Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie. "Donald Trump nie dowiózł"
USA i Iran ogłosiły dwutygodniowe zawieszenie broni. Donald Trump nie spełnił swoich, nawet tych mglistych zapowiedzi dotyczących tego konfliktu - powiedział w Polskim Radiu 24 amerykanista dr Przemysław Kwiatkowski.
2026-04-08, 13:18
Najważniejsze informacje w skrócie:
- USA i Iran zgodziły się na zawieszenie broni
- Negocjacje mają być prowadzone w Islamabadzie, stolicy Pakistanu
- Widzimy, jak kruche jest to zawieszenie broni - ocenił dr Przemysław Kwiatkowski
Jest porozumienie Iranu i Stanów Zjednoczonych. Na kilkadziesiąt minut przed upływem ultimatum obydwie strony zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni i wstrzymanie wymiany ognia. Wcześniej Iran kategorycznie odrzucał rozwiązania o charakterze tymczasowym. Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu ogłosiła zwycięstwo i opublikowała warunki, na których - jak twierdzi - zgodziła się na dwutygodniowe zawieszenie broni. Szef MSZ Iranu potwierdził, że żegluga cieśniną Ormuz będzie możliwa "w koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu". O zwycięstwie donosi też prezydent USA. Jak stwierdził Donald Trump, Stany Zjednoczone odniosły "całkowite i kompletne zwycięstwo". Według Teheranu rozmowy w sprawie zakończenia konfliktu rozpoczną się 10 kwietnia i mogą potrwać dłużej niż dwa tygodnie, jeśli zgodzą się na to wszystkie strony. Negocjacje mają być prowadzone w Islamabadzie, stolicy Pakistanu. Izrael przekazał, że zawieszenie broni nie obejmuje Libanu.
Posłuchaj
Kruchy rozejm na Bliskim Wschodzie
- Widzimy, jak kruche jest to zawieszenie broni - powiedział dr Przemysław Kwiatkowski, wskazując na brak jasności odnośnie działań wobec Libanu. Zwrócił uwagę, że premier Pakistanu i francuski prezydent mówili, że zawieszenie broni obejmuje również Liban, natomiast premier Izraela stanowczo temu zaprzecza. - To może być powód do zerwania tego kruchego, wymuszonego okolicznościami zawieszenia broni, swoistej pauzy w działaniach zbrojnych - ocenił.
Amerykanista pytany był, czy na decyzję Trumpa o przyjęciu zawieszenia broni, wpływ miały wewnętrzne polityczne naciski. - Zdarzenia w polityce międzynarodowej nie mają swojej jednej przyczyny. Podobnie w tym przypadku to jest składowa wielu okoliczności - wyjaśnił. Przyznał, że jedną z okoliczności są nastroje w Partii Republikańskiej. Tłumaczył, że politycy, którzy zaraz będą walczyli o miejsce w parlamencie w listopadowych wyborach, tzw. midterm elections, widzą, że "baza polityczna jest generalnie antywojenna". - Im dłużej będzie trwał ten konflikt, w coraz większym stopniu Amerykanie będą odczuwali ekonomiczne skutki tego - zaznaczył. - Chociażby tankując swoje swoje "małe ekonomiczne auta" na stacjach benzynowych - dodał.
Donald Trump nie dowiózł
- Donald Trump "nie dowiózł" - stwierdził ekspert. - Nie spełnił swoich, nawet tych mglistych zapowiedzi, dotyczących tego konfliktu - argumentował. Zwrócił uwagę, jak z dnia na dzień de facto zmieniały się deklarowane cele tej operacji. - Już pierwszego dnia było zwycięstwo - przypomniał. - De facto Iran z kraju, który był poważnym przeciwnikiem dla Stanów Zjednoczonych w regionie, stał się dużo groźniejszy, bo jednak ranione zwierzę jest bardziej skore do agresji - analizował.
Zwrócił uwagę, że przedstawiciele reżimu w Teheranie, którzy pozostali przy życiu "są siłą rzeczy bardziej radykalni i skorzy do zemsty". Wskazał, że obecny przywódca Iranu może powiedzieć: Amerykanie zabili mi ojca. - To jest potężny przekaz. Nie tylko polityczny, ale wręcz ludzki, z którymi mieszkańcy podzielonego Iranu przed tym konfliktem mogą się jednoczyć, kiedy stają się ofiarą obcej agresji - podsumował.
- Zawieszenie broni między USA a Iranem. Hezbollah wstrzymał ataki
- Przełom na Bliskim Wschodzie? Donald Trump ogłasza "złotą erę"
- Zatory znikają z map. Ruch w cieśninie Ormuz wznowiony
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski