W Chinach wykryto groźnego wirusa. Atakuje oczy i może odebrać wzrok
W Chinach wykryto groźny wirus atakujący oczy. Naukowcy ostrzegają, że może prowadzić nawet do ślepoty, a zakażenia łączone są z kontaktem z organizmami wodnymi i jedzeniem surowych ryb.
2026-04-06, 10:15
Naukowcy alarmują: tajemniczy wirus oka powiązany z owocami morza
Naukowcy biją na alarm w związku ze wzrostem liczby przypadków nietypowego wirusa atakującego oczy, który, jak się przypuszcza, może mieć związek ze spożywaniem surowych owoców morza. Schorzenie, znane jako przewlekłe wirusowe zapalenie błony naczyniowej przedniego odcinka oka z nadciśnieniem (POH-VAU), może być również wynikiem kontaktu z organizmami wodnymi.
Choroba prowadzi do stanu zapalnego oraz wzrostu ciśnienia wewnątrz oka, co przypomina jaskrę i może skutkować uszkodzeniem nerwu wzrokowego, a nawet utratą widzenia. Wraz ze wzrostem liczby przypadków w Chinach odnotowano przynajmniej jeden przypadek całkowitej ślepoty.
Możliwa transmisja między ludźmi i nowe zagrożenie biologiczne
Niepokój badaczy budzi fakt, że może to być pierwszy znany przypadek wirusa pochodzącego od zwierząt wodnych, który przeniósł się na ludzi i wywołuje u nich chorobę. Pojawiają się sygnały sugerujące możliwość transmisji między ludźmi. Profesor Edward Holmes podkreślił, że ten wirus może infekować bezkręgowce, ryby i ssaki, co "jest dość niezwykłe". - Nie potrafię wskazać innego takiego wirusa. Jest bardzo prawdopodobne, że wirus występuje również u innych gatunków, których jeszcze nie przebadaliśmy - wspomniał.
Analiza 70 przypadków wykazała, że 71 proc. zakażeń miało związek z kontaktem z organizmami wodnymi lub jedzeniem surowych ryb. Choć wszyscy pacjenci otrzymali leczenie farmakologiczne, około jedna trzecia wymagała operacji, a u jednego pacjenta doszło do "nieodwracalnej utraty wzroku". W trakcie badań wykryto obecność wirusa CMNV w tkankach oka pacjentów. Patogen ten zwykle występuje u krewetek i może być dla nich śmiertelny. Największe ryzyko zakażenia wiązało się z nieodpowiednio zabezpieczoną obróbką zwierząt wodnych (54 proc.), a następnie ze spożyciem surowych produktów rybnych (17 proc.).
Naukowcy przeprowadzili także eksperymenty na myszach. U zakażonych zwierząt w ciągu miesiąca zaobserwowano "wyraźne zmiany patologiczne w rogówce, tęczówce i siatkówce". Co więcej, myszy przebywające w tej samej wodzie były w stanie przekazywać wirusa między sobą. - To badanie pokazuje, że wirus pochodzący od zwierząt wodnych jest powiązany z nowo pojawiającą się chorobą u ludzi - podsumowali autorzy badania.
- Tragedia podczas wielkanocnej zabawy. Trzy osoby nie żyją
- Turbina wiatrowa stanęła w ogniu. Linie energetyczne zagrożone
- Amerykański gigant ruszył do Polski. Nie wiadomo, co jest na pokładzie
Źródło: The Scientist/The Sun/tw