Rozejm USA–Iran. Pokój czy taktyczna pauza? Ekspert ma wątpliwości
USA i Iran podjęły decyzję o dwutygodniowym rozejmie. Każde z państwa postawiło twarde warunki. - Gdyby chociaż część oczekiwań irańskich została spełniona, pojawia się zasadnicze pytanie: po co w ogóle była ta wojna, skoro to wszystko można było oddać Irańczykom bez jednego wystrzału? - powiedział prof. Przemysław Osiewicz.
2026-04-08, 08:45
Najważniejsze informacje w skrócie:
- USA i Iran ogłosiły osiągnięcie porozumienia w sprawie zawieszenia broni
- Waszyngton otrzymał od Teheranu 10-punktową propozycję, którą Donald Trump uznał za "realną podstawę do negocjacji"
- Chcę wierzyć w trwałość tego rozejmu, ale mam wątpliwości. Przede wszystkim dotyczą one intencji obu stron - powiedział prof. Osiewicz
Stany Zjednoczone i Iran uzgodniły tymczasowy, dwutygodniowy rozejm, w ramach którego USA wstrzymują ataki, a Iran ma zapewnić bezpieczne otwarcie cieśniny Ormuz. Międzynarodową sytuację skomentował prof. Przemysław Osiewicz, ekspert ds. Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Chcę wierzyć w trwałość tego rozejmu, ale mam wątpliwości. Przede wszystkim dotyczą one intencji obu stron, a także tego, czy strony będą się stosować do tego zawieszenia - powiedział.
Prof. Osiewicz stwierdził, że USA nie zaakceptują większości z 10 żądań Iranu. Zakładają one m.in., że Iran nie będzie musiał całkowicie pozbyć się materiału nuklearnego ani zrezygnować z programu wzbogacania uranu. Wśród postulatów znalazły się także pełne zniesienie sankcji nałożonych na kraj oraz wycofanie amerykańskich wojsk ze wszystkich baz w regionie.
- Jeśli to się stanie, to będzie to niesamowicie istotna i jakościowa zmiana. To zmieni politykę Stanów Zjednoczonych nie tylko wobec Iranu, ale wobec całego regionu Bliskiego Wschodu. Gdyby Amerykanie chcieli zastosować się do irańskich oczekiwań, to musieliby się wojskowo wycofać z Zatoki Perskiej, a chyba nikt sobie tego nie wyobraża, a zwłaszcza administracja amerykańska. (…) Gdyby chociaż część oczekiwań irańskich została spełniona, to pojawia się zasadnicze pytanie: po co w ogóle była ta wojna, skoro to wszystko można było oddać Irańczykom bez jednego wystrzału? - zastanawiał się.
Posłuchaj
"Przed naszymi politykami olbrzymi sprawdzian skuteczności"
Ekspert ds. Bliskiego Wschodu podkreślił, że znamy przykłady z najbliższego sąsiedztwa, gdzie okresowe zawieszenie broni nie oznacza pokojowego nastawienia. Ten czas może być wykorzystany do przegrupowania sił i odbudowy zapasów. - Mam nadzieję, że nie będzie to tak wyglądać. Natomiast o tym, że siły amerykańskie w zatoce zaczęły mieć problem z amunicją, to jest to wiedza powszechna - przekazał.
- Nie wiem, czy decyzja prezydenta Trumpa nie jest wymuszona nie tyle dobrą wolą i chęcią negocjowania, co wojskową koniecznością - mówił gość Polskiego Radia 24.
Prof. Przemysław Osiewicz przyznał, że ostrymi słowami m.in. o unicestwieniu całej cywilizacji, Donald Trump rzucił na szalę nie tylko swój wizerunek, ale także wizerunek i wiarygodność Stanów Zjednoczonych. - W Iranie odebrano to jako oznakę kapitulacji i słabości. Myślę, że jest to zła informacja dla Stanów Zjednoczonych, ale jest to też zła informacja dla nas - przyznał.
Gość Rocha Kowalskiego podkreślił, że nie podważa wiarygodności Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale ma pewne wątpliwości. - Wierzę głęboko, że ten sojusz działa i że prowadzimy dobrą politykę bezpieczeństwa, natomiast pojawia się wielkie "sprawdzam". Przed naszymi politykami olbrzymi sprawdzian skuteczności i umiejętności strategicznego myślenia, którego nie widzę od lat - stwierdził prof. Osiewicz.
- Przełom na Bliskim Wschodzie? Donald Trump ogłasza "złotą erę"
- Zatory znikają z map. Ruch w cieśninie Ormuz wznowiony
- Trump ogłosił zawieszenie broni z Iranem. Schetyna: nic nie jest zakończone
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Roch Kowalski
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk