie słowa
Polska drużyna była naprawdę dobra, to było fantastyczne piłkarskie widowisko – powiedział po meczu Grahm Potter. Selekcjoner reprezentacji Szwecji wywalczył ze swoimi piłkarzami awans na mistrzostwa świata. Jednocześnie Brytyjczyk wypowiedział się o zachowaniu fanów gospodarzy, którzy buczeli podczas hymnu Polski.
2026-04-01, 10:50
- Polacy znów zagrają ze Szwecją. Szansa na rewanż
- Sędzia antybohaterem meczu ze Szwecją. Te decyzje wzbudziły wściekłość Polaków
- Oto najwięksi przegrani baraży. Wcale nie chodzi o Polaków
Graham Potter po meczu z Polską
- Wygraliśmy dwa mecze nie dlatego, że byliśmy najlepszą drużyną, ale dlatego, że byliśmy zjednoczeni – powiedział Potter na konferencji prasowej na stadionie Strawberry Arena. Pytany o wrażenia w trakcie meczu, odpowiedział, że "bardzo rzadko zdarza się, aby wejść na stadion i poczuć coś takiego".
– A tak właśnie było teraz. Jestem więc zaszczycony, że mogłem być częścią tego wydarzenia – powiedział. Dodatkowo szkoleniowiec wrócił do kwestii buczenia podczas hymnu Polski.
Kibice wybuczyli polski hymn. Potter komentuje
– Przeżyłem kilka niesamowitych wieczorów, ale ten wydaje się czymś więcej. Trudno to ująć w słowa – tłumaczył. Przyznał, że po 3:2 dla Szwecji poczuł się, "jakby był poza ciałem". Pytany o buczenie szwedzkich kibiców przy polskim hymnie narodowym, odpowiedział, że "nie odebrał tego, jako czegoś wrogiego".
– Wieczór był bardzo emocjonalny. Kibice obu krajów wspierali swoje drużyny, ja miałem szacunek do Szwecji, jak i Polski – podkreślił.
Potter przyznał jedynie, że piłka nożna sprawia czasem, że "człowiek nie zachowuje się idealnie". Dopytywany o mistrzostwa świata w USA, Meksyku i Kanadzie, nie chciał odpowiedzieć na co liczy.
Źródło: PolskieRadio24.pl/PAP/mw